Słońca jednak brak...

Marek | Blog Marka | 2010-11-18, 20:20

Niby można łyknąć witaminę D. Ale to nie to. Słońce to życie! W nadmiarze szkodzi i zabija, ale tak bardzo za nim tęsknimy. No to bardzo proszę! Nowa dostawa z Australii. Wprawdzie sprzed lat 3, ale mam nadzieję, że nadal piękna. Że działa, jak ta witamina. Z gwarancją na kilka lat. Jak wino z tamtych rejonów. Są butelki, które można przechowywać nawet ponad 10 lat. Tylko kto by chciał tyle czekać. Nie ja...


Jakoś tak mnie przygięło. Za mało czasu, za dużo spraw. Pewnie każdy tak ma, więc się nie skarżę. Tylko dlaczego wracam z radia we czwartki prawie godzinę? Dlatego, że wracam w takim czasie, kiedy do domu wraca całe miasto. OK, poddaję się. Przynajmniej zawsze można wtedy posłuchać radia. Jestem niecierpliwy. Pewnie prawie każdy tak ma...
19 lat temu dzisiaj, pojawiły się na rynku co najmniej 3 płyty. "We Can't Dance" Genesis, "Achtung Baby" U2 i "Dangerous" Michaela Jacksona. Jednego dnia... Zrobiły mi dziś "tonację trójki". 1991 rok był niezwykły. Nie tylko w muzyce. Proszę poszukać w swoich biografiach. Ja byłem jeszcze przed czterdziestką. Oj tak, to był rock! Raczej nie będzie w tym roku Topu Wszech Czasów w Trójce. Tak wyszło. Za dużo spraw. Zbyt intensywnie. Nie powiemy z "radiem Piotrków", że w setce jest ponad 10 piosenek z 1991 roku. Nie tym razem. Będą następne razy...
Płyta na dziś: Bryan Ferry "Olympia". Znowu w kategorii: "nie skreślać!". Niezwykła. Ma fantastyczny nastrój, klimat, energię, klasę. Bez hitów, ale też tutaj na nie nie czekałem... Anka, dzięki za podpowiedź!
Wino na dziś: Block 24, Coonawarra Cabernet Sauvignon 2008, Victoria, Australia... Tak pamiętam, że dziś dzień Beaujolais Nouveau. Sorry oohr!
Zdjęcia na dziś: Zachodnia Australia. Trzy lata temu... Boże, jak było pięknie. Nie doceniamy chyba tego, co nas spotyka na co dzień. Doceniamy to... później. To później jest właśnie teraz.
A! czy wspominałem już tutaj, że znów planuję podróż do Australii? Będę leciał samolotem-miastem! Tym największym, w którym ostatnio wysiadają silniki. Nie jestem przesadny, ale proszę trzymać kciuki! To będzie z Singapore do Melbourne... Dokładnie za miesiąc.

Słońca jednak brak...Słońca jednak brak...Słońca jednak brak...Słońca jednak brak...
Słońca jednak brak...Słońca jednak brak...Słońca jednak brak...Słońca jednak brak...
Słońca jednak brak...Słońca jednak brak...Słońca jednak brak...Słońca jednak brak...
Słońca jednak brak...Słońca jednak brak...Słońca jednak brak...Słońca jednak brak...
Słońca jednak brak...Słońca jednak brak...Słońca jednak brak...Słońca jednak brak...
Słońca jednak brak...Słońca jednak brak...Słońca jednak brak...Słońca jednak brak...
Słońca jednak brak...Słońca jednak brak...Słońca jednak brak...Słońca jednak brak...

Pozostałe wpisy
» Światło... (2017-10-20, 03:33)
» Downtown... (2017-10-18, 05:05)
» Deszczowa pułapka... (2017-10-15, 19:54)
» Ringo... (2017-10-14, 08:28)
» Miasto, które nigdy nie zasypia... (2017-10-13, 07:57)
» Powrót do Vegas... (2017-10-12, 07:07)
» Page... (2017-10-10, 06:46)
» W drodze... (2017-10-09, 22:22)
» Ogród Bogów... (2017-10-08, 05:55)
» Colorado... (2017-10-07, 05:55)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN