Latam bo lubię...

Marek | Blog Marka | 2016-10-25, 12:12

I już jestem w Melbourne. Lot z Sydney trwa 90 minut. Samochodem zabiera to pewnie kilkanaście godzin. Dziś spędziłem dzień w mieście. Jakieś 15 tysięcy kroków. Miało być 18 stopni Celsjusza, były 24. Mam szczęście, bo to był dopiero drugi taki dzień tej wiosny. Bez deszczu... Liście na drzewach jasno zielone. Jakaranda jeszcze nie kwitnie. Takie po prostu przedwiośnie...


Zmiany, zmiany, zmiany... Nie ma już mojego ulubionego sklepu Kathmandu w tym miejscu, w którym zawsze był! Ciągle nie ma Hard Rock Cafe. Zlikwidowało restaurację Number 8. A w pubie belgijskim nie mają białego piwa. Coś za coś... Za to green curry chicken wszędzie jest dobry. Czy można u nas samemu to gotować? Muszę sprawdzić po powrocie. Jak widać na zdjęciach odwiedziłem dziś miejsca ulubione. Jak zwykle piękne... Jutro ma padać, będą więc sklepy. Po tych 3 tygodniach mogę już to napisać. Australia się zmieniła. Raczej bezpowrotnie. Raczej nie w dobrą stronę. Jak to dobrze, że byłem już tutaj 13 razy. I że widziałem cuda. Ta natura się szczęśliwie nie zmienia... Wino niestety tez już nie takie, jak dawniej. I nawet Gotham nie ma tej mojej ulubionej słodyczy w drugim smaku...
Wino na dziś: Gotham Shiraz 2012, Barossa Valley, South Australia...
Zdjęcia z dziś. Słoneczne. Miasto Melbourne.
Muzyka na dziś: przyznaję, że słuchałem „do południa”. Ładnie grało... Czy to znaczy, że zaczynam tęsknić? Przyjmijmy, że to po prostu różnica czasu. Tutaj jest już po 21. I ja akurat wrzucałem zdjęcia. Zawsze mi to zabiera jednak ze dwie godziny. A nie zawsze je mam. I w związku z tym nie wiem, kiedy się tutaj wyświetlę następny raz...
Pozdrowienia z pięknego końca świata.



Latam bo lubię...  Latam bo lubię...  Latam bo lubię...  Latam bo lubię...
Latam bo lubię...  Latam bo lubię...  Latam bo lubię...  Latam bo lubię...
Latam bo lubię...  Latam bo lubię...  Latam bo lubię...  Latam bo lubię...
Latam bo lubię...  Latam bo lubię...  Latam bo lubię...  Latam bo lubię...
Latam bo lubię...  Latam bo lubię...  Latam bo lubię...  Latam bo lubię...
Latam bo lubię...  Latam bo lubię...  Latam bo lubię...  Latam bo lubię...
Latam bo lubię...  Latam bo lubię...  Latam bo lubię...  Latam bo lubię...
Latam bo lubię...  Latam bo lubię...  Latam bo lubię...  Latam bo lubię...

Pozostałe wpisy
» Światło... (2017-10-20, 03:33)
» Downtown... (2017-10-18, 05:05)
» Deszczowa pułapka... (2017-10-15, 19:54)
» Ringo... (2017-10-14, 08:28)
» Miasto, które nigdy nie zasypia... (2017-10-13, 07:57)
» Powrót do Vegas... (2017-10-12, 07:07)
» Page... (2017-10-10, 06:46)
» W drodze... (2017-10-09, 22:22)
» Ogród Bogów... (2017-10-08, 05:55)
» Colorado... (2017-10-07, 05:55)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN