Haselgrove...

Marek | Blog Marka | 2010-05-11, 19:47

Taki dziś był piękny dzień, że naszło mnie na świętowanie. Eddie i Piraccy już od jakiegoś czasu sugerują, żebym wypił najstarsze butelki wina, jakie od lat przechowuję w lodówce. "Bo co będzie, jak otworzysz, a tam ocet?". Dobry ocet do sałaty też nie jest zły... Ale, fakt! Trzeba świętować każdą okazję. Tak będę robił. I dlatego otworzyłem dziś największą "kolubrynę". Haselgrove McLaren Vale Shiraz 2002.

Przywieziona pewnie ze 7 lat temu, kiedy jeszcze nie miałem pojęcia, że Shiraz z McLaren Vale to jest najlepsze wino świata. Tak się możemy umówić, choć winiarze pewnie by mnie zakrzyczeli, że są lepsze… Każdy ma inny gust. Także w sprawie wina. Tak, czy inaczej, jeśli jeszcze kiedyś mnie zaniesie do Australii, to McLaren Vale is a must! 50 kilometrów na południe od Adelajdy. A byłem już tak blisko! W lipcu ubiegłego roku. „You Can’t Have It All”. Tak wiem, ale będę się starał. Z każda wizytą w Australii odkrywam coś nowego. Miejsca, smaki, zapachy, wino…
Akurat teraz jest tam sezon zbierania rydzów i maślaków. Tych ostatnich mniej, bo za sucho. Tak donoszą Anka i Edek. Nie będę pokazywał zdjęć wiader z rydzami, po jednej wyprawie do lasu, żeby nie wywoływać agresji czytelników.
U nas też jest cudownie. Pomidory zaczynają smakować jak pomidory. Mamy sezon na szparagi. Nowalijki pachną i smakują świeżością. Jest już w czym wybierać. Numerem jeden na mej liście w ostatnich dniach jest kiszona młoda kapusta. Jedzona bez dodatków i bez przyrządzania. Prosto od Pani Ali… No i pewnie 100% zdrowia, jeśli nie była pędzona. Wszystko jest niezdrowe, więc jakoś specjalnie się nad tym nie zastanawiam. Życie jest niezbyt zdrowe. Tylko czy kiszona kapusta „idzie” z Shirazem?
A jak smakuje dzisiejsze wino PanMarku? Pycha… Smakuje jak zdjęcia w dzisiejszej galerii. To było sobotnie popołudnie 25 lipca ubiegłego roku. Ostatni lot nad Bungie Bungie tego dnia. To nawet widać po długich cieniach. Ale i tak było warto. Każde pieniądze...

Haselgrove...Haselgrove...Haselgrove...Haselgrove...
Haselgrove...Haselgrove...Haselgrove...Haselgrove...
Haselgrove...Haselgrove...Haselgrove...Haselgrove...
Haselgrove...Haselgrove...Haselgrove...Haselgrove...
Haselgrove...Haselgrove...Haselgrove...Haselgrove...
Haselgrove...Haselgrove...Haselgrove...Haselgrove...

Pozostałe wpisy
» Światło... (2017-10-20, 03:33)
» Downtown... (2017-10-18, 05:05)
» Deszczowa pułapka... (2017-10-15, 19:54)
» Ringo... (2017-10-14, 08:28)
» Miasto, które nigdy nie zasypia... (2017-10-13, 07:57)
» Powrót do Vegas... (2017-10-12, 07:07)
» Page... (2017-10-10, 06:46)
» W drodze... (2017-10-09, 22:22)
» Ogród Bogów... (2017-10-08, 05:55)
» Colorado... (2017-10-07, 05:55)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN