Biała zima...

Marek | Blog Marka | 2017-01-12, 20:17

Taką zobaczyłem właśnie w Szklarskiej Porębie i okolicach. Pięknych! Trzy dni ferii zimowych. Tak nagle? Tak wyszło. Szybkim samochodem w niedzielę tam. Szklarska coraz bliżej Warszawy. To przez tę nowoczesność. Autostrady, obwodnice. Światła na ulicy przy Galerii Mokotów, a następne pewnie jakoś w Jeleniej Górze? Tak się porobiło. Bliżej, więc warto i na "trzy, może nawet cztery dni". Norweska Dolina, kolejne piękne miejsce...




Pojechałem, żeby zobaczyć gdzie odbędzie się tym razem „Trójka Górom”. To już za miesiąc i trochę. Będziemy tam. I znowu „trzy, może nawet cztery dni”. Proszę nie przegapić, bo zapowiada się ciekawie. No dobra, szybkim samochodem, więc jeszcze kolacja w „Kaprysie”. Krem z borowików! Spać... Następnego dnia Miłków i Przesieka – wrócę do tematu, bo mieliśmy w grupie Jednego Morsa. I już po poniedziałku. Na wtorek zamówiłem słońce! Zdjęcia na dziś właśnie z wtorku. Przedwczoraj... Zamówienie zrealizowane. Każdy robi to, co lubi. Ja wybrałem spacer w Jakuszycach. Po drodze Zakręt Śmierci, Biała Dolina. W Jakuszycach zawsze jest inaczej. Tym razem słońce zniknęło tuż za stację benzynową. Ale i to mnie nie zniechęciło. Wreszcie mogłem zrobić kroki! W stronę Orlego. Tak na cztery tysiące kroków i wracałem. Bo już była pora na placki ziemniaczane z sosem czosnkowym w Biathlonie. Do tego herbata imbirowa (świetna!). W drodze z Jakuszyc do Norweskiej jeszcze Puchatek. Odbieraliśmy Morsa, który miał ochotę na poszusowanie. Poszusował... Sauna, basen, jak dobrze być na wakacjach. Znowu? Po kolacji był jeszcze czas na „Paszporty Polityki”. Grażka wyglądała zjawiskowo. Świetna gala. Jutro będziemy wracali do Warszawy. No tak, skończyły się wakacje. Jajki na śniadanie – pycha! Ile razy w tygodniu można jeść na śniadanie jajecznicę? Jeśli znakomita, to ja jadłem trzy razy. Polecam. Chleb staropolski zakupiony w Piekarni Górskiej. Tak, to już też tradycja. Smakuje jak dzieciństwo... Droga powrotna długa. Za długa, ale za to przez Szadek. Elunia zaproponowała flaki i język wołowy. Pycha! Kiedy dojechaliśmy do Warszawy o 19 byłem zmęczony. Ale jeszcze trzeba było wykonać kroki. Wykonałem. Dziś Tonację także. Ładnie grało?
Muzyka na dziś: Kieslowski „Mezi lopatky” (2014). Rozkłada... Zapraszam na sobotnią Markomanię. Moim gościem będzie Drożdżówka.
Wino na dziś: Peter Jorgensen Premium Reserve Grand Barossa GSM 2013, South Australia. Lubię takie “pomieszanie”.
Zdjęcia na dziś: Szklarska i okolice. Wtorek, 10 stycznia 2017.
PS: jutro ListaLista – notowanie poprowadzi Piotr Baron. A ja będę zachęcał do głosowania od 9 rano... Zapraszam.

Biała zima...Biała zima...Biała zima...Biała zima...
Biała zima...Biała zima...Biała zima...Biała zima...
Biała zima...Biała zima...Biała zima...Biała zima...
Biała zima...Biała zima...Biała zima...Biała zima...
Biała zima...Biała zima...Biała zima...Biała zima...
Biała zima...Biała zima...Biała zima...Biała zima...
Biała zima...Biała zima...Biała zima...Biała zima...
Biała zima...Biała zima...Biała zima...Biała zima...
Biała zima...Biała zima...Biała zima...Biała zima...

Pozostałe wpisy
» Grand Canyon... (2017-12-09, 19:54)
» Broken Wings... (2017-12-07, 18:25)
» Barbórka... (2017-12-04, 19:54)
» Na rudo... (2017-12-02, 19:54)
» Hoover Dam... (2017-11-30, 19:54)
» Nasza klasa... (2017-11-27, 19:54)
» czarny piątek... (2017-11-24, 19:54)
» Indyk... (2017-11-23, 19:54)
» Pierwszy śnieg... (2017-11-20, 19:54)
» Alone... (2017-11-18, 20:22)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN