Za majem maj...

Marek | Blog Marka | 2016-05-02, 19:54

Dziwny jakiś ten dzień dziś się obudził... Nie grałem "do południa", bo gram jutro. 9 Trójkowy Polski Top. Fakt, nie mamy maszyny losującej, kto kończy, kto zaczyna. Ja się zawsze zgłaszam na pierwszą część. Bo lubię. To będzie program na 102 piosenki. Tak wyszło. Ja zacznę po 9 od "mocnego uderzenia". A potem będzie chyba jeszcze ciekawiej. Zapraszamy... Ja zapraszam także na stronę lpmn.pl. Wyniki ujawnią się tam na bieżąco...




Dziwny jest ten dzień. Ni to niedziela, ni to święto. Między pierwszym, a trzecim. Cały dzień słucham muzyki. Płyty na dziś: Wanda Warska „Domowe piosenki”. 2 CD. Właśnie się to ukazało! Piękny zestaw. Głównie „cudowne starowinki” na czele z „Nim zakwitnie tysiąc róż”, ale także nowe nagrania radiowe. Sprzed roku. Te ostatnie trochę jakby w stylu Hany Hegerovej. O tym, że „trzeba śpiewać do ostatniej chwili”. Piękna podróż sentymentalna. Następna podróż to Marka Grechuty „Korowód”. Wersja poszerzona, z kolekcji „Świecie nasz”. Pamiętam wizytę Pana Marka w Markomanii. Byłem wzruszony i onieśmielony. Spotykałem się z „legendą tamtych lat”. Chyba niepotrzebnie zadałem pytanie, dlaczego „Letnia przygoda” ma tylko 47 sekund. Pan Marek jakoś starał się to wytłumaczyć, ale Pani Danuta (żona Pana Marka) siedząca w reżyserce naszego radiowego studia miała mi to za złe… Jak mogłem! Stało się… I ciągle o tym pamiętam.
Poszedłem dziś rano na bazarek. Niby wszystko mam, ale woda, ser biały, chleb. No właśnie… Zauważyłem, że mimo iż minęły czasy minione, są jednak fani stania w kolejkach. Po chleb… Stali w sobotę, stali i dziś. Tak, jakby weekend majowy miał trwać cały miesiąc. Widzę potem ten chleb w tych samych siatkach na śmietniku. Trochę żal…
Wczoraj rano było bez słońca. Po południu świeciło, jak szalone. Tak samo było dziś. Popatrzyłem prosto w słońce. Przez chwilę. Nie myślę wtedy o niczym…
Zdjęcia na dziś: ciąg dalszy. 16 sierpnia 2008 roku. Popołudnie. Płynęliśmy rzeką. Z widokami i zachodem słońca. To był piękny i długi dzień…
A jutro? Znowu cały dzień z polską muzyką. Dobrego świętowania. A! Jutro bieganie na Myśliwieckiej. To jak ja dojadę do pracy? Opowiem o tym pewnie tuż po 9 rano.
Wino? Otworzyłem butelkę białego francuskiego z roku 1953. To nie pomyłka… 1953, rok przed moim przyjściem na świat. Na razie oddycha. O wrażeniach smakowych być może napiszę następnym razem.
Dzień Polonii i Polaków rozsianych po świecie. Pozdrawiam wszystkich napotkanych po drodze…

Za majem maj...Za majem maj...Za majem maj...Za majem maj...
Za majem maj...Za majem maj...Za majem maj...Za majem maj...
Za majem maj...Za majem maj...Za majem maj...Za majem maj...
Za majem maj...Za majem maj...Za majem maj...Za majem maj...
Za majem maj...Za majem maj...Za majem maj...Za majem maj...
Za majem maj...Za majem maj...Za majem maj...Za majem maj...
Za majem maj...Za majem maj...Za majem maj...Za majem maj...
Za majem maj...Za majem maj...Za majem maj...Za majem maj...
Za majem maj...Za majem maj...Za majem maj...Za majem maj...

Pozostałe wpisy
» Pada... (2017-08-19, 19:54)
» Zamach w Barcelonie... (2017-08-17, 20:02)
» Biurko... (2017-08-14, 19:54)
» Zamek Czocha... (2017-08-12, 19:54)
» Dzwonek Karkonoski... (2017-08-10, 19:54)
» Byłem w Nowym Jorku... (2017-08-09, 20:02)
» WodaWodaWoda... (2017-08-03, 19:54)
» Upał i prawdziwki... (2017-07-31, 19:54)
» Styx... (2017-07-29, 19:54)
» All Things Must Pass... (2017-07-27, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN