To miasto Rzym się nazywa...

Marek | Blog Marka | 2010-03-21, 21:21

Spałem 9 godzin. Znaczy dobre miejsce. Okno hotelowe wychodzi na podwórko, czyli nie słychać ruchu ulicznego. Tak lubię. Małe śniadanie kontynentalne i pyszna kawa. Oj tak, chyba wszędzie mają tutaj dobrą kawę. A jakie to istotne, prawda? Nie jestem jakimś kawoszem, ale jeśli piję kawę, lubię, żeby była bardzo gorąca, gorzka, pachnąca…
Niedziela. Rzym pełen ludzi. I to jak! Będzie to widać na zdjęciach. Niedziela, więc zaczynamy od kościoła. Bazylika Świętego Piotra w Watyknie. Oczywiście… Ostatni raz byłem tutaj w 1977 roku. 33 lata temu? Jest inaczej, może także dlatego, że dziś w Rzymie odbywał się bieg maratoński. Akurat koło bazyliki biegacze pokonywali 15 kilometr trasy. Biegli i Polacy, między innymi Artur Rojek. Jego nie widziałem, ale machałem innym naszym. Polaków tutaj dużo. Nie sądziłem, że aż tak wzruszający jest moment, gdy Papież Benedykt 16 mówi po polsku do nas, zgromadzonych na placu. W telewizji nie ma tej podniosłości. Tutaj jest… Bazylika robi ogromne wrażenie. Jej majestat, wielkość, spokój, mimo tysięcy wiernych, odwiedzających to miejsce. Nie umiem znaleźć słów. Chłonąłem klimat… Odezwał się kręgosłup. Pewnie za dużo chodzenia. No to kawa i dwa razy posiedzieć. Po audiencji zdecydowałem, że pora na Koloseum. Najwygodniej dostać się tam metrem, bo to pół miasta do przejścia. Maraton zaczynał się i kończył w pobliżu Koloseum. I dobrze i źle. Dobrze, bo będą niezwykłe zdjęcia, źle, bo jeszcze więcej chodzenia, żeby dotrzeć do samego Koloseum. Warto… Znowu niezwykłe miejsce. Robi wrażenie. Znacznie większe, niż 33 lata temu.
Na lunch oczywiście pizza. Pyszna na bardzo cienkim cieście. Posileni wracamy z Jopkologiem do hotelu… pieszo. Przez Piazza Venezia i Fontana di Trevi. Padam jak dwie dychy, bo to już 7 godzin w mieście. Szybki prysznic i już mogę wracać do miejsc ulubionych i niezwykłych. Szkoda czasu, szkoda światła. Zdjęcia będą zachwycające… Mam taką nadzieję. Jutro też jest dzień. W aparacie naładowana bateria i nowa karta. Na 585 zdjęć…

To miasto Rzym się nazywa...To miasto Rzym się nazywa...To miasto Rzym się nazywa...To miasto Rzym się nazywa...
To miasto Rzym się nazywa...To miasto Rzym się nazywa...To miasto Rzym się nazywa...To miasto Rzym się nazywa...
To miasto Rzym się nazywa...To miasto Rzym się nazywa...To miasto Rzym się nazywa...To miasto Rzym się nazywa...
To miasto Rzym się nazywa...To miasto Rzym się nazywa...To miasto Rzym się nazywa...To miasto Rzym się nazywa...
To miasto Rzym się nazywa...To miasto Rzym się nazywa...To miasto Rzym się nazywa...To miasto Rzym się nazywa...
To miasto Rzym się nazywa...To miasto Rzym się nazywa...To miasto Rzym się nazywa...To miasto Rzym się nazywa...

Pozostałe wpisy
» All Things Must Pass... (2017-07-27, 19:54)
» Badach... (2017-07-24, 19:54)
» Poranne ptaszki... (2017-07-22, 19:54)
» Grzybobranie... (2017-07-20, 19:54)
» Komputery... (2017-07-17, 19:54)
» Radio California... (2017-07-15, 19:54)
» Bonifacio... (2017-07-13, 19:54)
» Deszczowy lipiec... (2017-07-11, 19:54)
» Zielona godzina... (2017-07-08, 19:54)
» Sopot trzeci raz... (2017-07-06, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN