Odstaję...

Marek | Blog Marka | 2011-05-16, 19:19

Coraz bardziej odstaję. Niemoc ciała zostawiła mnie w domu na weekend. Miedzy innymi przed telewizorem. Co ja tam widziałem? Co ja tam słyszałem? To samo, co każdy inny widz. Jedno jest pewne. Jak dobrze, że niemoc ciała mija mi i nie zawsze muszę być skazany na oglądanie i słuchanie. Nie będzie tytułów i nazwisk, bo nie o to mi chodzi. Idzie o styl, klasę, język, całokształt...


Wiem, nie muszę oglądać. Dragan mi to zawsze powtarza. No tak, ale to to mój kraj, moja telewizja! Chciałoby się, żeby było stylowo, z klasą, poprawnie jeśli idzie o nasz język, no i ogólnie tak, żeby chciało się i patrzeć, i słuchać. O gustach nie ma co dyskutować, ale w tym, co widziałem za dużo jest bezguścia, płycizny, niepoprawności języka. "Nie trzymam" (tak mówi mój kolega Czesiu), kiedy słyszę zmiękczanie. Już nie tylko u dziewczynek. "sjedem minut po sjedemnastej". Panie, tak się nie movie! A movie to kino... Oddzielna sprawa to reklamy. Wiem, nic na to nie da się poradzić. Jest moda na zagraniczniaków, którzy zabawnie kaleczo nasz język. Na początku było śmieszniej. Jak to już dawno ustalono "Every 1's a Winner". Ale następni, to już tylko follow up's!!! Mam nadzieję, że tym razem mi ujdzie nadużywanie angielskiego. Przepraszam...
Tak się czasem zamyślę, zapatrzę. Złapie mnie jakieś zdjęcie albo piosenka. Oglądając zdjęcia z Western Australia słucham Little River Band z Victorii. 18 największych hitów na jednej płycie. Ciągle największe wrażenie robią na mnie: "Lady", "Reminiscing", "Take It Easy On Me", "The Night Owls". Lubię wracać do historii. Nic na to nie poradzę.
Zdjęcia z Zachodniej Australii. Z kliszy fotograficznej. To widać. Intensywność barw. Niezapomniane chwile zatrzymane w kadrze. Ciągle robię zdjęcia także tradycyjnym aparatem. Trzeba je wywołać po powrocie do domu. Odczekać... A potem czarują. Tak jak dziś.
Pozdrowienia. Proszę nie łapać grypy żołądkowej!
p.s. "jaki masz drut, taki masz internet". Mam nadzieję, że Czytelnik ma niezły i widzi mnie?

Odstaję...Odstaję...Odstaję...Odstaję...
Odstaję...Odstaję...Odstaję...Odstaję...
Odstaję...Odstaję...Odstaję...Odstaję...
Odstaję...Odstaję...Odstaję...Odstaję...
Odstaję...Odstaję...Odstaję...Odstaję...
Odstaję...Odstaję...Odstaję...Odstaję...
Odstaję...Odstaję...Odstaję...Odstaję...
Odstaję...Odstaję...Odstaję...Odstaję...

Pozostałe wpisy
» Pan Zbyszek... (2017-05-22, 19:54)
» Porcelana... (2017-05-18, 19:54)
» Rabarbarowy... (2017-05-15, 19:54)
» Dzień otwarty... (2017-05-13, 19:54)
» Maślaki... (2017-05-11, 19:54)
» Biathlon... (2017-05-10, 19:54)
» Wyjątkowo zimny maj... (2017-05-04, 20:20)
» Majówka... (2017-05-01, 19:54)
» Przedostatnie... (2017-04-29, 19:54)
» Wyrwane kartki... (2017-04-24, 20:20)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN