Styczeń w Cannes, kwiecień w Paryżu...

Marek | Blog Marka | 2008-04-03, 17:22

Tak się drzewiej bywało! W Cannes na targach płytowych MIDEM, a w Paryżu, bo kwiecień w Paryżu jest zawsze piękny. Zapraszam do galerii foto. Ale ja dziś nie w tej sprawie. Sortowanie śmieci! Nie jestem jakoś przesadnie ekologiczny, ale ucieszyło mnie, jak ponad rok temu pod "blockiem" stanęły pojemniki z napisami: papier, plastik, szkło. Zacząłem sortować, jak kiedyś Alina w Amsterdamie...

Holandia zawsze przoduje w takich wynalazkach. Tam się sortuje do bólu. Nawet w „biobak”. Proszę zaglądnąć na stronę Aliny… Sortowałem odpadki do czasu, gdy pojemniki któregoś dnia zniknęły. Nie wiem dlaczego. Wokół nich zawsze było czysto. Żadnych problemów. No to znów wszystko wyrzucałem do jednego śmietnika. Nie marnuję prądu, wyłączam, co się da. Na bazarek chodzę z torbą lnianą. Mam ją z Mysłakowic, ze sklepu lniarskiego… Piękne miejsce. Ręczniki, pościel, koszule, spodnie, marynary… Polecam! Mają nawet skarpetki. Kiedyś len był twardy i niewygodny, to się zmieniło, proszę sprawdzić. Len jest eko! Kilka tygodni temu bardzo mnie zdziwiła informacja jaka pojawiła się w moim śmietniku, że od teraz znowu sortujemy! Z tym, że pojemniki będą stały w zamykanych śmietnikach, w tych, w których dotąd panowała śmieciowa samowolka. Nieźle, pomyślałem i znów zacząłem rozkładać odpadki na 3 kupki. Tydzień temu było OK. „Zawsze czysto, zawsze sucho”. Wczoraj jednak przeżyłem szok w śmietniku. Bajzel, syf, bałagan… Nie pamiętam innych adekwatnych do sytuacji określeń. „Ludzie są straszne”. Jak tak można. Kiedy nas nie widać, to zachowujemy się jakoś dziwnie. Wszystkie śmieci pomieszane. Jakby na złość… Ale komu? Było mi przykro i smutno. Wydaje nam się, że jesteśmy jedyni, a po nas już nic. Tak też można, szczególnie, jeśli tak jak ja nie ma się dzieci. Co mnie obchodzi, jak będzie za 50 lat? W zasadzie mnie nie obchodzi, ale tak zostałem wychowany, żeby nie szkodzić. Wychowanie… Kolejny temat. No tak, miałem się koncentrować na podróżach i muzyce, a tu takie poważne tematy. No ale mnie strzeliło! Nie dałem rady, musiałem. Podróżuję i widzę jak działa ocieplenie klimatu. Bez wielkich słów. Każdy z nas może coś zrobić we własnym zakresie, we własnym „gospodarstwie”. No tak, truję…
Dobra, tuba gra jak „talala”, słucham, sprawdzam, poprawiam, dodaję, odejmuję… Radio, po prostu zabawa w radio! Złapało mnie, ale chyba w życiu o to chodzi, prawda? „Żyć do pełna”. Kto to śpiewał?
Pod koniec lat 80 i na początku 90 latałem do Cannes na Targi Płytowe MIDEM. Tam była Europa, tam był świat. Tam w styczniu była już wiosna, a u nas prawdziwe zimy z mrozem i śniegiem. To było coś! Mandarynki Klementynki smakowały jak raj. Można było pojeść prawdziwego sera… Kupić płyty. Najczęściej latało się tam przez Paryż, bo w Paryżu można było odwiedzić Kolegę Kazia i wybrać się na przykład na koncert TOTO. Paryż, to jednak najchętniej w kwietniu, kiedy wiosna jest tam najpiękniejsza. No tak, ale kiedy to było? 10 lat temu. Ostatnio jakoś lubię być w domu. Zawsze jednak mogę sięgnąć do zdjęć i wspomnień. Znowu wspomnienia…

Styczeń w Cannes, kwiecień w Paryżu...Styczeń w Cannes, kwiecień w Paryżu...Styczeń w Cannes, kwiecień w Paryżu...Styczeń w Cannes, kwiecień w Paryżu...
Styczeń w Cannes, kwiecień w Paryżu...Styczeń w Cannes, kwiecień w Paryżu...Styczeń w Cannes, kwiecień w Paryżu...Styczeń w Cannes, kwiecień w Paryżu...
Styczeń w Cannes, kwiecień w Paryżu...Styczeń w Cannes, kwiecień w Paryżu...Styczeń w Cannes, kwiecień w Paryżu...Styczeń w Cannes, kwiecień w Paryżu...
Styczeń w Cannes, kwiecień w Paryżu...Styczeń w Cannes, kwiecień w Paryżu...Styczeń w Cannes, kwiecień w Paryżu...Styczeń w Cannes, kwiecień w Paryżu...
Styczeń w Cannes, kwiecień w Paryżu...Styczeń w Cannes, kwiecień w Paryżu...Styczeń w Cannes, kwiecień w Paryżu...Styczeń w Cannes, kwiecień w Paryżu...
Styczeń w Cannes, kwiecień w Paryżu...Styczeń w Cannes, kwiecień w Paryżu...Styczeń w Cannes, kwiecień w Paryżu...Styczeń w Cannes, kwiecień w Paryżu...

Pozostałe wpisy
» Jutro Warszawa... (2018-08-15, 02:22)
» Przelewanie czasu... (2018-08-12, 18:18)
» Milczenie... (2018-08-08, 17:17)
» Przeminęło z wiatrem... (2018-08-02, 19:54)
» Kora... (2018-07-30, 19:54)
» Szał Niebieskich Ciał... (2018-07-28, 19:54)
» Upał... (2018-07-26, 19:54)
» Droga, którą jechałem... (2018-07-23, 19:54)
» Wilgotność... (2018-07-19, 19:54)
» Eukaliptus... (2018-07-16, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN