Kata Tjuta...

Marek | Blog Marka | 2016-05-19, 19:54

Bo dziś w brudnopisie "Australijczyka" Olgas. Cudowne wspomnienia... Jutro lecę. Dublin. Lista i Markomania. Z Radia RTE. Ciekawe. Oczywiście przypomina mi się 1310 notowanie nadawane z Sydney. To się nie mogło udać, a jednak się wydarzyło. Dziś w Warszawie przyszło lato. A wraz z nim miasto stanęło. Wracałem do domu prawie godzinę. Normalnie zajmuje mi to niecałe pół godziny. Dobrze, że w tym czasie radio ładnie grało...




„Napiszę do Ciebie z dalekiej podróży”. No właśnie… Dalekiej i dawnej. To była moja trzecia podróż na Antypody. Styczeń 1998 roku. 16 stycznia, piątek. Helen przysłała mi faksem (były takie czasy!) Listę Trójki. 833 notowanie prowadził Piotr Kaczkowski. Wygrała piosenka „Joszko Broda” Anny Marii Jopek (były takie czasy…). Następnego dnia zadzwonił telefon. Mieszkałem w Desert Gardens Hotel w pokoju 170. Hela powiedziała, że dyrektorem Trójki został Piotr Kaczkowski. A ja pojechałem oglądać wschód słońca przy Wielkiej Górze.

Brudnopis…

„Olgas, Kata Tjuta. Niedaleko Ayers Rock, Uluru. Nazwy australijskie i aborygeńskie. Święte miejsca Aborygenów. Proszą, żeby nie zabierać stamtąd energii tych miejsc. Ale oglądać można. Czy na tym zdjęciu widać, że tam było tego dnia z 50 stopni Celsjusza? Bo było! Ale światło do fotografowania było zjawiskowe. To miejsce tak właśnie wygląda. Australia w 100 procentach. Tego dnia było za gorąco na Valley Of The Winds. W upale zamykają tamtą, dłuższą trasę. Bo tam można wyzionąć ducha. Wiem, co piszę, byłem tam kilka razy. Nigdy w życiu nie było tak, że tak bałem się o siebie. Udar słoneczny? Coś w tym rodzaju. Było wczesne popołudnie. Autokar z Ayers Rock Resort do Kata Tjuta. Klimatyzowany. „Proszę zabrać ze sobą wodę!”. Dobra, nie będę nosił butelki, mam robić zdjęcia. Było jak w niebie i piekle. Piekło… Kiedy szybkim krokiem wracałem do autokaru, czułem, że coś się dzieje z moim ciałem. Mroczki, pot, osłabienie, mrowienie. Miałem to wszystko. Wypić dużo wody… Pomogło. Już nie chciałem tam być. A przecież jeszcze tego wieczora czekał mnie zachód słońca przy Uluru. Odwiedziłem te miejsca kilka razy. Ale ten pierwszy był chyba najbardziej intensywny. A Must! Dla tych, którzy marzą o Australii wycieczka do centrum kontynentu – tak! Koniecznie. Ayers Rock i Olgas robią kolosalne wrażenie. Nie do zapomnienia. Do pamiętania. Ostatni raz byłem tam w styczniu 2011 roku. Nie hotel, ale bardzo ekskluzywny namiot. Jak w klasie biznes. „Podarujmy sobie odrobinę luksusu”. Polecam…

Czasem trudno mi było uwierzyć, że tam jestem. Zamykałem oczy i otwierałem. To była jednak prawda. Ten pierwszy raz był zdecydowanie najmocniejszy. A zdjęcia są najpiękniejsze. Na kliszy…
Drugi raz, zdjęcia od 19, był kilka lat później. Mniej rudości, ale za to otwarta była dłuższa trasa – Valley Of The Winds. Tyle samo radości. Znowu z Gunią mieszkaliśmy w Desert Gardens Hotel w Ayers Rock Resort. Piękne, gorące miejsce. Najgorętsze na świecie…
Płyta na dziś: Zucchero „Black Cat” Sugar Fornaciari. Czyli Pan Słodki w dziwnym kapeluszu. Świetny album. Dobre piosenki, doskonała produkcja. Słuchać i grać koniecznie… Wolę, kiedy Słodki śpiewa po włosku, jest wtedy bardziej naturalny i wiarygodny. Na szczęście tutaj też tak śpiewa.
Wino na dziś: Torbreck Barossa Valley 2009 The Steading, South Australia. Zucchero…

Kata Tjuta...Kata Tjuta...Kata Tjuta...Kata Tjuta...
Kata Tjuta...Kata Tjuta...Kata Tjuta...Kata Tjuta...
Kata Tjuta...Kata Tjuta...Kata Tjuta...Kata Tjuta...
Kata Tjuta...Kata Tjuta...Kata Tjuta...Kata Tjuta...
Kata Tjuta...Kata Tjuta...Kata Tjuta...Kata Tjuta...
Kata Tjuta...Kata Tjuta...Kata Tjuta...Kata Tjuta...
Kata Tjuta...Kata Tjuta...Kata Tjuta...Kata Tjuta...
Kata Tjuta...Kata Tjuta...Kata Tjuta...Kata Tjuta...
Kata Tjuta...Kata Tjuta...Kata Tjuta...Kata Tjuta...

Pozostałe wpisy
» Koniec świata... (2017-09-23, 19:54)
» Czytanie jest ważne... (2017-09-21, 19:54)
» W deszczu, w słońcu... (2017-09-18, 19:54)
» Kompot wieloowocowy... (2017-09-16, 19:54)
» Australijczyk... (2017-09-14, 19:54)
» Babie lato... (2017-09-11, 20:02)
» September Morn... (2017-09-09, 19:54)
» Opole... (2017-09-07, 19:54)
» Żeby już do szkoły... (2017-09-04, 19:54)
» Pod jesień... (2017-09-02, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN