12.12.12

Marek | Blog Marka | 2012-12-12, 19:19

Taki dzień się zdarza raz. Niby taki sam, jak każdy inny, ale 13.13.13 na przykład już nie będzie. Jutro 13 grudnia. Zima wtedy była jeszcze bardziej sroga. Jeszcze zimniejsza. I jakaś taka szara i nieprzyjazna. 13 grudnia 1981 roku byłem w domu, w Szadku. Wpadłem jak zwykle na weekend. Zostałem na dłużej. Do Świąt, do Nowego Roku? Nie pamiętam. Nie chce się pamiętać przykrych spraw. Wyrzuca się je z pamięci. Ja tak mam...




12 grudnia grałem w audycji Jurka Rowińskiego "Studio Stereo Zaprasza" album "4" grupy Foreigner. Pierwsza strona była przed północą, druga miała zabrzmieć po północy. 13 grudnia. Ciekawe, gdzie jest ta taśma? Wtedy wszystko się zmieniło. Pamiętam takie dziwne odrętwienie i niemoc. Stan wojenny. Co to miało znaczyć? Znaczyło inne życie na wiele miesięcy. Na następne lata...
Dziś ugotowałem zimowy bigos. Pół główki kapusty włoskiej i ćwierć kilograma kiszonej. Dwie cebule, pomidory z puszki. Takie bez skóry. Spora przygarść suszonych grzybów. Dwa liście laurowe, kminek, sól, pieprz. Cebula zeszklona na oleju rzepakowym, a potem do gara obie kapustki i cała reszta. Litr wody. Kiedy było trzeba, dolewałem trochę wody w trakcie gotowania. Na niezbyt gorącej blasze gotowanie trwało około 3 godzin. Żeby było inaczej dorzuciłem kilka żeberek wędzonych i kilkanaście malutkich brukselek (bo mi zostały). Wyszło pycha! Będzie na kilka dni. Nie wiem, czy to "samo zdrowie", ale jak przeczytałem ostatnio, że w gotowym śledziu znanej firmy, poza rybą i polepszaczami jest także guma, to mnie zniesmaczyło. Będę więc gotował sobie sam. Z produktów kupowanych na bazarku. Takie mam postanowienie na dziś. A dziś trzeba być pozytywnym, wybaczać innym, godzić zwaśnionych. Bo dziś ten taki dzień... Tak, jakby nie mogło być zawsze normalnie i pięknie.
Muzyka na dziś: świąteczne płyty Tracey Thorn i Ricka Brauna (dzięki Kinga!). Ale także "4" Foreigner. 31 lat minęło, a nadal pięknie gra. Głównie ballady, znaczy "Girl On The Moon" i "Waiting For A Girl Like You". Może jutro zagrać by coś w Tonacji? Tak, tak, chyba tak...
Wino na dziś: Haselgrove 2009 McLaren Vale Shiraz, South Australia. Nie jest takie dobre, jak to z 2002 roku, ale może mam już po latach inny gust? Inny smak? A może to wszystko dobre było już tylko kiedyś?
Zdjęcia na dziś: ostatnia porcja z Blue Mountains 2007 roku.
Znajomi lecą do Australii 23 grudnia. Znajomi znajomych do Nowej Zelandii 24 grudnia. "Podróżować jest bosko!". A ja występuję jako Wuj Dobra Rada.
p.s. na lpmn.pl brakuje nam na twarzaku 9 do 1000. Proszę o poparcie, będzie miło i będzie można świętować!

12.12.1212.12.1212.12.1212.12.12
12.12.1212.12.1212.12.1212.12.12
12.12.1212.12.1212.12.1212.12.12
12.12.1212.12.1212.12.1212.12.12
12.12.1212.12.1212.12.1212.12.12
12.12.1212.12.1212.12.1212.12.12
12.12.1212.12.1212.12.1212.12.12
12.12.1212.12.1212.12.1212.12.12

Pozostałe wpisy
» Światło... (2017-10-20, 03:33)
» Downtown... (2017-10-18, 05:05)
» Deszczowa pułapka... (2017-10-15, 19:54)
» Ringo... (2017-10-14, 08:28)
» Miasto, które nigdy nie zasypia... (2017-10-13, 07:57)
» Powrót do Vegas... (2017-10-12, 07:07)
» Page... (2017-10-10, 06:46)
» W drodze... (2017-10-09, 22:22)
» Ogród Bogów... (2017-10-08, 05:55)
» Colorado... (2017-10-07, 05:55)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN