Misie w Sydney...

Marek | Blog Marka | 2015-12-11, 19:54

Mi się w Sydney bardzo podoba. Zawsze. A ostatni raz byłem tam ponad 6 lat temu. Omijam to miasto, bo Piraccy przenieśli się stamtąd do Hobart na Tasmanii. Łapie mnie tęsknota. Może nawet za mrozem i śniegiem. Bo co to za święta, jeśli nie będzie świątecznej atmosfery? Za dwa tygodnie Boże Narodzenie. Pan Pogodyn dziś w telewizji powiedział, że być może święta będą białe. Chyba w piosenkach! No właśnie... Dzwoneczki.





Chyba już jutro pora by je uruchomić? Delikatnie… Jutro setna rocznica urodzin Jeremiego Przybory i Franka Sinatry. Sto lat minęło. A mnie jednak przeziębiło. Chyba w dużym radiowym studiu, w którym wczoraj wręczano Złote Mikrofony Polskiego Radia. Wśród 7 nagrodzonych Marek Wałkuski. Ale gratulacje dla wszystkich! Rewelacyjnie zagrała Polska Orkiestra Radiowa. W tym roku kończy 70 lat. Radio lat 90. Piękne jubileusze. Piękny był wieczór, ale słyszę, że Piotra Barona też przeziębiło. Taki mamy klimat! Nie damy się. Trzeba po prostu ładnie grać. I tego się trzymajmy. Jutro na pewno „New Kid In Town”. A po południu ugotuje rosół. Rosół najlepszy na przeziębienia? Nie wiem, czy na pewno, ale lubię.
Sydney… Pojechaliśmy na „robienie kroków” rankiem w niedzielę. Jak zwykle było fantastycznie. A jak smakuje śniadanie po takim chodzeniu? Rewelacja. Jajki, tak pamiętam, że zamówiłem jajki. Do tego pyszna kawa. Ale było miło. Po powrocie do domu prysznic. I można żyć… Te misie na zdjęciach piękne, prawda? Krowy fotografowałem w Chicago. Misie w Sydney. 11 i 12 marca 2006 roku. Prawie 10 lat temu. Piję znowu mniej kawy. Lubię zapach, ale pić nie muszę. Tylko dla smaku i zapachu. A niby zimą miałem pić kawę.
Muzyka na dziś: Lista Przebojów Programu Trzeciego. Lubię, kiedy ją prowadzi Piotrek. A ja w domu. Mogę otworzyć wino na dziś: Lindeman’s Bin 65 Chardonnay 2014, South Eastern Australia. Niezawodne…
Mało głosów na Top Wszech Czasów. Może ten 22 będzie ostatnim?

Misie w Sydney...Misie w Sydney...Misie w Sydney...Misie w Sydney...
Misie w Sydney...Misie w Sydney...Misie w Sydney...Misie w Sydney...
Misie w Sydney...Misie w Sydney...Misie w Sydney...Misie w Sydney...
Misie w Sydney...Misie w Sydney...Misie w Sydney...Misie w Sydney...
Misie w Sydney...Misie w Sydney...Misie w Sydney...Misie w Sydney...
Misie w Sydney...Misie w Sydney...Misie w Sydney...Misie w Sydney...
Misie w Sydney...Misie w Sydney...Misie w Sydney...Misie w Sydney...
Misie w Sydney...Misie w Sydney...Misie w Sydney...Misie w Sydney...
Misie w Sydney...Misie w Sydney...Misie w Sydney...Misie w Sydney...

Pozostałe wpisy
» Pada... (2017-08-19, 19:54)
» Zamach w Barcelonie... (2017-08-17, 20:02)
» Biurko... (2017-08-14, 19:54)
» Zamek Czocha... (2017-08-12, 19:54)
» Dzwonek Karkonoski... (2017-08-10, 19:54)
» Byłem w Nowym Jorku... (2017-08-09, 20:02)
» WodaWodaWoda... (2017-08-03, 19:54)
» Upał i prawdziwki... (2017-07-31, 19:54)
» Styx... (2017-07-29, 19:54)
» All Things Must Pass... (2017-07-27, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN