1 maja...

Marek | Blog Marka | 2009-05-01, 11:11

Święto pracy, więc jestem! Obudził się piękny dzień. W radiu gra muzyka, właśnie się skończyła cotygodniowa porcja nowości Smooth Jazz Cafe. Nigdy nie słucham, bo nie mam czasu. Dziś mam czas. Lista za 8 godzin. Jutro po audycji lecę na kilka dni do Szklarskiej Poręby i okolic. Znaczy jutro nie będzie wpisu... Będzie w niedzielę wieczorem. Z nowymi zdjęciami. Dziś fotografie sprzed dwóch lat...

„Maj, maj, maj Delilah” zaśpiewa jutro w „najsłodszych” Tom Jones. To moja ulubiona majowa piosenka. Zagrałbym jeszcze „Za majem maj” grupy ABC, ale nie mam jej na żadnej CD. Nigdy nie została wydana. Będę sobie więc ją nucił. Cały miesiąc. Lubię maj, bo świat wtedy jest chyba najpiękniejszy. Przyroda jest niesamowita. Niby każda wiosna taka sama, bo co innego może wymyślić. Puszcza się i już! A jednak… Każda wiosna jest inna, jak każda miłość. Znawca się znalazł! OK., będę się jednak koncentrował na przyrodzie. Weekendy majowe lubię spędzać w Szklarskiej Porębie. Bilet już kupiony, a tu nagle wczoraj komunikat: zakaz wstępu do lasu. Zadzwoniłem zaniepokojony do Gienka i okazało się, że do Hotelu „Las” są przepustki. Ja też taką mam. No to się uspokoiłem… Będzie pięknie. Musi być! Góry w deszczu też są zjawiskowe. A w razie czego w pobliżu są niesamowite pałace, zamki… Cuda, cuda. Taki dziś dziwny ten piątek. Zapomnieli Państwo oddać głosy na listę? Proszę się więc nie zdziwić, że ulubione piosenki spadły. Piątek, jak nie piątek… W końcu dziś święto. I sezon grillowania rozpoczęty. Uwaga narażam się: nie jestem fanem grilla. Kiełbasa albo kaszanka tak. Ryba też. Ale nic poza tym. Karkówka, która jest zdaje się na pierwszym miejscu listy przebojów to nie dla mnie. A może źle trafiałem? Zawsze za twarda i za zimna. Nie lubię zimnego, co powinno być gorące. Jak można pić chłodną latte? Mrożona kawa tak, ale jeśli latte, to musi być gorąca. Ciekawe, czy w Hotelu „Las” podają ciągle najlepszą na świecie latte? Nie było mnie tam już chyba z pół roku… Sprawdzę, napiszę. Zabieram ze sobą laptoka. Jeśli nie będzie dziennika, znaczy sobie nie poradziłem z nowoczesnością. Damy radę…
W galerii zdjęcia z weekendu majowego sprzed dwóch lat. Zapraszam… Starałem się wybrać te, których jeszcze nie pokazywałem. Jak widać było majowo. Jak jest w tym roku? O tym się przekonam już jutro… Życzę najpiękniej!
p.s. czy zaglądają Państwo jeszcze na stronę Aliny? Kurczę, miałem podać dziś przepis na moje zielone szparagi z sosem grzybowym… Może być także z kurczakiem. OK., innym razem. Maj to szparagi!

1 maja...1 maja...1 maja...1 maja...
1 maja...1 maja...1 maja...1 maja...
1 maja...1 maja...1 maja...1 maja...
1 maja...1 maja...1 maja...1 maja...
1 maja...1 maja...1 maja...1 maja...

Pozostałe wpisy
» W deszczu, w słońcu... (2017-09-18, 19:54)
» Kompot wieloowocowy... (2017-09-16, 19:54)
» Australijczyk... (2017-09-14, 19:54)
» Babie lato... (2017-09-11, 20:02)
» September Morn... (2017-09-09, 19:54)
» Opole... (2017-09-07, 19:54)
» Żeby już do szkoły... (2017-09-04, 19:54)
» Pod jesień... (2017-09-02, 19:54)
» Zima... (2017-08-31, 19:54)
» Miecug... (2017-08-28, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN