Sydney 2000/Chinatown

Marek | Blog Marka | 2007-10-25, 07:30

Znaczy dwa w jednym. Pirat miał wolny dzień, wybraliśmy się więc zobaczyć obiekty olimpijskie, a potem Chinatown. W deszczu, mgle, mżawce, bez słońca. Ale może dlatego widać lepiej? Nie byłem jeszcze w tych miejscach, gdzie odbywały się Igrzyska Olimpijskie w 2000 roku, a zawsze chciałem to zobaczyć...Robi wrażenie. Tamte igrzyska były sukcesem organizacyjnym, triumfem sportu, ale nic dziwnego. To miejsce jest jak miasto w mieście. Teraz trochę opustoszałe, ale przynajmniej nigdzie nie staliśmy w kolejkach. Tam gdzie płonął ogień olimpijski teraz jest fontanna. Cała reszta obiektów służy sportowi i okolicom. Czy u nas też tak będzie po Euro 2012? Głupie pytanie, wycofuje je. Australia jest tyglem rasowym, Sydney i Melbourne chyba najbardziej. Mieszka tutaj wiele nacji, ale to Chinatown jest najbardziej widoczne. Nie ma tutaj takich greckich, włoskich, polskich miejsc. Aż tak bardzo charakterystycznych i widocznych. Z taką odrębnością. Może to dlatego, ze Chińczycy są jednak niezwykłą enklawą. Ponoć nie ma tutaj chińskich cmentarzy. Oni nie umierają, na paszport tego, który odszedł przyjeżdża z Chin następny, podobny jak dwie krople wody. Może to prawda... Faktem jest, że opanowali tutaj rynek sprzedawania owoców i warzyw. U nich zawsze najtaniej i zawsze świeżo. Jak oni to robią? Pracują chyba 24 godziny na dobę. Czy u nas też tak będzie? Głupie pytanie, wycofuje je. Ogromna przyjemność chodzić po ichnim bazarku, BAZARZE jak pół Warszawy! Czego tam nie można kupić? Można kupić chyba wszystko... Znaczy nie widziałem naszych śliwek w czekoladzie. Pewnie są, tylko ich nie zauważyłem. Czas płynie, minęły 4 godziny na wycieczkę. Wracam do domu Piratów i pisze te słowa. Pozdrowienia z końca świata...

Sydney 2000/ChinatownSydney 2000/ChinatownSydney 2000/ChinatownSydney 2000/Chinatown
Sydney 2000/ChinatownSydney 2000/ChinatownSydney 2000/ChinatownSydney 2000/Chinatown
Sydney 2000/ChinatownSydney 2000/ChinatownSydney 2000/ChinatownSydney 2000/Chinatown
Sydney 2000/ChinatownSydney 2000/ChinatownSydney 2000/ChinatownSydney 2000/Chinatown
Sydney 2000/ChinatownSydney 2000/ChinatownSydney 2000/ChinatownSydney 2000/Chinatown

Pozostałe wpisy
» Pole widzenia... (2018-10-20, 19:54)
» Babie lato... (2018-10-19, 19:54)
» 18.10.18 (2018-10-18, 19:54)
» Taka Warszawa... (2018-10-17, 20:20)
» Pułapka nęcąca... (2018-10-14, 19:54)
» Marina Livia... (2018-10-13, 19:54)
» Noce są inne... (2018-10-11, 19:54)
» Pióropusze... (2018-10-09, 19:54)
» Deszcz liści i tak opadnie... (2018-10-08, 19:54)
» Porto inaczej... (2018-10-06, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN