Graham Nash...

Marek | Blog Marka | 2016-05-09, 19:54

Nowa płyta Artysty "This Path Tonight" ukazała się 15 kwietnia. Dziś do mnie doleciała z Chicago. I słucham jej od kilku godzin bez przerwy. Jest... piękna. Tak, to chyba najlepsze słowo. Świetne piosenki. Jakby dziesięć rozliczeń z życiem, historią, przemijaniem czasu. Graham (74) pracował nad albumem z Shanem Fontayne (jutro 62). Ten ostatni nagrywał z "połową świata" na czele z Brucem Springsteenem, Richardem Marxem...




To name a few. Graham to przede wszystkim The Hollies oraz Crosby Stills Nash & Young. Klasyka Radia Kalifornia. Ale poza tym pracował z wieloma innymi. Jest metodykiem, pisze ładne piosenki. Nadal świetnie je śpiewa. Tu na tej płycie jakby półgłosem, delikatnie, intymnie. Album wydany w czerni i bieli. Ładne zdjęcia… Nie wiedziałem, że Graham fotografuje. I pokazuje swoje zdjęcia. Łatwo je znaleźć w sieci. Fajny gość… I mamy płytę na dziś. Na kilka tygodni zresztą, bo z 10 piosenek zaznaczyłem wszystkie do grania w radiu.
Zdjęcia na dziś: Jest Warszawa! Jeszcze jeden spacer do parku, nad kanałek, a na koniec dowód, że byłem w sobotę na Pikniku Naukowym.
Wino na dziś: Paringa 2013 Cabernet Sauvignon, South Australia.
W pamiętniku zeszytowym ciągle piszę wiecznym piórem. Czarnym atramentem. Od zawsze… Kupiłem nową buteleczkę inkaustu. Za poprzednią zapłaciłem kilka lat temu 16.50. Za taką samą teraz 29.80. A marka ta sama. No tak, ale pudełeczko jest czarno złote, poprzednie było tylko srebrne. Złoto dobrze stoi, wiadomo! Znaczy atrament mam prawie za darmochę, bo jednak w kumulacji trafiłem!... Trójkę, znaczy wygrałem 24 złote. Wygrałem… Wszystko jest względne. Niedawno Pani w Banku pogratulowała mi, że przez dwa lata „zarobiłem” na dobrej inwestycji 15 tysięcy. No tak, ale PanPrezes zarabia trzy razy tyle jednego dnia. Jak dobrze być prezesem, którym za nic na świecie nie chciałbym być.
Wino na dziś to też jakieś trzy dychy. Hurra! Wygrałem flaszkę. No tak, ale kasę już wydałem na atrament… Zawsze coś. Jutro też będzie piękny dzień, a pojutrze Basia na koncercie w Warszawie.
PS: dziś w moim mieście nie spadła kropla deszczu. Ale miało padać w Wałczu. Zapytam Aliny, czy padało…

Graham Nash...Graham Nash...Graham Nash...Graham Nash...
Graham Nash...Graham Nash...Graham Nash...Graham Nash...
Graham Nash...Graham Nash...Graham Nash...Graham Nash...
Graham Nash...Graham Nash...Graham Nash...Graham Nash...
Graham Nash...Graham Nash...Graham Nash...Graham Nash...
Graham Nash...Graham Nash...Graham Nash...Graham Nash...
Graham Nash...Graham Nash...Graham Nash...Graham Nash...
Graham Nash...Graham Nash...Graham Nash...Graham Nash...
Graham Nash...Graham Nash...Graham Nash...Graham Nash...

Pozostałe wpisy
» Koniec świata... (2017-09-23, 19:54)
» Czytanie jest ważne... (2017-09-21, 19:54)
» W deszczu, w słońcu... (2017-09-18, 19:54)
» Kompot wieloowocowy... (2017-09-16, 19:54)
» Australijczyk... (2017-09-14, 19:54)
» Babie lato... (2017-09-11, 20:02)
» September Morn... (2017-09-09, 19:54)
» Opole... (2017-09-07, 19:54)
» Żeby już do szkoły... (2017-09-04, 19:54)
» Pod jesień... (2017-09-02, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN