Ciocia Sabcia nie żyje...

Marek | Blog Marka | 2008-07-21, 17:21

Była siostrą mojego Taty. Od kiedy pamiętałem mieszkała w Zduńskiej Woli i pracowała w banku. Jak dobrze było pojechać autobusem z Szadku do Zduńskiej. Odwiedzić Ciotki. Zawsze miała dla nas kawałek dobrego, domowego ciasta. Zawsze miała dla nas czas... W dzieciństwie taka Ciotka to był skarb.
Kiedy uczyłem się w liceum w Zduńskiej Woli, w ciężki czas zimowy, a wtedy taki bywał, mieszkałem u Cioci Sabci na Łaskiej. Piękny czas. Tęskniłem za domem, ale u Niej byłem też w domu. Codziennie przed śniadaniem woda z miodem i cytryną. Do dziś pamiętam. Na śniadanie najlepszy na świecie twaróg, który Ciotka robiła sama. Wychodziliśmy razem. Ona do banku, ja do szkoły. W każdy piątek słuchałem American Top 40. Stacja American Forces Network nadawała tę listę dla amerykańskich żołnierzy stacjonujących w Europie. Był początek lat 70. Od wtedy chciałem "być jak Casey Kasem". Casey był prezenterem tego zestawienia. Czasami były tylko 2 godziny audycji, często jednak 4, od północy do 4 nad ranem... Kiedy miałem Studniówkę, ktoś musiał mi zanotować wyniki Listy Przebojów "Studia Rytm". Nie było internetu... Ciotka ze swą koleżanką czatowały przy radiu. Mocno skoncentrowane. Miały ściągę w postaci notowania sprzed tygodnia. Prawie wszystko się udało. Jedynie nowe piosenki miały tytuł "Uwaga fotoamatorzy start". Prezenter przy nowościach na liście informował FONOamatorów, że mogą sobie nagrać cały utwór. Były takie czasy. Ciotka powiedziała, że ubawiły się setnie. Śmiechom nie było końca... Nie paliła, nie piła, zawsze o siebie dbała, a jednak kilka lat temu miała wylew i los tak chciał, że przestała mówić. Była nagle innym człowiekiem. Ale była. Cierpliwie to znosiła, czasem tylko przeklinając pod nosem. Tylko to mogła mówić. Ostatni raz widziałem Ciocie Sabcię kilka tygodni temu. Była pogodna... Odeszła dziś rano. Nie obudziła się po kolejnym wylewie krwi do mózgu. Pogrzeb pojutrze. I już Jej nie będzie. Zostanie w pamięci Rodziny. "Czas nie czeka na nas...".

Pozostałe wpisy
» Jutro Warszawa... (2018-08-15, 02:22)
» Przelewanie czasu... (2018-08-12, 18:18)
» Milczenie... (2018-08-08, 17:17)
» Przeminęło z wiatrem... (2018-08-02, 19:54)
» Kora... (2018-07-30, 19:54)
» Szał Niebieskich Ciał... (2018-07-28, 19:54)
» Upał... (2018-07-26, 19:54)
» Droga, którą jechałem... (2018-07-23, 19:54)
» Wilgotność... (2018-07-19, 19:54)
» Eukaliptus... (2018-07-16, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN