Rok Małpy...

Marek | Blog Marka | 2016-02-08, 19:54

Dziś Chiński Nowy Rok. Nigdy nie byłem w Chinach... Ale widziałem takie świętowanie w Singapurze. Było kolorowo, barwnie, kolorowo i kolorowo. Gorąco i pachnąco. Pięknie... Singapur widziany po Indiach był taki czysty. Cudowna Orchard Road. Lubiłem tam pochodzić. Zwłaszcza wieczorami, kiedy nie było sakramencko gorąco. Wszedłem do McDonalda, akurat grało "You've Got A Friend" Jamesa Taylora. I tak mi zostało...




Pamiętanie… Czasem jestem w jakimś pięknym miejscu i staram się na siłę nucić jakąś ulubioną piosenkę. Żeby ją „związać” z tym miejscem. Nic z tego. To mi się nigdy nie udaje. Wszystko się dzieje przypadkiem. Ten James Taylor w Singapurze? Teraz zawsze kiedy gram tę piosenkę w radiu, jestem tam… Mam wiele takich wspomnień. Nowy Jork, Tower Records na Manhattanie, przy Czwartej. W każdym zakątku sklepu inna muzyka. Wchodzę do pokoju jazzu i słyszę Shirley Horn „Here’s To Life”. Cudo… Podszedłem do kasy i zapytałem co to gra. Płyta ląduje w koszyku. Wyprawa rowerowa do Włoch. Wakacje 1977 roku. Al. Stewart i płyta „Year Of The Cat”. Zwłaszcza piosenka „One Stage Before”. Do dziś pamiętam smak jabłek, zrywaliśmy je w ogrodach gdzieś po drodze. Mam nadzieję, że ta kradzież po 40 latach uległa przedawnieniu? Pete Murray „So Beautiful” to Nowa Zelandia w 2004 roku. Cała płyta „Upojenie” Anny Marii Jopek & Friends with Pat Metheny to Australia. Kilka miejsc, ale najbardziej Fraser Island i Zachodnia Australia. Głównie plaże, po których jeździliśmy naszym 4x4, a Pirat robił głośno, zwłaszcza, kiedy zaczynał się utwór „Are You Going With Me?”. Rewelacja…
No właśnie. Zdjęcia na dziś, to Zachodnia Australia, listopad 2007. Wchodzenie na wysokie drzewa, Black Boys i awokado. Chyba do dziś pamiętam ich smak. Takich jeszcze ciepłych słońcem. Dojrzałych na drzewach. Nigdy wcześniej, nigdy później nie smakowały tak jak tam. Shiraz świetnie do tego pasował. Niszczyliśmy go z radością…
Wino na dziś: Maria Street Vineyard 2011 Shiraz, Barossa Valley, Tanunda, South Australia.
Muzyka na dziś: zacząłem od nowej płyty Billa Frisella „When You Wish Upon A Star”. Tematy filmowe. Pięknie zrobione. Z dużą klasą… Kończę Anną Marią. Może mi się przyśni Wielka Wyspa Piaszczysta? A na dobranoc zagram sobie jeszcze The Very Best Of Barry White. Taką wersję z instrumentalami Love Unlimited Orchestry. „Love’s Theme” zawsze dobrze brzmi…
PS: Szklarska Poręba od środy do niedzieli. A potem jeszcze Wrocław, bo Anka (Melbourne) i Gunia (Hobart) akurat tam będą. No to jak mnie tam może nie być?

Rok Małpy...Rok Małpy...Rok Małpy...Rok Małpy...
Rok Małpy...Rok Małpy...Rok Małpy...Rok Małpy...
Rok Małpy...Rok Małpy...Rok Małpy...Rok Małpy...
Rok Małpy...Rok Małpy...Rok Małpy...Rok Małpy...
Rok Małpy...Rok Małpy...Rok Małpy...Rok Małpy...
Rok Małpy...Rok Małpy...Rok Małpy...Rok Małpy...
Rok Małpy...Rok Małpy...Rok Małpy...Rok Małpy...
Rok Małpy...Rok Małpy...Rok Małpy...Rok Małpy...
Rok Małpy...Rok Małpy...Rok Małpy...Rok Małpy...

Pozostałe wpisy
» Pierwszy śnieg... (2017-11-20, 19:54)
» Alone... (2017-11-18, 20:22)
» Liście zabrał wiatr... (2017-11-16, 19:54)
» Monument Valley... (2017-11-13, 19:54)
» Do 3 razy... (2017-11-11, 19:54)
» Dzień Jeża... (2017-11-10, 19:54)
» Po drodze... (2017-11-04, 19:54)
» Freedom... (2017-11-02, 19:54)
» Widokówki... (2017-10-30, 19:54)
» Zapatrzenie... (2017-10-28, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN