Szarość widzę...

Marek | Blog Marka | 2011-07-11, 18:18

Czułem się jak w kinie. Tyle, że ja właśnie grałem w tym filmie. To było wczoraj. Wyjechałem z Warszawy o 7 rano. Wyprzedzić korki. Komu by się chciało jechać katowicką tak wcześnie? Niezbyt wielu nas było. Jazda jak ta lala. 24 stopnie za oknem i piękne słońce. Aż do Piotrkowa. Dojeżdżałem około 9 i tam było to kino. Burza. Ale jaka? Wjeżdżałem pod wielką czapę zawieszoną nisko nad ziemią. UFO, pomyślałem?



A przecież dopiero dziś jest 11.07.11. Niebo spuszczało hektolitry wody. Waliło piorunami. Zrobiło się 16 stopni. Nie bardzo wiedziałem, czy bezpieczniej było jechać, żeby uciec od burzy, czy zatrzymać się i przeczekać. Jechałem... Akurat przez Papieże. Wycieraczki nie nadążały zbierać wody. Jedno co dobre, pomyślałem - umyje mi samochód. Kino. Niezbyt wesoły film... Kiedy dojechałem do Szadku już tylko padało. Samochód czysty. Tyle, że dziś stanąłem pod drzewem. Jak dobrze, że krowy nie latają.
Lubię poniedziałki, nawet wtedy, gdy granie w radiu jakoś mi się nie układa. Jutro tez jest dzień! Z jakiego to filmu? Podpowiem. Z serialu, który telewizja znów powtarza. Wszystko powtarza. A niech sobie powtarza. Mam więcej czasu na słuchanie muzyki. Właśnie premierowo odsłuchuję "Duets II" Tony'ego Bennetta. Trochę to niewiarygodne, że Tony, który w tym roku skończy 85 lat nadal jest w takiej formie! Nie wszyscy z zaproszonych gości "dźwignęli" wyzwanie. Niektórzy wręcz polegli! Ale może to takie moje subiektywne odczucie po pierwszym przesłuchaniu. Album pojawi się na rynku za ponad miesiąc, może w międzyczasie zdążę się do niego bardziej przekonać. Na razie przede wszystkim "Blue Velvet" z k.d.lang, ale Oni to już starzy znajomi. Album "A Wonderful World" nagrany z k.d.lang 9 lat temu ciągle jest świetny. A może nawet coraz bardziej...
Dziś od Heli dostałem dorodną cukinię. Miałem zrobić leczo, ale czas jakoś tak szybko mi minął. Pomyślę o tym jutro.
p.s. zdjęcia 14 lipca 2009 robiła Gunia. Na Tasmanii...

Szarość widzę...Szarość widzę...Szarość widzę...Szarość widzę...
Szarość widzę...Szarość widzę...Szarość widzę...Szarość widzę...
Szarość widzę...Szarość widzę...Szarość widzę...Szarość widzę...
Szarość widzę...Szarość widzę...Szarość widzę...Szarość widzę...
Szarość widzę...Szarość widzę...Szarość widzę...Szarość widzę...

Pozostałe wpisy
» Przedostatnie... (2017-04-29, 19:54)
» Wyrwane kartki... (2017-04-24, 20:20)
» Eliane Elias... (2017-04-22, 20:20)
» Biblioteka... (2017-04-20, 19:54)
» Stolica Australii... (2017-04-18, 20:20)
» Wielki Piątek... (2017-04-14, 19:54)
» Trzy tygodnie temu... (2017-04-13, 20:02)
» Deszczowa środa... (2017-04-12, 19:54)
» Zalatany... (2017-04-10, 19:54)
» Pięć razy śledź... (2017-04-03, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN