Porto...

Marek | Blog Marka | 2018-09-10, 19:54

Mam na Korsyce kilka miejsc ulubionych. Porto jest najbardziej ulubione... Tam, w Hotelu LeVaita dowiedziałem się, że album Basi "The Sweetest Illusion" zadebiutował na liście Billboardu na 27 miejscu. Maj 1994 roku. Tam rosną eukaliptusy, a ziemia ma kolor ceglasty. Tam morze spotyka się z górami. W sposób najpiękniejszy. Tam jest droga, na której jeden z Bondów, Jamesów Bondów jechał szybko szybkim samochodem. Tam mogły być kręcone sceny z filmu "Angelika wśród piratów". Trzeba więcej?




Tam piłem najlepszą kawę śniadaniową. Do tego bagietka i dżem z lokalnych owoców, z przewagą fig. To też było w LeVaita. A teraz? Mieszkaliśmy w Les Oliviers. Polecam... Piękne miejsce na stoku góry, z drzewkami oliwkowymi. Z basenem, restauracją, bagietkami i croissantami na śniadanie. Do tego cafe au lait. I już! Codzienny spacer poranny po bagietki na śniadanie to już 20 pięter. Motel prowadzą Izabella z mężem. Polka i Korsykanin. Świetnie sobie z tym radzą. Miesszkaliśmy w domku 20 z widokiem na górę wysoką. Może kiedyś uda się pokazać te widoki. Nowoczesność... Ja jestem staroczesny i chyba dlatego nie umiem pokazać tutaj więcej zdjęć. Zablokowało mnie. Może to dlatego, że ciągle pracuję na 2 komputerach? Nie wiem, nie wiem, nie wiem... Wiem, że jakoś sobie z tym poradzę. Może jutro... Wracajmy na wyspę. W Porto baza, a stamtąd wycieczki. Ajaccio, Calvi, Bastia, okoliczne plaże. Zrobiliśmy prawie tysiąc kilometrów po bardzo krętych drogach. 150 kilometrów, to trzy godziny jazdy. Nie da się szybciej.
Top 10 Korsyka 2018

1. woda Orezza - naturalnie gazowana, do kupienia tylko tam...
2. karmazyn w restauracji Les Oliviers, Porto.
3. bagietki & croissanty
4. dżem figowy niskosłodzony, bo konfitura jest za słodka...
5. szynka, która smakuje jak szynka sprzed lat.
6. pizza Reine, restauracja pod platanami, Erbalunga...
7. białe wino korsykańskie, wytrawne.
8. sery, sery, sery. Z mleka owczego, koziego, krowiego...
9. figi prosto z drzewa...
10. oliwki czarne z pestką...

Płyta na dziś. Vianney. Młody człowiek... Świetny! Jak to możliwe, że poznaję go dwa lata później? No jakoś tak wyszło. Jego debiutancki album ukazał się 25 listopada 2016 roku. Słucham go od kilku godzin i nie mam dość. Polecam... Piosenka ""le fils a papa" rozpocznie czwartkową Tonację Trójki. Jak nic...
Wino na dziś: Johnny Q. 2014 Shiraz, South Australia. Bo stęskniłem się za czerwonym...
Zdjęcia na dziś: pewnie pojawią się jutro. Będą z Porto.
W domu jest najlepiej, ale wspomnienia są też piękne. Wakacje 2018 to jednak Korsyka.
Jedyny problem na Korsyce jest z językiem. Trzeba się uczyć! W barze hotelowym w Bastii zamówiłem u kelnera (28-30 lat) a glass of white wine. Powiedział: "że ne kompron pa". Trzeba się uczyć języków. Francuskiego?

Porto...Porto...Porto...Porto...
Porto...Porto...Porto...Porto...
Porto...Porto...Porto...Porto...
Porto...Porto...Porto...Porto...
Porto...Porto...Porto...Porto...
Porto...Porto...Porto...Porto...

Pozostałe wpisy
» Wolny dzień... (2018-11-12, 19:54)
» Taj Mahal... (2018-11-10, 19:54)
» Turnau... (2018-11-08, 19:54)
» Walls... (2018-11-05, 19:54)
» Lipcopad... (2018-11-03, 19:54)
» 7 lat temu... (2018-11-01, 19:54)
» Cukierek albo psikus? (2018-10-31, 19:54)
» Rocky Mountain High... (2018-10-30, 19:54)
» Czas zimowy... (2018-10-29, 19:54)
» Pożar... (2018-10-27, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN