Varanasi...

Marek | Australia z Jacob's Creek | 2013-06-17, 19:19

Kiedy byłem w Indiach w 1984 roku, Varanasi zrobiło na mnie największe wrażenie. 27 lat później było najbardziej przytłaczające. Najbardziej intensywne. Może dlatego, że tym razem trafiliśmy tam na Diwali, święto światła? Jedno z najważniejszych w Indiach. Może dlatego, że byliśmy tam dłużej? 24/7 odbywa się tam nad Gangesem palenie zwłok. Robi niesamowite wrażenie. A w powietrzu unosi się słodkawy zapach. Chyba zapach śmierci...




Ganges to rzeka święta. I straszna. Żywi i niszczy. Nasz Rahul Guest House, tylko trochę oddalony od centrum miasta, leży nad Gangesem. Niedaleko Assi Ghat. Piękny jest widok na Ganges i miasto z tarasu na dachu. Jeśli nie ma mgły. A jeśli mgła jest, to widać chyba jeszcze piękniej. Do miasta dotarliśmy późno w nocy. Przespałem się w tymczasowym pokoju. Piraci na innym piętrze. Padłem po długiej podróży w upale. Nie chciało mi się wstać następnego dnia o 5 rano. Piraci powstali! Stąd większość tych dzisiejszych zdjęć. Mgła zdecydowanie dodaje im tajemniczości i uroku...
Opole 50 raz. Za koncerty w piątek i sobotę ktoś powinien iść do więzienia! Za koncert wczorajszy należy się nagroda. Artyści "z tamtych lat" pokazali jak się pisze i śpiewa piosenki. Chwilami brzmiało to niewiarygodnie dobrze! Wielki szacunek dla wszystkich. Niepotrzebne były moim zdaniem nowe wykonania, zastępcy, ale wiem, że nie wszystkich dało się zaprosić. Wiele pięknych wspomnień i wzruszeń, a to było najważniejsze. "Złoty Medal" dla Natalii Niemen. Za odwagę i prawdę. Jest coraz bardziej podobna do Taty. Powinna nagrać płytę z piosenkami Niemena. Bo kto, jeśli cie Córka?
Muzyka na dziś: Ultimate Manilow. Bo ma urodziny i "Mandy" zagrana rano jakoś mnie zachęciła po sięgnięcie do tego albumu. Dwadzieścia strzałów w dziesiątkę. Ballady mniej się starzeją. Orkiestra zawsze dobrze brzmi. Słychać to było także w Opolu (Tomek Szymuś is great! a w chórach między innymi Beata Bednarz i Michał Rudaś). Wracam do Manilowa. Wiele z Jego piosenek, to jakieś kamienie milowe mojego życia. Szadek, Kościelna 8. Musiało być przed północą, bo słuchałem American Top 40. Musiał być grudzień 1974 roku. Ja już na studiach, ale byłem w domu, bo sobota. W pokoju obok było przyjęcie rodzinne. Ja z uchem przy radiu. Otworzyły się drzwi. Pan Henryk zapytał: Marek, to ty jeszcze nie śpisz? Niby nic, a ja to pamiętam zawsze, kiedy słyszę "Mandy", bo właśnie wtedy grała. Długo by wspominać...
Ultimate Manilow została wydana w 2002 roku. Dwa miliony sprzedanych płyt w samych Stanach. Ludzie lubią swoich ulubionych Artystów.
Ugotuję sobie bobu...

Varanasi...Varanasi...Varanasi...Varanasi...
Varanasi...Varanasi...Varanasi...Varanasi...
Varanasi...Varanasi...Varanasi...Varanasi...
Varanasi...Varanasi...Varanasi...Varanasi...
Varanasi...Varanasi...Varanasi...Varanasi...
Varanasi...Varanasi...Varanasi...Varanasi...
Varanasi...Varanasi...Varanasi...Varanasi...
Varanasi...Varanasi...Varanasi...Varanasi...
Varanasi...Varanasi...Varanasi...Varanasi...

Pozostałe wpisy
» Pole widzenia... (2018-10-20, 19:54)
» Babie lato... (2018-10-19, 19:54)
» 18.10.18 (2018-10-18, 19:54)
» Taka Warszawa... (2018-10-17, 20:20)
» Pułapka nęcąca... (2018-10-14, 19:54)
» Marina Livia... (2018-10-13, 19:54)
» Noce są inne... (2018-10-11, 19:54)
» Pióropusze... (2018-10-09, 19:54)
» Deszcz liści i tak opadnie... (2018-10-08, 19:54)
» Porto inaczej... (2018-10-06, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN