Światło...

Marek | Blog Marka | 2017-10-20, 03:33

Albo inaczej niespodzianka. Kanion Antylopy. To było 10 dni temu. I w zasadzie nic nie zapowiadało takich zdjęć. Arizona, rezerwat plemienia Nawaho. Miejsce odkryte jakieś 30 lat temu, dostępne do odwiedzania od 1997 roku. Trzeba wejść z grupą, z przewodnikiem. Jak nam powiedziała nasza PaniPrzodowniczka, chodzi o to, żeby dyscyplinować turystów. Trzeba dać szansę wszystkim, oglądanie trwa dwie godziny...
(Dalej…)

Downtown...

Marek | Blog Marka | 2017-10-18, 05:05

No to już teraz jestem na wakacjach! Nic nie muszę. Przepraszam, ale następny wpis to tutaj pewnie już z Warszawy, za tydzień. Bo jakoś przyspieszyło. Spotkania, spotkania, spotkania... Może mam tutaj za dużo znajomych? I tak nie uda się wszystkich odwiedzić. Nie znalazłem kontaktu do Darka, studia w Politechnice Łódzkiej. Dzielenie pokoju w domu akademickim przez ponad 5 lat. Ech, były czasy...
(Dalej…)

Deszczowa pułapka...

Marek | Blog Marka | 2017-10-15, 19:54

Proszę zapiąć pasy. Wczoraj wracaliśmy z Vegas do Chicago. Z hotelu wyjechaliśmy o 11. Samochód trzeba było oddać na lotnisku przed południem. Oddaliśmy... Autobus zawiózł nas do miejsca odpraw. Pomyśleliśmy, odprawimy się wcześniej. Samolot miał odlecieć za ponad 4 godziny. Maszyna losująca pokazała nam, że możemy wziąć wcześniejszy lot. Odprawa na pół godziny. Kto by nie brał? Wzięliśmy...
(Dalej…)

Ringo...

Marek | Blog Marka | 2017-10-14, 08:28

Kiedy planowałem moją amerykańską podróż, przeczytałem gdzieś, że 13 października w Vegas wystąpi Ringo Starr ze swym zespołem gwiazd. Poprosiłem Kolegę, żeby tak zaplanował wszystko, żebyśmy 13 byli w Las Vegas. I tak jest. I byliśmy na koncercie Starra i Gwiazd. Nie ukrywam, że chciałem usłyszeć przede wszystkim Lukathera na gitarze i Page'a przy mikrofonie. Ringo (77) jest w świetnej formie. Lukather grał, jak Lukather...
(Dalej…)

Miasto, które nigdy nie zasypia...

Marek | Blog Marka | 2017-10-13, 07:57

Las Vegas... Przytłacza jak diabli, ale dobrze to przeżyć i zobaczyć. Na śniadanie poszliśmy z Arii do Venetian. Wydawało się blisko. Bach i mamy 10 tysięcy kroków. Połowa przed śniadaniem. Na śniadanie omlet. Poprosiłem o szynkę, pieczarki i ser. Pycha... Do tego sok wyciskany z pomarańczy, owoce i kawa. OK, była też pyszna bułeczka posypana orzechami. Dragan mówi, że to wszystko się kłóci. Ale jestem na wakacjach...
(Dalej…)

Powrót do Vegas...

Marek | Blog Marka | 2017-10-12, 07:07

Skończyły się wakacje? No prawie... Dziś jechaliśmy z Page do Grand Canyon jakieś dwie godziny. Trzy godziny na Wielki Kanion to za mało. Ale nie można mieć wszystkiego. Mieliśmy trzy godziny. Kanion jest OGROMNY!!! Niewiarygodnie. Pokażę go innym razem. Milion (pewnie podobnych) zdjęć. Z Grand Canyon do Las Vegas jakiś 4 godziny jazdy. Ładna droga. Mam zdjęcie Joshua Tree! Dojechaliśmy na miejsce przed 20...
(Dalej…)

Page...

Marek | Blog Marka | 2017-10-10, 06:46

Richard Page, Mr.Mister. To na koncercie Ringo w Vegas. No tak, za 3 dni. Na razie jesteśmy koło miasta Page. Lake Powell Resorts & Marinas. Bogato... Zwłaszcza po dniu wczorajszym... OK, zapomniane. Ale tu pięknie! I jaka dobra kolacja. Pierś kurczaka zawinięta w prosciutto, z puree ziemniaczanym i brukselką. I porcja była taka w sam raz. Jak nie w Ameryce! To był kolejny niezwykły dzień. Przede wszystkim śniadanie w Retro było pyszne...
(Dalej…)

W drodze...

Marek | Blog Marka | 2017-10-09, 22:22

Z Montrose do Cortez. Ładna droga pełna jesieni. Minęliśmy miasteczko Ouray. Halina polecała, żeby zwrócić na nie uwagę. OK. Ładnie... Gorące źródła, wodospady i jedziemy dalej. Niezbyt długo. Biały samochód spadł w przepaść... Nagle. Droga zablokowana o obu kierunkach. No to wracamy do Ouray na kawę. Skończyło się lunchem - piwo i kurczak panierowany. W sam raz. Leniwie świeciło słońce. Czekaliśmy na sznur samochodów przez miasto...
(Dalej…)

Ogród Bogów...

Marek | Blog Marka | 2017-10-08, 05:55

Gdybym napisał, że boli mnie "cały człowiek", to bym się tylko powtarzał. No, ale boli! Który to już dzień w podróży? Jedenasty... Codziennie kilka godzin w samochodzie, codziennie inny hotel, każdej nocy śnię inny sen. Można się zmęczyć? Przez te cztery tygodnie żyję inaczej. Może stąd to wszystko. Dobra, nie ma co się rozczulać. Trzeba być twardym! Za tydzień będę już powrotnie w Chicago. A dziś był kolejny kolorowy dzień...
(Dalej…)

Colorado...

Marek | Blog Marka | 2017-10-07, 05:55

Kolorowo... No to udało się połączyć z Listą! Z wysokości 2636 metrów. Golden na ulicy Lionela. Mieszkają tam Halina i Kazimierz. Tak sobie to wymyślili. Cudownie... Proszę sprawdzić na zdjęciach, jaki mają widok z okna. Nic tylko patrzeć. Polacy są wszędzie. Takiemu zaproszeniu trudno było odmówić. Zwłaszcza, że mieliśmy po drodze. Bo wczoraj pojechaliśmy z Aspen, żeby zobaczyć amfiteatr Red Rocks. Robi wrażenie...
(Dalej…)

Arches / Aspen...

Marek | Blog Marka | 2017-10-04, 05:55

Wczoraj nie dałem rady... Zasypiałem na stojąco. A już zwłaszcza leżąc z laptopem w wielkim łóżku. W Parku Narodowym Arches spędziliśmy ponad 7 godzin. Bo tam się nie da inaczej. Kolejne piękne miejsce. Polacy są wszędzie, to prawda. Przy jednym z najpiękniejszych "luków" usłyszałem nagle: "ale podobny do Niedźwieckiego". Odruchowo powiedziałem dzień dobry, ja tylko jestem do niego podobny...
(Dalej…)

Miasteczko Moab...

Marek | Blog Marka | 2017-10-03, 05:55

Te chmury z wczoraj przyniosły jednak deszcz. Padało w nocy, padało rano. Dobra, zjemy śniadanie i przestanie. Tak mówiła prognoza pogody. Zjedliśmy i padało nadal. Dobra, kupimy miód z Utah i pojedziemy do Arches. Może się przetrze. Dojechaliśmy. Nie przestało padać... W biurze informacji turystycznej kupiłem widokówki, obejrzeliśmy film o parku narodowym. Pada... Informator mówi, że jutro będzie słońce.
(Dalej…)

Ziemia, Księżyc, Mars...

Marek | Blog Marka | 2017-10-02, 06:26

Czyli po prostu kolejny park w Utah. Capitol Reef National Park. "Każdy dzień jest krętą drogą", ale żeby aż tak? W nocy zasunąłem otwarte okno. Zimno... Na śniadanie dwa tosty z serkiem truskawkowym i kawa. W samochodzie zaparowały szyby. Ruszamy przed 10. Dziś bez chodzenia, będziemy jeździli samochodem. Taka opcja oglądania. Fajnie, pomyślałem. Chodzenia było jednak tak na 10 tysięcy kroków. Dobre i to...
(Dalej…)

Bryce Canyon...

Marek | Blog Marka | 2017-10-01, 04:44

Czyli pięknie każdego dnia. Wiedziałem ze zdjęć jak to wygląda. Zdjęcia nie oddają całej prawdy. Jest niesamowicie i niewiarygodnie. "Ta natura jest niezmierna"... Mam piasek w oczach, chyba mnie opaliło. Spędzam 6 do 8 godzin na powietrzu. Widać już tutaj oznaki jesieni, ale słońce nadal grzeje niemiłosiernie. Dziś wykonałem zaledwie 16 tysięcy kroków, ale za to pokonałem 120 pięter. Tak mi mówi moja aplikacja. Zuch!
(Dalej…)

Kolob Canyon...

Marek | Blog Marka | 2017-09-30, 05:55

To był dzień! 26 777 kroków. To znaczy ponad 20 kilometrów, ponad 1700 spalonych kalorii, ponad 60 pięter - wiadomo góry. Zion National Park. Niewiarygodny, niesamowity, niemożliwy. A jednak jest. Od milionów (miliardów) lat. Gigant... O nim innym razem. Marzena zasugerowała nam Kolob Canyon na koniec dnia. On jeden by na dziś wystarczył. Stamtąd więc kilka zdjęć. Nowym aparatem. Same się strzelają...
(Dalej…)

St.George, Utah...

Marek | Blog Marka | 2017-09-29, 05:55

Ale wcześniej Viva Las Vegas! W zasadzie wiedziałem, czego się spodziewać. Ale to, co zobaczyłem było... większe. Uderzyło mnie tak mocno, że wszystko mi opadło. I najchętniej od razu bym wracał co swojej ulubionej codzienności. Przetrwałem jednak, wszak wieczorem czekała na nas Celine Dion. To był Jej 1055 koncert w The Colosseum, sali, która dla Niej została zbudowana w hotelu Caesars Palace. 15 lat temu...
(Dalej…)

Witamy w Chicago...

Marek | Blog Marka | 2017-09-27, 03:33

W poniedziałek rano podniosło mnie tuż przed 6. Doczekałem do 6.30. Żeby już nie było tak ciemno za oknem. Zostało 5 i pół godziny na pakowanie. Zawsze na ostatnią chwilę... Bo nie lubię. Dałem radę. Ostatnie paczki z makulaturą też wyniesione. No to jeszcze dwa tysiące kroków. Chyba miałem "gorączkę przed podróżą". Adam przyjechał tuż przed 12. Taka tradycja, zawsze z tym samym kierowcą na lotnisko...
(Dalej…)

Koniec świata...

Marek | Moja prywatna lista | 2017-09-23, 19:54

Znowu odwołany. Znaczy jednak polecę do Stanów. Pojutrze... Jutro dopiero pakowanie walizek. Jesień przyszła wczoraj o 22.02. Tuż po Liście Trójki. Dziś gościłem w Markomanii Kubę Badacha. Jest błyskotliwy i brawurowy. No i nagrał świetny album, ale o tym już tutaj pisałem. Proszę nie przegapić płyty "Oldschool", Premiera 6 października. A Gino Vannelli w Szczecinie jednak 9 kwietnia, nie marca. Pomyliło MISIE...
(Dalej…)

Czytanie jest ważne...

Marek | Blog Marka | 2017-09-21, 19:54

Najlepiej ze zrozumieniem. Nie zawsze się udaje... Powiedziałem w wywiadzie, że czasem napisze jakiś słuchacz, że "mój czas już minął". Czy to miało znaczyć, że odchodzę z Trójki? Nie odchodzę. Lecę na urlop. Fakt, trochę długi, bo miesięczny, ale chciałem wykorzystać wszystkie wolne dni, żeby podziwiać parki narodowe Stanów Zjednoczonych. Lecę w poniedziałek. Wracam w poniedziałek cztery tygodnie później...
(Dalej…)

W deszczu, w słońcu...

Marek | Blog Marka | 2017-09-18, 19:54

Dziś w moim bloku zaczął się sezon grzewczy! Delikatnie, ale już jest. Nic dziwnego, w nocy i nad ranem ma być 7 stopni Celsjusza. Niespodziewany atak jesieni. Tuż przed końcem lata. Wczoraj lało. Dziś wiało. Ale tuż po 17 wyszło słońce. Tak na godzinę i trochę, ale dobre i to. Słońce to życie. Na bazarku pełno grzybów, a ja już nie mam miejsca w zamrażalniku. Jest fajnie, bo teraz już tylko mogę kupić dwa prawdziwki na obiad...
(Dalej…)

Kompot wieloowocowy...

Marek | Moja prywatna lista | 2017-09-16, 19:54

Bazarek bogaty, jak to jesienią... Choć mamy jeszcze lato. Wróciłem do gotowania kompotów, o czym już tutaj pisałem. Jak mogłem przez tyle lat nie pamiętać, że uwielbiam kompoty? Najchętniej wieloowocowe. Dzisiejszy to: jabłko celesta, gruszka klapsa, 9 węgierek (bo tyle miałem), 3 renklody, ćwierć kilograma truskawek (są bardzo słodkie). Mógłbym dodać mango, ale nie miałem. Do pierwszego zagotowania połówka cytryny...
(Dalej…)

Australijczyk...

Marek | Blog Marka | 2017-09-14, 19:54

Z potrzeby patrzenia na słońce. W albumie dziś cudowna Australia. Tak mi się zatęskniło po spotkaniu w Opolu. Na dodatek wczoraj przyszła widokówka z Australii, wysłana przez słuchaczy i czytelników, którym doradzałem, co warto tam zobaczyć. Namówiłem ich na Blue Mountains, są oczarowani. Ja zadowolony... Robiąc dziś kroki myślałem, że muszę kiedyś wrócić do El Questro. Jeszcze raz? Tak, bo lubię wracać...
(Dalej…)

Babie lato...

Marek | Blog Marka | 2017-09-11, 20:02

Piękna była sobota, rewelacyjna niedziela, a i dziś też nie jest źle. Świat pachnie jeszcze trochę latem, ale już trochę jesienią. Jesień też lubię. Bo pachnie podgrzybkami... Tak, jestem zapachowcem. "Nie mamy nowego zapachu Kenzo" powiedziała Pani w sklepie, kiedy mnie zobaczyła. Wypróbowałem dwa inne zapachy. Nie pasują. Zaczekam na nowe Kenzo. Zawsze mi pasuje. Prawie tak, jak Fleetwood Mac w odtwarzaczu...
(Dalej…)

September Morn...

Marek | Moja prywatna lista | 2017-09-09, 19:54

Dziś był taki poranek, jaki lubię. Jesienny... Słoneczny. Taki w sam raz. Cudowny. Na bazarku podgrzybki, jabłka celesta, węgierki, gruszki konferencja. Jutro będzie z tego kompot. Miałem dziś za dużo do zrobienia. Ale się udało. Miałem plany, żeby o tej porze być już w Jakuszycach, ale się nie udało. Za to prawie cały dzień słucham nowej płyty Michaela McDonalda. "Wide Open" będzie miał premierę w najbliższy piątek...
(Dalej…)

Opole...

Marek | Blog Marka | 2017-09-07, 19:54

Było wspaniale! Dziękuję wszystkim, którzy wczoraj wybrali bibliotekę w Opolu. "Kim by Pan był, gdyby Pan nie pracował w radiu?". Może Panem Jeremim w bibliotece w Szadku? Mógłbym organizować spotkania tych, którzy lubią poezję. Czytanie wierszy, a do tego kawa i pączki. Pyszne... I nikt nie myślał o tym, że jeden pączek to ileś tam kalorii. Tak było... I komu to przeszkadzało? Że nie wspomnę o szadkowskim chlebie...
(Dalej…)

Żeby już do szkoły...

Marek | Blog Marka | 2017-09-04, 19:54

Przestały mi się śnić niezdane egzaminy. Nie zaliczone kartkówki. Za to ciągle jeszcze śnię radio. Ostatniej nocy prowadziłem Listę Trójki. I jakoś nic się nie kleiło. Koszmar... Budzę się, żeby przerwać sen. Zapadam znowu i śni mi się ciąg dalszy. Co to może znaczyć PanieDoctorze? Trzeba by się przebadać. Pomyślę o tym jutro. Nie! Jutro jadę do Opola. Nie na festiwal, na spotkanie autorskie w bibliotece. Mam nadzieję, że będzie sympatycznie...
(Dalej…)

Pod jesień...

Marek | Moja prywatna lista | 2017-09-02, 19:54

Przyszła nagle... Zapłakana deszczem, a w zasadzie mżawką, która wciska się nawet pod parasol. W samą porę. Zagrałem "September Morn". Tradycja... Po audycji pojechałem do "chińczaka". Zamknięty do poniedziałku. Jak dobrze, że w lodówce została jeszcze jedna porcja zalewajki na podgrzybkach. Sam ugotowałem. I się udała... Kroki na dziś zostały zrobione głównie między 10 a 11. Też tradycja. Krótsza, ale już działa...
(Dalej…)

Zima...

Marek | Blog Marka | 2017-08-31, 19:54

Gorąco... Samochód pokazał w drodze powrotnej z radia 29 stopni Celsjusza. Tak miało być? Gubię się w tym. Myśli ciągle uciekają. Jutro pogrzeb Grzesia. Ja będę wtedy w pracy. Piotr Baron będzie naszym reprezentantem. Tak wyszło... Może i dobrze, bo nie lubię pogrzebów. Słucham nowej płyty Iron & Wine "Beast Epic". Pomaga. Sam Beam brzmi czasem jak Don McLean, ale wcale mi to nie przeszkadza. Skończyły się wakacje?
(Dalej…)

Miecug...

Marek | Moja prywatna lista | 2017-08-28, 19:54

Jak grom z jasnego nieba... W sobotę byłem w Szadku. Telefon przed 17. Grzegorz Miecugow nie żyje. Kiedy Artur Andrus powiedział mi we wtorek, że Grzesiu jest w szpitalu nawet mi na myśl nie przyszło, żeby Go niepokoić telefonem. Pogadamy, kiedy się spotkamy, tak pomyślałem. Nigdy się już nie spotkamy. Nie wolno niczego odkładać na jutro. Grzegorz był ode mnie młodszy. Jak widać na zdjęciu uśmiechał się...
(Dalej…)

Chicago...

Marek | Blog Marka | 2017-08-24, 19:54

Za miesiąc lecę do Stanów Zjednoczonych. Chicago, Las Vegas i parki narodowe. Takie mam plany na miesiąc. Sięgnąłem więc dziś po trochę nietypowe zdjęcia z Chicago. Zima 2010 roku. Podróż z przygodami. Poczytałem sobie dziś o nich we wpisach z lutego 2010 roku. Się działo... Siedem lat mnie tam nie było. A co się zmieniło? Pewnie napiszę o tym tutaj. Pewnie tak. Lubię lecieć do Chicago. Lubię się szwendać po Downtown...
(Dalej…)

Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN