Powtarzalność...

Marek | Blog Marka | 2014-11-04, 19:19

Codziennie rano przesuwam telewizorek na trójdzielnym kalendarzu. Dzień za dniem... Nie chcę narzekać, ale dni mijają mi, jak godziny. Już listopad. Wczoraj zamknąłem Smooth Jazz Cafe 14. Będzie jeszcze w tym miesiącu. Dzisiaj, jak to we wrorek, nagrywałem Tonacje+. Nie jest nudno, ale... Chyba mnie dopada jesienna depresja. Dnie za krótkie, noce pełne dziwnych snów. Znowu kolorowych. Co to może znaczyć PanieDoctorze?





Ostatniej nocy śnił mi się Lenny Kravitz. Może to z powodu odwołanego koncertu w Łodzi? Nie… Włączyłem radio, a tam Budzik grał akurat „New York City”. Lubię takie sterowanie snami. Radio w tle. Delikatnie i cicho, ale stymuluje. Chyba nie pisałem w sobotę, że rosół grzybowy na warzywach z Szadku udał się wyśmienicie. Dziś na tej bazie sporządziłem ogórkową. Pycha… Lubię zupy. Nigdy wcześniej ich nie gotowałem. Teraz to robię. Nic trudnego. Trzeba eksperymentować. Następna będzie chyba jednak dyniowa. Bo te dynie ciągle się do mnie uśmiechają na bazarku. Pick Me! Pick Me! Pick Me! A ja nic. Na razie mijam je obojętnie.
Jutro urodziny Bryana Adamsa. Słucham więc kolejny raz „Tracks Of My Years”. Mnie się podoba, ale na listach przebojów tego albumu nie widzę. Tak to się układa. Artysta sprzedaje miliony płyt i nagle… koniec.
Wino na dziś: Two Hands Angels’ Share 2009 Shiraz, McLaren Vale, South Australia. Z późnych zbiorów 2009 roku. Chyba dlatego czuję słodycz w drugim smaku. Tak, jak lubię…
Zdjęcia na dziś: 17 sierpnia 2014. Same premiery, choć w tym miejscu byłem już drugi raz. Słońce, bo o to mi dziś głównie chodziło. Kununurra i okolice. Kimberley National Park. Jak w marzeniach i jak w snach. Z pozdrowieniami znad krawędzi…


Powtarzalność...Powtarzalność...Powtarzalność...Powtarzalność...
Powtarzalność...Powtarzalność...Powtarzalność...Powtarzalność...
Powtarzalność...Powtarzalność...Powtarzalność...Powtarzalność...
Powtarzalność...Powtarzalność...Powtarzalność...Powtarzalność...
Powtarzalność...Powtarzalność...Powtarzalność...Powtarzalność...
Powtarzalność...Powtarzalność...Powtarzalność...Powtarzalność...
Powtarzalność...Powtarzalność...Powtarzalność...Powtarzalność...
Powtarzalność...Powtarzalność...Powtarzalność...Powtarzalność...
Powtarzalność...Powtarzalność...Powtarzalność...Powtarzalność...

Pozostałe wpisy
» Badach... (2017-07-24, 19:54)
» Poranne ptaszki... (2017-07-22, 19:54)
» Grzybobranie... (2017-07-20, 19:54)
» Komputery... (2017-07-17, 19:54)
» Radio California... (2017-07-15, 19:54)
» Bonifacio... (2017-07-13, 19:54)
» Deszczowy lipiec... (2017-07-11, 19:54)
» Zielona godzina... (2017-07-08, 19:54)
» Sopot trzeci raz... (2017-07-06, 19:54)
» Słoneczny Sopot... (2017-07-04, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN