Słońce w kapeluszu...

Marek | Blog Marka | 2013-04-18, 19:54

Lubię zaglądać do archeo polskiego big beatu. Chyba nie tylko dlatego, że to była i jest dobra muzyka. Wspomnienia. Tak, lubię wspominać. Także w audycjach radiowych. "Wspominać, wspominać jest bosko!". Prawie tak, jak podróżować. Dziś kolejna porcja zdjęć ze stycznia 2003 roku. Fraser Island. Kolorowanka. Dziesięć lat, a jak wiele zmian? Dobra, nie będę narzekał. Jest dobrze. Aparacik, to Olympus Mju. Kupiony w Stanach, więc Stylus...





Odmówił posłuszeństwa podczas ostatniej podróży do Australii, dwa lata temu. Zaczął mi prześwietlać filmy. W sumie fajny efekt, bo na zdjęciach widać "czerwone płomienie z nieba". Ale narobił się. I tak zrobił swoje... Kiedyś mi upadł w górach. Koło Śnieżnych Kotłów. Zarysował się tylko, ale nadal fotografował. Teraz już leży, jako "przydaś". Bo żal wyrzucić? A może ktoś kolekcjonuje nieaktywne fotoaparaty?
Zważyło mnie dzisiaj dokumentnie. Słabizna mnie dopadła. A miało być tak delikatnie. Po kolei. Zima, długa zima, następnie przedwiośnie i wiosna... To nie! Dziś przyszło lato. Na jeden dzień, ale zwaliło z nóg. 24 stopnie Celsjusza. Nie chciało być mniej. I dobrze! "Orzeł może"!!! No tak, będzie ciekawie, a nawet bardzo ciekawie. Proszę nasłuchiwać. 1593 kliknięcia na twarzaku, to jakoś tak nierówno. Polecam www.lpmn.pl. A przy okazji Leatherwood Miód, bo znów dziś "straszyło", że pszczoły giną i za jakiś czas możemy zostać bez miodu. To może warto najeść się na zapas? Że się nie da? Fakt...
Muzyka na dziś: Lisa Gerrard śpiewa Preisnera, Zbigniewa Preisnera. Nie mogę się oderwać... Album jakoś pod jesień. I jeszcze Fismoll. 18 lat i już jest wielki. Premiera w sobotniej Markomanii. Piękna ta wiosna latoś. Giną nam słowa. Już prawie nikt nie wie, kto to jest żak. Tego się nie nosi, tego się słucha, bo to na przykład Studenckie Radio "Żak"... Wspomnienia są zawsze piękne.

Słońce w kapeluszu...Słońce w kapeluszu...Słońce w kapeluszu...Słońce w kapeluszu...
Słońce w kapeluszu...Słońce w kapeluszu...Słońce w kapeluszu...Słońce w kapeluszu...
Słońce w kapeluszu...Słońce w kapeluszu...Słońce w kapeluszu...Słońce w kapeluszu...
Słońce w kapeluszu...Słońce w kapeluszu...Słońce w kapeluszu...Słońce w kapeluszu...
Słońce w kapeluszu...Słońce w kapeluszu...Słońce w kapeluszu...Słońce w kapeluszu...
Słońce w kapeluszu...Słońce w kapeluszu...Słońce w kapeluszu...Słońce w kapeluszu...
Słońce w kapeluszu...Słońce w kapeluszu...Słońce w kapeluszu...Słońce w kapeluszu...
Słońce w kapeluszu...Słońce w kapeluszu...Słońce w kapeluszu...Słońce w kapeluszu...
Słońce w kapeluszu...Słońce w kapeluszu...Słońce w kapeluszu...Słońce w kapeluszu...

Pozostałe wpisy
» Między deszczami... (2017-06-26, 19:54)
» George Michael... (2017-06-24, 19:54)
» Jeszcze jedno lato... (2017-06-22, 19:54)
» Fleetwood Mac... (2017-06-19, 19:54)
» Suzanne Vega... (2017-06-17, 19:54)
» Russell Falls... (2017-06-14, 19:54)
» Lecimy do Hobart... (2017-06-12, 19:54)
» Piknik Australijski... (2017-06-10, 19:54)
» Kurki... (2017-06-08, 19:54)
» Zimno/ciepło... (2017-06-05, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN