Jeśli dziś środa, to jestem w Portugalii

Marek | Blog Marka | 2008-03-12, 16:22

O 14 zaczął się pogrzeb Pana Gustawa. O 16 nad Warszawą przeszła wiosenna burza, taka z ulewą i grzmotami. Czas na nikogo nie czeka... 27 marca już za 2 tygodnie. I jeden dzień. Pytają Państwo o co chodzi z tą datą. Większość jest za moim ożenkiem. We czwartek? Za moich czasów śluby i wesela odbywały się tylko w soboty. No tak, ale ja w soboty pracuję...

Ten 27 dzień marca, to będzie bardzo fajny czwartek. Żadnych koszMARnych wiadomości, typu ślub Pana Marka. „O sobie tylko tyle…”.
Nie wiem, co mnie podkusiło, żeby w 3 tygodnie po tym jak nam się „zawalił świat”, znaczy po 11 września 2001, polecieć na wakacje na koniec naszego kontynentu. Wiem. To nie była oferta last minute, wycieczkę wykupiłem znacznie wcześniej. Leciałem do Lizbony przez Amsterdam. 4 października rano kląłem jak szewc. A właściwie dlaczego szewc klnie? Na lotnisku musiałem być o 4.40, na trzy godziny przed lotem. Sprawdzali wszystko. Skrupulatnie… Jakoś doleciałem. Mój hotel w Estoril stoi prawie przy plaży i obok kasyna. Dwa dni lało bez przerwy. Tego mi było trzeba. Czytałem któregoś Grishama i spałem. Hotelowe radio grało Fogelberga, Kadisona, Adamsa, Streisand, Henleya… Może Ziółek mi to załatwił? Nie wiem tego do dziś. Fakt, pomógł mi znaleźć to miejsce. Kiedy się już wyspałem, wstało słońce. I wtedy zobaczyłem jakie to piękne miejsce. Szczególnie w październiku, po sezonie. Słońce wprawdzie wcześniej zachodzi, ale za to jakie jest światło? Nie zakochałem się niestety w Lizbonie. Wiem, to grzech. Moja przewodniczka po mieście była koszmarna, może to dlatego. Tak, niby mogłem się oderwać od grupy, zaszyć w mieście, zostać na noc… Może jeszcze kiedyś. Choć jak to już ustaliliśmy, lubię wracać w miejsca, które lubię. Jeśli mnie nie złapało za pierwszym razem, mogę się tam już nigdy nie pojawić. Kto wie… Jestem piechurem, chodziłem więc codziennie z Estoril do Cascais, tym takim pięknym bulwarem nad samą wodą. Ludzi mało, jak widać. Po sezonie. Tak lubię… Tylko czasem nie ma kogo poprosić o zrobienie zdjęcia („dat ben ik!”). Tak, żeby została pamiątka. Pewnego dnia szedłem bulwarem i nikogo w zasięgu wzroku. A światło genialne. Nagle w oddali widzę jakąś sylwetkę. Tak, to człowiek! Im bliżej podchodziłem, tym bardziej się dziwiłem. To niemożliwe! A jednak. Nas dwóch na plaży to ja i... Henryk Sytner! Tak, ten, który gra dziennikarza w „Nie lubię poniedziałku”. Słynna scena wywiadu przy samolocie, na schodkach. Ten (wtedy) brunet, to właśnie Heniu, mój kolega z Trójki. Przyjechał do Lizbony na mistrzostwa świata w kolarstwie. I przypadkiem się spotkaliśmy! To zdjęcie z długim cieniem zrobił właśnie on. Prawie nie do wiary, a jednak. Miłe spotkanie. Pogadaliśmy, ja dalej na spacer, a Heniu na zawody, czy trening. Nie pamiętam… Na wakacjach czas szybko płynie. Te na dodatek były wyjątkowo krótkie. Jeszcze się tylko zdążyłem zakochać w głosie Adriany Calcanhotto. Nabyłem jej album „Perfil”. Lubię go do dziś… Zostały zdjęcia i wspomnienia, a te są jak zwykle piękne. Zapominam to co niedobre. Pamiętam tylko to, co warto pamiętać. Tak mam i wcale mi z tym nie jest źle.

Jeśli dziś środa, to jestem w PortugaliiJeśli dziś środa, to jestem w PortugaliiJeśli dziś środa, to jestem w PortugaliiJeśli dziś środa, to jestem w Portugalii
Jeśli dziś środa, to jestem w PortugaliiJeśli dziś środa, to jestem w PortugaliiJeśli dziś środa, to jestem w PortugaliiJeśli dziś środa, to jestem w Portugalii
Jeśli dziś środa, to jestem w PortugaliiJeśli dziś środa, to jestem w PortugaliiJeśli dziś środa, to jestem w PortugaliiJeśli dziś środa, to jestem w Portugalii
Jeśli dziś środa, to jestem w PortugaliiJeśli dziś środa, to jestem w PortugaliiJeśli dziś środa, to jestem w PortugaliiJeśli dziś środa, to jestem w Portugalii

Pozostałe wpisy
» Dzień Mamy... (2018-05-26, 19:54)
» Na paluszkach... (2018-05-24, 19:54)
» Łuk... (2018-05-21, 19:54)
» Harry Angel... (2018-05-19, 19:54)
» Puste miasto... (2018-05-17, 19:54)
» Deszcze spokojne... (2018-05-14, 19:54)
» AABasiaUniat... (2018-05-13, 19:54)
» Bacharach... (2018-05-12, 19:54)
» Rzodkiewka krajowa - Carmen... (2018-05-10, 19:54)
» Pod Cichą Równią... (2018-05-07, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN