Zadar...

Marek | Blog Marka | 2016-07-05, 19:54

Czyli miasta na Z... Dalmacja, piękna Dalmacja. Nie można pominąć, trzeba się zagubić na chwilę. Połazić uliczkami, posiedzieć nad morzem. Wypić dobrą kawę, a jeśli jest upał wypić dużo dobrej wody. Naturalnie gazowana, ze słonym posmakiem. Inna niż Orezza na Korsyce, ale świetnie gasi pragnienie. Pierwszego dnia piłem tylko taką w temperaturze pokojowej. Potem już poszedłem na wojnę, bo z lodówki smakuje jeszcze lepiej...




Nie piję niczego z lodówki. Nie jem lodów. Dbam o gardło… Bo nie lubię bólu i chrypki. Głos jest najważniejszy. Ale bywają odstępstwa. Jeśli za oknem jest ponad 30 stopni Celsjusza, to jednak mam ochotę na coś zimnego. Nie, nie na lody (nie zjadłem w Chorwacji ani jednej porcji!), ale napój mocno chłodzony – tak. Jak się okazało moje gardło zniosło to dzielnie. W Zadarze byliśmy tylko „po drodze”. Z Novalji do Splitu. Upał sakramencki. Ale też czasem zawiało od wody. Jak miło… Dużo Polaków rodaków. Tak, czasem ktoś poprosił o zdjęcie. W takich razach pytam zawsze: „co mam zdjąć?”. Od razu jest miło. Jedzenie… Pisałem już, że na ogół za duże porcje obiadowe w restauracjach. Ale smacznie… Zwłaszcza ryby. Owoce morza. Nie przepadam, ale zjem jakąś ośmiornicę, jeśli trzeba. Najchętniej jednak biała ryba bez ości. Może być morski okoń. Palce lizać… Na ichnich bazarkach można się dogadać po naszemu. To miłe i sympatyczne. Ułatwia zakupy. A jest co brać.
Płyta na dziś: Yuna „Chapters”. Świetna! Słucham od kilku godzin… Yuna urodziła się w Malezji. Od 2013 nagrywa dla Verve Records, kierowanej przez Davida Fostera. Piosenka „Falling” jest na Smooth Jazz Cafe 14. Ta nowa płyta jest mocno uzależniająca. Najlepsza piosenka jest na końcu albumu. „All I Do” to wspólne dzieło Yuny i Fostera, który gra w tej piosence na fortepianie. Cudo… Koniecznie proszę posłuchać.
Wino na dziś: Lindeman’s Bin 50 Shiraz 2014, South Eastern Australia. Klasyk…
Zdjęcia na dziś: 29 czerwca 2016. Zadar po drodze…
PS: Słuchacz zapytał dziś, czy przywiozłem jakieś muzyczne wynalazki z Chorwacji. Nie. Nie zauważyłem ani jednego sklepu z płytami po drodze. W jednej z restauracji śpiewali „Pani z Panem”. Klasykę, Wonder, Simon & Garfunkel. Kiedy się dowiedzieli, że nasza grupa jest z Polski wykonali Bijelo Dugme „O Marijana, sladka mala Marijana”. Też ładnie…

Zadar...Zadar...Zadar...Zadar...
Zadar...Zadar...Zadar...Zadar...
Zadar...Zadar...Zadar...Zadar...
Zadar...Zadar...Zadar...Zadar...
Zadar...Zadar...Zadar...Zadar...
Zadar...Zadar...Zadar...Zadar...
Zadar...Zadar...Zadar...Zadar...
Zadar...Zadar...Zadar...Zadar...
Zadar...Zadar...Zadar...Zadar...

Pozostałe wpisy
» All Things Must Pass... (2017-07-27, 19:54)
» Badach... (2017-07-24, 19:54)
» Poranne ptaszki... (2017-07-22, 19:54)
» Grzybobranie... (2017-07-20, 19:54)
» Komputery... (2017-07-17, 19:54)
» Radio California... (2017-07-15, 19:54)
» Bonifacio... (2017-07-13, 19:54)
» Deszczowy lipiec... (2017-07-11, 19:54)
» Zielona godzina... (2017-07-08, 19:54)
» Sopot trzeci raz... (2017-07-06, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN