Tsunami...

Marek | Blog Marka | 2011-12-26, 18:18

To było dokładnie 7 lat temu. Ja byłem w Nowej Zelandii. Tuż przed najwspanialszym Sylwestrem w życiu, na plaży w Kaikoura. Nie czytaliśmy gazet, nie słuchaliśmy radia. Nic nie wiedzieliśmy o tej katastrofie. W pierwszej gazecie na promie miedzy wyspami przeczytałem, że mogło zginąć nawet ponad 200 tysięcy ludzi. Natura ma nad nami przewagę. I nic na to nie możemy poradzić, niestety...



Segreguję śmieci, staram się oszczędzać wodę, ale ilu z nas tak robi? Nawet w moim blocku nie wszyscy. Natura rulez! I teraz właśnie zdecydowała, że w tym roku nie będzie u nas prawdziwej zimy. No bo co to za zima, kiedy za oknem deszcz i 7 stopni Celsjusza? Takie święta. Jak dobrze, że lodówka pełna, a muzyka pięknie gra. W telewizorze głównie powtórki, ale dziś oglądałem koncert wyjątkowy. Andrea Bocelli i David Foster. Piękne i wzruszające chwile. A zima pokazana w tle, jak z bajki. Foster jest moim bohaterem. Pisałem o tym nie raz. Trochę żal, że nie ma czasu na nagrywanie nowej muzyki. Ale jeśli jest się tak wziętym i genialnym producentem, to nie tylko Michael Buble', czy Peter Cincotti, ale przede wszystkim giganci typu Barbra Streisand, Celine Dion, Madonna... ustawiają się w kolejce. Po koncercie telewizyjnym sięgnąłem jeszcze po "HitMana". Jak to jest nagrane, jak pokazane. Kiedyś pismo Rolling Stone napisało, ze Foster jest mistrzem "bombastycznego kiczowatego popu". Cokolwiek to znaczy... A mnie i tak sie podoba. Jak wiadomo, o gustach nie ma co dyskutować.
Płyta na dziś: Sarah McLachlan "Wintersong", tak na pożegnanie "piosenek z dzwoneczkami".
Zdjęcia na dziś: Święta na Tasmanii rok temu. Pierwszego dnia wybraliśmy z Piratami plaże, a drugiego port i Salamanca Market w Hobart. Jak widać, pogoda i tam płata figle. Kurtka jesienna w środku lata? Tak było...

Tsunami...Tsunami...Tsunami...Tsunami...
Tsunami...Tsunami...Tsunami...Tsunami...
Tsunami...Tsunami...Tsunami...Tsunami...
Tsunami...Tsunami...Tsunami...Tsunami...
Tsunami...Tsunami...Tsunami...Tsunami...
Tsunami...Tsunami...Tsunami...Tsunami...
Tsunami...Tsunami...Tsunami...Tsunami...
Tsunami...Tsunami...Tsunami...Tsunami...

Pozostałe wpisy
» Jutro Warszawa... (2018-08-15, 02:22)
» Przelewanie czasu... (2018-08-12, 18:18)
» Milczenie... (2018-08-08, 17:17)
» Przeminęło z wiatrem... (2018-08-02, 19:54)
» Kora... (2018-07-30, 19:54)
» Szał Niebieskich Ciał... (2018-07-28, 19:54)
» Upał... (2018-07-26, 19:54)
» Droga, którą jechałem... (2018-07-23, 19:54)
» Wilgotność... (2018-07-19, 19:54)
» Eukaliptus... (2018-07-16, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN