Jedenasty września

Marek | Blog Marka | 2008-09-11, 14:46

Siedem lat temu o tej porze byłem w radiu. Na antenie. Nie mogłem uwierzyć w to, co pokazywała telewizja. To wyglądało jak katastroficzny film. Nie mogło być prawdą! A było... W jednej chwili skończył się świat, jaki dotąd znaliśmy. Około 14.46 grałem "Ain't No Sunshine" w wykonaniu Lighthouse Family. Nie bardzo wiedziałem, co mówić, jak grać. Na szczęście zaraz potem program przejęli newsowcy. Jak pewnie we wszystkich stacjach radiowych i telewizyjnych na świecie...

Chyba im dalej, tym mniej pamiętamy. Taka nasza natura. Ja zawsze będę pamiętał te kilka chwil, kiedy poczułem się naprawdę zagrożony. Ogarnęła mnie jakaś taka bezsilność. Kompletnie obezwładniająca… Siedem lat minęło. Dziwnych, innych, pełnych podejmowania życiowych decyzji. Nie lubię tych lat…
Ale życie płynie i trzeba endżojować, póki możemy podskakiwać! Tak, nie będę kaprysił, narzekał, lamentował… Życie jest piękne, jeśli można strzelić takie niezwykłe zdjęcia. Trzeba to doceniać i po prostu żyć do pełna. Tak będę robił, Panie Doctorze.
Grzyby zbierane w lesie smakują inaczej (lepiej) od tych kupionych na bazarku. Mieli Państwo rację. No, ale co ja mogę? Jednak polegać na bazarku. Czytam, że prawdziwki na czosnkowych płatkach robią furorę. Dragan ma rację, trzeba by napisać książkę kucharską „Przysmaki Aliny & NieDźwiedzia”. No tak, ale już chyba wszyscy napisali książki kucharskie… No to ja podzielę się moimi przepisami na pyszne „conieco” tutaj, na mojej stronie. Z tego co wiem, Alina na pewno ma setki przepisów na potrawy z cukinii. Zapytajcie, poproście o to. Chyba są nawet lody z cukinii, albo jakoś tak… Fakt, cukinia, pomidory, cebula, papryka są teraz najlepsze na świecie. Sezon… Korzystajmy z tego. W weekend chyba się skuszę na ugotowanie leco. Dam znać, jak mi wyszło.
Dziś z Chicago przyleciały do mnie nowe płyty. Jonatha Brooke, David Wilcox, Richard Marx. Wystarczy? Jeśli nie, zapraszam na sobotnie “złote, słodsze i najsłodsze”. Będzie ładnie grało.
p.s. Nagrodę Mateusza dostałem w 1997 roku. Bardzo cenna… I piękna.

Jedenasty wrześniaJedenasty wrześniaJedenasty wrześniaJedenasty września
Jedenasty wrześniaJedenasty wrześniaJedenasty wrześniaJedenasty września
Jedenasty wrześniaJedenasty wrześniaJedenasty wrześniaJedenasty września
Jedenasty wrześniaJedenasty wrześniaJedenasty wrześniaJedenasty września
Jedenasty wrześniaJedenasty wrześniaJedenasty wrześniaJedenasty września

Pozostałe wpisy
» 18.10.18 (2018-10-18, 19:54)
» Taka Warszawa... (2018-10-17, 20:20)
» Pułapka nęcąca... (2018-10-14, 19:54)
» Marina Livia... (2018-10-13, 19:54)
» Noce są inne... (2018-10-11, 19:54)
» Pióropusze... (2018-10-09, 19:54)
» Deszcz liści i tak opadnie... (2018-10-08, 19:54)
» Porto inaczej... (2018-10-06, 19:54)
» SJCafe18... (2018-10-05, 19:54)
» Ajaccio, Korsyka... (2018-10-04, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN