Chudy czwartek, czyli post...

Marek | Blog Marka | 2009-02-26, 18:59

Post będzie krótki. Lubię się bawić językiem, ale chyba bym się bał powiedzieć na antenie "półtorej miliarda złotych". Pan minister się nie bał. Znaczy już tak można (a ja zaspałem) albo jest niedouczony. A to przepraszam... Nie będę się czepiał, bo człowiek jest omylny. Będę jednak wytykał błędy językowe, kiedy je zauważę. Nawet w poście...

Post. Jutro ryba i to taka zmiana w jedzeniu. Z wiosną się za siebie wezmę. Ćwiczenia cielesne i te sprawy. Na razie jestem jakiś taki ospały i zastały. Nieźle zabrzmiało. No i mam problem. Nie rozumiem świata. A może już go nie rozumiem. Ktoś tam zrobił zdjęcie umierającej Eluanie, inni się cieszą z zaproszenia na Różowe 25 Urodziny Ulubienicy Tabloidów. Chyba przestanę oglądać tv, czytać gazety, słuchać radia. Będzie taniej. No i muszę zmienić operatora telefonu. Znowu? Prawie nic poza szumami i trzaskami nie słyszę. A może to mój słuch? Nie mogę też oglądać reklam. Kto inny mówi, kogo innego słyszymy. Dlaczego prawie wszyscy podkładają w reklamach inne głosy. A może ja już zwariowałem. Wiem, nie muszę oglądać reklam. Ale co zrobić, kiedy nagle zaatakują znikąd? W moim magicznym domu mieszkam już jakieś 16 lat. Nie wiem zresztą, czy mnie z niego nie wykopyrtną, bo jakiś czas temu główny księgowy zdefraudował 8 milionów złotych, czy jakoś tak. Ponoć harcuje w Brazylii. Szczęściarz… Czy ktoś z Państwa ma sąsiadkę, która remont łazienki robi każdego roku? Ja mam… Niby nic, niby nie moja sprawa, ale to słychać pewnie w całym blocku. A miałem się nie czepiać. Jak nic zwariowałem. No, ale na pewno nie będę czytał już Jana Brzechwy. Czy świat zwariował, czy to tylko my tutaj mamy jakiś dziwny kraj. Nasz kraj. Wyścig do zajęcia „jednego krzesła” na szczęście dziś się skończył. Jak dobrze, bo znowu bym się musiał bać jakiejś kompromitacji. Cały świat na mojej głowie…

Zdjęcia. Czy za dużo wspomnień? Można je pominąć… Ja lubię wspominać. Dziś zachmurzone Sydney i Ana Bay w słońcu. Dwa dni stycznia 2001. No i piękne Zakopane fotografowane przez Zuzię, siostrę Kingi. Dziękuję… Takiego Zakopanego nigdy nie widziałem, ale zima w górach latoś piękna! Może uda się jej trochę uszczknąć za tydzień z wąsem na Biegu Piastów w Jakuszycach?

Słuchałem już nowej płyty U2 „No Line On The Horizon”. Po pierwszych przesłuchaniach zdecydowanie „Magnificent” (zagram w sobotę) i „Moment Of Surrender”. Ja się cieszę, że mam tę muzykę…

Chudy czwartek, czyli post...Chudy czwartek, czyli post...Chudy czwartek, czyli post...Chudy czwartek, czyli post...
Chudy czwartek, czyli post...Chudy czwartek, czyli post...Chudy czwartek, czyli post...Chudy czwartek, czyli post...
Chudy czwartek, czyli post...Chudy czwartek, czyli post...Chudy czwartek, czyli post...Chudy czwartek, czyli post...
Chudy czwartek, czyli post...Chudy czwartek, czyli post...Chudy czwartek, czyli post...Chudy czwartek, czyli post...
Chudy czwartek, czyli post...Chudy czwartek, czyli post...Chudy czwartek, czyli post...Chudy czwartek, czyli post...

Pozostałe wpisy
» Badach... (2017-07-24, 19:54)
» Poranne ptaszki... (2017-07-22, 19:54)
» Grzybobranie... (2017-07-20, 19:54)
» Komputery... (2017-07-17, 19:54)
» Radio California... (2017-07-15, 19:54)
» Bonifacio... (2017-07-13, 19:54)
» Deszczowy lipiec... (2017-07-11, 19:54)
» Zielona godzina... (2017-07-08, 19:54)
» Sopot trzeci raz... (2017-07-06, 19:54)
» Słoneczny Sopot... (2017-07-04, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN