Wakacje...

Marek | Blog Marka | 2015-02-09, 19:54

Bo to te zdjęcia. Horizontal Falls. Dzień przed Kimberley National Park. Kilka godzin jazdy od Broome. Ale tylko godzina lotu? Gdyby ktoś z Czytelników planował tę wycieczkę, to polecam taką na pół dnia. Lecieć i wracać wodolotem. Wprawdzie nie widać wtedy zjawiskowej plaży w Cape Leveque w drodze powrotnej, ale... Coś za coś. Gdybym poleciał na pół dnia, to po powrocie bym zdążył kupić kabel do zasilania aparatu, a tak był stres.





Zawsze coś… To był 8 sierpnia 2014 roku. Budzenie o 5.30. Bo trzeba dojechać do miejsca startu. 5.30 to jeszcze noc! Przyjemny chłód w powietrzu. Drzemka w klimatyzowanym autokarze, bo to godzina jazdy? Jakoś tak… Na miejscu było już po wschodzie słońca. Przydział do wodolotów. Ja siedzę obok pilota. Pod nami Australia. Tylko tam jest właśnie tak. Doświadczałem tego już tyle razy… Baza na pięknym jeziorze? To raczej jakaś zatoka. Cudowne miejsce. Po prostu wakacje. Śniadanie. Pycha, bo już była na nie pora. Jajki, buła, szynka, owoce, owoce, owoce… I dużo wypić, bo będzie upał. Wypiłem chyba ze dwa litry wody z sokiem cytrynowym. Lemon Squash. Pycha, bo nie za słodkie. Pić i sikać, tak mówi mój PanDoctorUrolog. No to się stosuję… Nie będę opisywał wrażeń z przepływu między skałami Horizontal Falls. Jest energia! I jakie widoki. I wtedy trzeba było wracać wodolotem do Broome. A ja pół dnia spędziłem w autokarze. Z małymi przerwami na plażę, restaurację, kościółek, piękne widoki... Fakt, widoki piękne, ale w Broome byliśmy po 18. Już po zachodzie słońca. Po zamknięciu sklepów. I spóźniłem się na kolację powitalną mojej grupy. Może to i lepiej?
Muzyka na dziś: Carole King „Love Makes The World” (2001). Cuda, cuda ogłaszają. Nie słuchałem tego pewnie od dziesięciu lat. Piękny album. Wśród gości między innymi: Celine Dion, k.d. lang, David Foster, Babyface, Steven Tyler, Wynton Marsalis. Będę grał w radiu.
Wino na dziś: Caravan Durif (a.k.a. Petite Sirah) 2013 Quarisa Wines, South Eastern Australia (Miss Me When I’m Gone…). Nigdy wcześniej nie próbowałem… Warto!

Wakacje...Wakacje...Wakacje...Wakacje...
Wakacje...Wakacje...Wakacje...Wakacje...
Wakacje...Wakacje...Wakacje...Wakacje...
Wakacje...Wakacje...Wakacje...Wakacje...
Wakacje...Wakacje...Wakacje...Wakacje...
Wakacje...Wakacje...Wakacje...Wakacje...
Wakacje...Wakacje...Wakacje...Wakacje...
Wakacje...Wakacje...Wakacje...Wakacje...
Wakacje...Wakacje...Wakacje...Wakacje...

Pozostałe wpisy
» Ten złodziej czas... (2017-05-25, 19:54)
» Pan Zbyszek... (2017-05-22, 19:54)
» Porcelana... (2017-05-18, 19:54)
» Rabarbarowy... (2017-05-15, 19:54)
» Dzień otwarty... (2017-05-13, 19:54)
» Maślaki... (2017-05-11, 19:54)
» Biathlon... (2017-05-10, 19:54)
» Wyjątkowo zimny maj... (2017-05-04, 20:20)
» Majówka... (2017-05-01, 19:54)
» Przedostatnie... (2017-04-29, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN