Niech no tylko zakwitną...

Marek | Blog Marka | 2013-05-07, 19:19

Jabłonie, kasztanowce, mirabelki. Wszystko kwitnie w koło. Matura. Moją zdawałem 40 lat temu. Jak nic. Niewiele pamiętam. Zdałem prawie celująco. Baśka była lepsza w naszej szkole i mogła sobie wybrać kierunek studiów bez egzaminów. Wybrała anglistykę. Ja się przestraszyłem konkurencji, egzaminów, groźby wojska... Wybrałem Budownictwo w Politechnice. I nie żałuję. Prawie niczego mi nie żal. Żal mi tego, że czas tak szybko...





Wiosna wreszcie buchnęła majem i to jest teraz najważniejsze. I żeby było dużo dobrej muzyki. Dzisiaj już trzy razy posłuchałem nowego albumu Roda Stewarta. Płyta "Time" ma dzisiaj u nas premierę. I zdarzył się cud. Rod Stewart wraca w świetnej formie. Jest współautorem wszystkich piosenek. Na ostatniej rockowej płycie "Human" - 12 lat temu, nie było żadnej jego kompozycji. Po przydługiej moim zdaniem serii "American Song Book & okolice", która zresztą dała mu fantastyczne wyniki sprzedaży, Rod wraca do prawdziwego Roda. Często trochę sentymentalnego, ale "time waits for no one". Słucham "Time" i wspominam "Tonight's The Night" z "A Night On A Town" (1976). Rod Stewart wrócił do współpracy z Kevinem Savigarem. Śpiewa jak z nut! Jest prawdziwy. Jak dobrze... W końcu Jego największe przeboje towarzyszyły mi przez całe moje życie. Nie tylko radiowe. Kto nie zna piosenki "Sailing"? Oj, widzę, że młodziaki nie wiedzą o czym piszę. Ale w końcu piszę dla NAS, młodzi tutaj nie zaglądają. Nie wiem, kto zadecydował, że "She Makes Me Happy" powinna zapowiadać ten album. Jest to moim zdaniem najsłabsza piosenka tego zestawu. Będę sięgał po inne. Już w najbliższej Tonacji Trójki. No i mam 4 piosenki zapowiadające nowy album Fleetwood Mac (dzięki Andy!). Hurrra! Stevie i Lindsay też w świetnej formie. Starszaki nie rezygnują. Nie ma mowy o odpuszczaniu. Trzeba się brać w garść i przeć do przodu. Tylko od czego by tu zacząć? Nie będę więc narzekał, że od 2 dni jadę do pracy pół godziny, czyli dwa razy dłużej. Warszawa wróciła z długiego weekendu. Nic to, już zaraz będą wakacje! "time waits for no one", jak śpiewa na nowej płycie Rod Stewart...
PS: do wyczerpania zapasów - zdjęcia z Chicago 2008.

Niech no tylko zakwitną...Niech no tylko zakwitną...Niech no tylko zakwitną...Niech no tylko zakwitną...
Niech no tylko zakwitną...Niech no tylko zakwitną...Niech no tylko zakwitną...Niech no tylko zakwitną...
Niech no tylko zakwitną...Niech no tylko zakwitną...Niech no tylko zakwitną...Niech no tylko zakwitną...
Niech no tylko zakwitną...Niech no tylko zakwitną...Niech no tylko zakwitną...Niech no tylko zakwitną...
Niech no tylko zakwitną...Niech no tylko zakwitną...Niech no tylko zakwitną...Niech no tylko zakwitną...
Niech no tylko zakwitną...Niech no tylko zakwitną...Niech no tylko zakwitną...Niech no tylko zakwitną...
Niech no tylko zakwitną...Niech no tylko zakwitną...Niech no tylko zakwitną...Niech no tylko zakwitną...
Niech no tylko zakwitną...Niech no tylko zakwitną...Niech no tylko zakwitną...Niech no tylko zakwitną...

Pozostałe wpisy
» Wyrwane kartki... (2017-04-24, 20:20)
» Eliane Elias... (2017-04-22, 20:20)
» Biblioteka... (2017-04-20, 19:54)
» Stolica Australii... (2017-04-18, 20:20)
» Wielki Piątek... (2017-04-14, 19:54)
» Trzy tygodnie temu... (2017-04-13, 20:02)
» Deszczowa środa... (2017-04-12, 19:54)
» Zalatany... (2017-04-10, 19:54)
» Pięć razy śledź... (2017-04-03, 19:54)
» 55 (2017-04-01, 20:20)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN