Telefon w lodówce...

Marek | Blog Marka | 2014-10-08, 19:19

To prawie jak fortepian w rzece. Z piosenki, którą kiedyś śpiewała Urszula Sipińska. Fortepianu w rzece nie widziałem, ale telefon w starej lodówce - tak! W Drysdale River Station. Po tygodniu bez zasięgu warto było skorzystać. No i sprawa wyjaśniona... Dziś usłyszałem, że "gdzieś w pięknym naszym kraju" w ciągu jednej nocy padło 5 milionów pszczół. Czy to już początek końca świata, czy głupota ludzka? Wygląda na to, że jednak to drugie...





"Ludzie są straszne". Nic na to nie poradzimy. Pewnie ktoś posypał chemią swoje pole, żeby nam było smaczniej. A pszczoły? Nie dość, że nam dobrze robią, to na dodatek niczego nie podejrzewają. Lecą nieświadme zagrożenia zapylać i... już po nich. Nie będzie miodu. Nie będzie zapylania. A może trzeba było wcześniej pomyśleć? Ale po co. Jakoś ostatnio dopadają mnie czarne myśli. Nie żeby ktoś nas zaatakował z kosmosu. Sami sobie to tutaj pozałatwiamy. Nie oglądam i nie słucham wiadomości. Może lepiej później, niż wcześniej? Za to słucham dużo muzyki. Nowej i starej. Dziś nowa płyta i stara muzyka. Kiedy dostałem album „ABBA Live At Wembley Arena”, to się trochę przestraszyłem. Nigdy nie słuchałem koncertowych nagrań kwartetu. A co będzie, jeśli „nie dźwigną”? Dali radę! Fantastycznie. To było 10 listopada 1979 roku w Londynie. Długi i piękny koncert. Największe przeboje i jedna nigdy wcześniej nie publikowana piosenka. „I’m Still Alive” napisali Agnetha i Bjorn. Agnetha przy mikrofonie i przy fortepianie. Ładna ballada… Słucham tego koncertu od 3 dni i będę do niego wracał. Także w radiu. Na przykład w najbliższej Markomanii.
Wino na dziś: Jozef Ziernik Reserve McLaren Vale Shiraz 2009, South Australia. Pan Józef urodził się w Kielcach. W latach 50 ubiegłego stulecia wyjechał do Australii. Znaczy „nasi są wszędzie”. Wnuk Pan Józefa robi dobre wino!
Zdjęcia na dziś: 14.08.14. Głównie z miejsca, w którym kręcono film „Australia”. Może ich trochę za dużo, ale nie mogłem się powstrzymać. Pewnie nigdy już tam nie wrócę…

Telefon w lodówce...Telefon w lodówce...Telefon w lodówce...Telefon w lodówce...
Telefon w lodówce...Telefon w lodówce...Telefon w lodówce...Telefon w lodówce...
Telefon w lodówce...Telefon w lodówce...Telefon w lodówce...Telefon w lodówce...
Telefon w lodówce...Telefon w lodówce...Telefon w lodówce...Telefon w lodówce...
Telefon w lodówce...Telefon w lodówce...Telefon w lodówce...Telefon w lodówce...
Telefon w lodówce...Telefon w lodówce...Telefon w lodówce...Telefon w lodówce...
Telefon w lodówce...Telefon w lodówce...Telefon w lodówce...Telefon w lodówce...
Telefon w lodówce...Telefon w lodówce...Telefon w lodówce...Telefon w lodówce...
Telefon w lodówce...Telefon w lodówce...Telefon w lodówce...Telefon w lodówce...

Pozostałe wpisy
» Poranne ptaszki... (2017-07-22, 19:54)
» Grzybobranie... (2017-07-20, 19:54)
» Komputery... (2017-07-17, 19:54)
» Radio California... (2017-07-15, 19:54)
» Bonifacio... (2017-07-13, 19:54)
» Deszczowy lipiec... (2017-07-11, 19:54)
» Zielona godzina... (2017-07-08, 19:54)
» Sopot trzeci raz... (2017-07-06, 19:54)
» Słoneczny Sopot... (2017-07-04, 19:54)
» Sopot bez słońca... (2017-07-03, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN