Masa krytyczna...

Marek | Blog Marka | 2015-05-28, 19:54

Miasto dziś stanęło. Pękła rura. Gruba rura i dużo wody. Porażka. Jak żyć Pani Premier, jak żyć Panie Prezydencie. Coś mi sie stało? Jutro będzie jeszcze gorzej. Rozumiem rowerzystów. Wiem, że często mają "pod górkę", bo przecież codziennie jadę samochodem do pracy. I widzę. Ale... Błagam, nie róbcie tej "masy krytycznej" w piątek wieczorem. Kiedy po mieście jeździ się najtrudniej w tygodniu. Wiem, nic na to nie poradzę, ale musiałem...




Jestem egoistą, samolubem. Tak, jestem. Jak każdy z nas. Bo niby dlatego, że ja w piątek po 17 MUSZĘ dojechać do roboty, to ma nie być protestów? Dobra, niech sobie będą. Wyjadę z domu wcześniej, rezygnując z teleekspresu i ulubionych seriali. Niech tak będzie… A jeśli nie dojadę na Myśliwiecką, to Helen będzie musiała wreszcie poprowadzić Listę. No właśnie… Głosowanie na najbliższe notowanie do jutra w samo południe. Poproszę… Zapowiada się ciekawie, z rozwiązaniem zabawy na 33 lata Listy. Zapraszam…
Zatęskniłem za Sydney. Stąd te zdjęcia. Nie było mnie tam już kilka lat. Moje zdjęcia są z 22 października 2007 roku. Tak, to była ucieczka z kraju do raju, po chwilowym rozstaniu z Trójką. Remik zrobił te niezwykłe, jak z innego świata 23 września 2009 roku. Sydney zostało zasypane piaskiem z jakiejś pustyni. Niewiarygodne? Ale tak było. Ta natura nas zawsze będzie zaskakiwała. Lubię spędzać czas w Sydney. W mieście… Połazić, posiedzieć, zjeść rybę na lunch. Wypić kawę w Starbucks. Piwo w pubie… Koniec października to tam już późna wiosna. Wszystko kwitnie. Wino smakuje. Radość życia.
Dziś dostałem album Melody Gardot „Currency Of Man”. Pierwszy raz posłuchałem tej płyty już kilka tygodni temu. W necie. Miałem „dostęp”. Nie lubię tak, bo jakoś nie lubię. No, ale inaczej się nie dało. Czekałem na prawdziwy album… Warto było. Ale niepotrzebnie słuchałem tej muzyki dziś rano w radiu. „Każda płyta potrzebuje swojego czasu i miejsca”. Ta muzyka jest na wieczory w domu. Lampka wina. Lampka się pali. Cuda… Piosenki z pierwszego miejsca mojej listy zagram tylko w „muzyce ciszy”. Ale teraz już każdy może mieć ten album dla siebie, w domu. Polecam… Płyta czarno biała. Mroczna. Jakby Artystka miała problemy. „Kiedyś byliśmy młodzi, kiedyś ktoś nas kochał”… „Już nie pamiętam, że kiedyś byłam młoda”. Takimi słowami kończy się płyta. Nie jest wesoło. Ale pięknie jest.
Lampka wina na dziś: białe. Quarisa Johnny Q 2013 Chardonnay, South Australia. Na zdrowie!

Masa krytyczna...Masa krytyczna...Masa krytyczna...Masa krytyczna...
Masa krytyczna...Masa krytyczna...Masa krytyczna...Masa krytyczna...
Masa krytyczna...Masa krytyczna...Masa krytyczna...Masa krytyczna...
Masa krytyczna...Masa krytyczna...Masa krytyczna...Masa krytyczna...
Masa krytyczna...Masa krytyczna...Masa krytyczna...Masa krytyczna...
Masa krytyczna...Masa krytyczna...Masa krytyczna...Masa krytyczna...
Masa krytyczna...Masa krytyczna...Masa krytyczna...Masa krytyczna...
Masa krytyczna...Masa krytyczna...Masa krytyczna...Masa krytyczna...
Masa krytyczna...Masa krytyczna...Masa krytyczna...Masa krytyczna...

Pozostałe wpisy
» Światło... (2017-10-20, 03:33)
» Downtown... (2017-10-18, 05:05)
» Deszczowa pułapka... (2017-10-15, 19:54)
» Ringo... (2017-10-14, 08:28)
» Miasto, które nigdy nie zasypia... (2017-10-13, 07:57)
» Powrót do Vegas... (2017-10-12, 07:07)
» Page... (2017-10-10, 06:46)
» W drodze... (2017-10-09, 22:22)
» Ogród Bogów... (2017-10-08, 05:55)
» Colorado... (2017-10-07, 05:55)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN