Foster...

Marek | Blog Marka | 2016-09-06, 19:54

David Foster. Wczoraj spełniło się moje marzenie. Zadałem Mistrzowi dwa pytania, a następnie poprosiłem o podpisanie dwóch okładek płyt. Od ponad 40 lat Foster jest jednym z moich największych bohaterów w muzyce. Podziwiam Go i szanuję. Zbieram płyty Artystów, z którymi pracował, których odkrył dla świata. Trochę mi żal, że tak mało śpiewa. To miało być moje trzecie pytanie. Dlaczego tak rzadko Pan śpiewa swoje piosenki...




Nie było czasu na następne pytania. Pan Ambasador powiedział, że Mr.Foster ma następne obowiązki. Well… Ja już miałem prawie wszystko. Kiedy słuchacz mnie zapytał kilka tygodni temu, czy wiem, że David Foster będzie w Warszawie pomyślałem, że to żart. Jak to, ten Foster? Okazało się, że z okazji 71 rocznicy niepodległości Indonezji w naszym mieście odbędzie się koncert. H.E. Mr. Peter Frans Gontha – Ambasador Indonezji w Polsce jest znajomym Davida Fostera. Bo David jest częstym gościem Java Jazz w Jakarcie. David akurat koncertuje w Europie z Andreą Bocellim. Pan Ambasador zaprosił Go do Polski. David powiedział – chętnie, bo jestem fanem Chopina. Odwiedził Żelazową Wolę. Zdjęcia stamtąd pewnie są już w necie. Z przejęciem opowiadał, że zagrał na fortepianie w miejscu narodzin wielkiego muzyka. Chopin, jak powiedział, jest jednym z Jego ulubionych twórców muzyki… Wczoraj była jesienna pogoda. Padało. Taksówkę zamówiłem na 18.30. Konferencja miała się zacząć o 19. Do tego hotelu się jedzie kwadrans, pomyślałem. Nie wczoraj… Pan taksówkarz mocno się przejął, że mam zdążyć na 19. Byliśmy na miejscu około 19.15. Nie lubię się spóźniać! Na szczęście próby przed koncertem skończyły się później. Dałem radę! Usiadłem w drugim rzędzie. Konferencja zaczęła się około 19.30. Światło okropne – zdjęcia nie wyjdą, pomyślałem. Najpierw prezentacja Indonezji… Potem „wizytówka” Davida Fostera. Samo dobre. Artyści, koncert, pytania… Byłem drugi. Po TVP Kultura. Chopin miał pierwszeństwo. Ja zapytałem o Lisę Lovbrand i Petera Cincottiego. David powiedział, że ma nadzieję na dalszą współpracę z Lisą, a Peter nie już chciał śpiewać jazzu. Poszedł w pop. Jakoś nie bardzo mi się chce w to wierzyć, no ale tak powiedział. „Matka siedzi z tyłu!”… A po konferencji po prostu wstałem i podszedłem poprosić o autograf. Jak dzieciak? Mam! Mam! Kiedy wychodziłem z sali, zobaczyłem ekipy telewizyjne. Pewnie chcieli „złapać” Edytę… Taxi do domu. Wrzuciłem do odtwarzacza Seala „Soul”. Genialna płyta. Cały Seal, ale także cały Foster. David Foster. To był dzień! Deszcz przestał padać. A dziś była piękna pogoda. W sam raz, żeby nasi goście z Indonezji mogli zobaczyć ładne miasto. Nigdy nie byłem na Bali. Tam musi strasznie kołysać, a ja za tym nie przepadam. Mam chorobę morską…

Foster...Foster...Foster...Foster...
Foster...Foster...Foster...Foster...
Foster...Foster...Foster...Foster...
Foster...Foster...Foster...Foster...
Foster...Foster...Foster...Foster...
Foster...Foster...Foster...Foster...
Foster...Foster...Foster...Foster...
Foster...Foster...Foster...Foster...
Foster...Foster...Foster...Foster...

Pozostałe wpisy
» WodaWoda (2017-05-27, 20:20)
» Ten złodziej czas... (2017-05-25, 19:54)
» Pan Zbyszek... (2017-05-22, 19:54)
» Porcelana... (2017-05-18, 19:54)
» Rabarbarowy... (2017-05-15, 19:54)
» Dzień otwarty... (2017-05-13, 19:54)
» Maślaki... (2017-05-11, 19:54)
» Biathlon... (2017-05-10, 19:54)
» Wyjątkowo zimny maj... (2017-05-04, 20:20)
» Majówka... (2017-05-01, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN