7 dni...

Marek | Blog Marka | 2015-10-27, 19:54

Do premiery "Australijczyka". Bedzie także o tych "końcach świata". Ładne zdjęcia? Czytelnik prosił o więcej? No to mamy dziś taki bonus. Ciąg dalszy tych trzech filmów, jakie zrzuciłem do komputera. Ocalanie od zapomnienia. Zniknęło mi zdjęcia z jednego niebieskiego dysku. Były i nie ma. Mam jeszcze gdzieś negatywy, ale gdzie? Dlatego na razie nie wracam do Kenii. Te właśnie zdjęcia zniknęły. Próbowałem jakoś je odzyskać...




Bez szans. Nie ma zdjęć. Dobrze, że ciągle je mam w pamięci pamięci. Razem z setkami ujęć fotografii ze snów. Kilka nocy temu znowu tam byłem. Kolorowo, a mój aparacik ciągle odmawiał posłuszeństwa. Trzeba będzie kupić nową sztukę. Wpadłem do wody. Czy to może coś znaczyć PanieJasnowidzu? Zawsze kiedy chcę, budzę się. A potem zasypiam znowu i często udaje się wrócić do dalszego ciągu. No chyba, że śnię jakiś horror to wtedy nie wracam. Obiecałem wrócić do Melbourne. Styczeń 1995 roku. Kiedy zobaczyłem Ankę i Edka, to od razu wiedziałem, że to nasi. Mieszkali wtedy w Meadow Heights, na przedmieściu Melbourne. Piękny dom, wspaniały ogród. Jak w domu! To te dwa zdjęcia z tęczą. Ale mi tam było dobrze… Może dlatego tak lubię wracać do Australii, choć Anka i Edek mieszkają teraz w innym domu. A Gunia i Pirat przenieśli się z Sydney do Hobart. Ja ciągle w tym samym mieszkaniu z widokiem na inny block, który wyrósł w międzyczasie.
Zdjęcia na dziś: ciąg dalszy nastąpił. Tym razem Perth, Adelajda, 12 Apostles, Melbourne, Sydney. I wszystko, co pomiędzy.
Wino na dziś: Clarence Hill, Adelaide Naturally Blessed Vineyards (ładnie nazwane!), Grenache Shiraz 2013, McLaren Vale, South Australia. Kupione w Melbourne ponad rok temu…
Płyta na dziś: Donald Fagen “The Nightfly”. Za dwa dni miną 33 lata od jej wydania. Nie pamiętałem, że na zegarze jaki widać na okładce jest godzina 4.10. Nocny lot. Moja ulubiona płyta 1982 roku. Do muzyki z niej wrócę oczywiście w najbliższej Tonacji Trójki.
Premiera „Australijczyka” 4 listopada, a dwa dni później polska premiera 007 „Spectre”. Nowy Bond z Danielem Craigiem. To moim zdaniem najlepszy Pan Bond ze wszystkich. Tak mi wyszło w wyliczeń…

7 dni...7 dni...7 dni...7 dni...
7 dni...7 dni...7 dni...7 dni...
7 dni...7 dni...7 dni...7 dni...
7 dni...7 dni...7 dni...7 dni...
7 dni...7 dni...7 dni...7 dni...
7 dni...7 dni...7 dni...7 dni...
7 dni...7 dni...7 dni...7 dni...
7 dni...7 dni...7 dni...7 dni...
7 dni...7 dni...7 dni...7 dni...

Pozostałe wpisy
» Pan Zbyszek... (2017-05-22, 19:54)
» Porcelana... (2017-05-18, 19:54)
» Rabarbarowy... (2017-05-15, 19:54)
» Dzień otwarty... (2017-05-13, 19:54)
» Maślaki... (2017-05-11, 19:54)
» Biathlon... (2017-05-10, 19:54)
» Wyjątkowo zimny maj... (2017-05-04, 20:20)
» Majówka... (2017-05-01, 19:54)
» Przedostatnie... (2017-04-29, 19:54)
» Wyrwane kartki... (2017-04-24, 20:20)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN