Time To Remember...

Marek | Blog Marka | 2016-12-13, 19:54

Czasem piosenka przenosi mnie w inny czas. Tak dziś było z utworem grupy Budgie. 1980 rok. Album "Power Supply". I od razu sięgnąłem także po "Squawk" (1972), bo tam jest "Young Is The World". Młody jest świat. Znaczy świat się jednak starzeje. A my załatwiamy sobie jego koniec. My ludzie takie jesteśmy. Straszne... Nie będę kontynuował. Proszę o usprawiedliwienie, ale wczoraj bolała mnie głowa. Jakoś tak od 15...




Niestety do końca dnia. A w nocy miałem koszmarne sny. Jestem szczęściarzem, bo prawie nigdy nie boli mnie głowa. Ostatni raz zdarzyło mi się to jakieś 15 lat temu, gdy mój Lekarz Domowy chciał mi zmienić tabletki na nadciśnienie. Powiedział, że na lepsze. Zawsze tak się mówi. A movie to znaczy kino! Okazały się być fatalne. Głowa mnie bolała w piątek, sobotę i niedzielę. Wróciłem do starych. Działają do dziś. A ten wczorajszy ból głowy to skąd? A jakoś tak przyszedł… Pewnie stres. Tak, ten mnie wykończy. Kiedy?
Dziś było słońce prosto w oczy. Jak tego dnia przy Uluru. Obiecane zdjęcia z 21 października. Nic nie zapowiadało takiego cudu. Słońca nie było i na zachód się nie zanosiło. Ale jak wiadomo „ta natura jest niezmierna” (Starsi Panowie Dwaj). Wyszło nagle! Na kilka minut. Na takie chwile warto lecieć na końce świata. Łapać, łapać! No to łapałem. Przy tej górze zawsze jest inaczej. I chyba dlatego nie mówię, że nigdy więcej.
Trzeci raz od powrotu miesiąc temu z Australii, gotowałem dziś kurczaka w zielonym curry. I znowu się udało, bo w ostatniej chwili kupiłem świeżą kolendrę. Nie wiedziałem, że ona jest selerowata. Daje smak! Była ostatnia doniczka, Pan Sprzedawca mi ją przecenił, bo nie wyglądała bogato. Czy można tak często jeść green curry chicken? Można…
Muzyka na dziś: Budgie i Bernie Chiaravalle. Dziwny zestaw… Tak mam. Bernie z dwóch płyt. „All Or Nothing” (2013) i „Hideaway Tales” (2014). On jest dla mnie jakoś między Paulem McCartneyem i Gerrym Raffertym. Przy okazji wszedłem na stronę Artysty i bach! Jest nowy album “One Bright Moment”. Jutro zamówię… A poza tym Bernie ciągle pracuje z Michaelem McDonaldem i Jego żoną Amy Holland. A ja mam w planach Holandię! Ale to w 2017. No właśnie, za kilkanaście dni przyjdzie Nowy Rok. Sam przyjdzie? Pomyślę o tym jutro…
Wino na dziś: Paringa Cabernet Sauvignon 2013, South Australia. Niby jestem miłośnikiem Shiraza, ale taki CabSav jak ten? Rewelacja… Samo słońce. Jak ze zdjęć.
PS: wreszcie kupiłem Gwiazdę Betlejemską. Piękna jest. Pani Sprzedająca poradziła, żeby jej nie przelać. Podlewać raz w tygodniu, bo lubi mieć sucho.
PS2: chcą zlikwidować mój bazarek. Trzeba będzie się stąd wynosić?

Time To Remember...Time To Remember...Time To Remember...Time To Remember...
Time To Remember...Time To Remember...Time To Remember...Time To Remember...
Time To Remember...Time To Remember...Time To Remember...Time To Remember...
Time To Remember...Time To Remember...Time To Remember...Time To Remember...
Time To Remember...Time To Remember...Time To Remember...Time To Remember...
Time To Remember...Time To Remember...Time To Remember...Time To Remember...
Time To Remember...Time To Remember...Time To Remember...Time To Remember...

Pozostałe wpisy
» Zaćmienie... (2017-08-21, 20:02)
» Pada... (2017-08-19, 19:54)
» Zamach w Barcelonie... (2017-08-17, 20:02)
» Biurko... (2017-08-14, 19:54)
» Zamek Czocha... (2017-08-12, 19:54)
» Dzwonek Karkonoski... (2017-08-10, 19:54)
» Byłem w Nowym Jorku... (2017-08-09, 20:02)
» WodaWodaWoda... (2017-08-03, 19:54)
» Upał i prawdziwki... (2017-07-31, 19:54)
» Styx... (2017-07-29, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN