11.01.11 - King's Canyon

Marek | Blog Marka | 2011-01-11, 11:11

Z Ayers Rock do King's Canyon jedzie się kilka godzin. Bardzo przyjemnie, bo dobrą drogą. W King's Canyon Resort jest na szczęście pub, w którym przetrwałem dwie gorące godziny po przyjeździe. Moja grupa wybrała basen, a ja Semillon Sauvignon Blanc z lodówki i kawiarenkę internetową... Bardzo przyjemnie.



Fajnie zaglądnąć do poczty. 2$ za 12 minut. Mnie wystarczyło. Na wschodzie bez zmian. Po dobrej nocy, dobry dzień. O 6.30 musimy wyjść do kanionu, żeby o 10 wrócić. Później jest za gorąco. Pierwsze pół godziny to tylko podchodzenie. Język do kolan. Nie mam kondycji. Miałem ochotę wracać. Zawsze tak mam. Potem, kiedy już się wejdzie na płaskowyż, jest cudownie (wiem, cudowna jest woda z Lichenia!). Trzy godziny widoków takich, że dech zapiera. Już wiem, dlaczego marzył mi się King's Canyon. Przypomina mi czasem Kimberley, moje najwspanialsze jak dotąd australijskie odkrycie. Jak dobrze, że wreszcie tutaj trafiłem! Trzy godziny w raju? Tak, tak, tak... Było trzy razy. Widoki niewiarygodne, ale tak było. Prawda czasu... Widzę, że cała nasza grupa jest zadowolona. To widać! Twarze uśmiechnięte, bez zmęczenia i trudów podróży. Rewelacja... A może by tutaj zostać? Nie można. Takie dni zdarzają się po drodze. Takimi chwilami trzeba się cieszyć. I trzeba pić dużo wody. Litr na godzinę, żeby się nie odwodnić. Piłem... Trzy i pół godziny wykorzystaliśmy do samego końca. najwięcej zdjęć robili Kathleen i Marek. Znaczy ja? Tak, ja. Nie umiem się opanować w takich miejscach. Zdjęć wystarczy na całe miesiące wspominania. Po wycieczce lunch i droga do Glen Helen. W stronę Alice Springs. Tam pożegnanie Duńczyków i Niemców. W grupie zostają Belgijka i Polak. Nie jestem dobry w pożegnaniach...

11.01.11 - King's Canyon11.01.11 - King's Canyon11.01.11 - King's Canyon11.01.11 - King's Canyon
11.01.11 - King's Canyon11.01.11 - King's Canyon11.01.11 - King's Canyon11.01.11 - King's Canyon
11.01.11 - King's Canyon11.01.11 - King's Canyon11.01.11 - King's Canyon11.01.11 - King's Canyon
11.01.11 - King's Canyon11.01.11 - King's Canyon11.01.11 - King's Canyon11.01.11 - King's Canyon
11.01.11 - King's Canyon11.01.11 - King's Canyon11.01.11 - King's Canyon11.01.11 - King's Canyon
11.01.11 - King's Canyon11.01.11 - King's Canyon11.01.11 - King's Canyon11.01.11 - King's Canyon
11.01.11 - King's Canyon11.01.11 - King's Canyon11.01.11 - King's Canyon11.01.11 - King's Canyon
11.01.11 - King's Canyon11.01.11 - King's Canyon11.01.11 - King's Canyon11.01.11 - King's Canyon

Pozostałe wpisy
» Wyrwane kartki... (2017-04-24, 20:20)
» Eliane Elias... (2017-04-22, 20:20)
» Biblioteka... (2017-04-20, 19:54)
» Stolica Australii... (2017-04-18, 20:20)
» Wielki Piątek... (2017-04-14, 19:54)
» Trzy tygodnie temu... (2017-04-13, 20:02)
» Deszczowa środa... (2017-04-12, 19:54)
» Zalatany... (2017-04-10, 19:54)
» Pięć razy śledź... (2017-04-03, 19:54)
» 55 (2017-04-01, 20:20)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN