Drobiazgi...

Marek | Blog Marka | 2011-05-19, 20:02

Są istotne. Często najważniejsze... Nie lubię tej mojej cechy. Zwracam uwagę na drobiazgi. Lubię być punktualny i dlatego nie lubię, gdy ktoś się spóźnia na umówione spotkanie. Za zimna herbata podana w restauracji decyduje o tym, że już się w niej nie pojawię. Lubię, kiedy rozmówca patrzy mi prosto w oczy. Czy to już upierdliwość, Panie Doctorze?


A niech sobie będzie! Taki jestem i już się nie zmienię. Zauważyłem to także dzisiaj. Kiedy Pani Bożena posprząta "moje małe em", ja po powrocie do domu przestawiam "drobiazgi" po swojemu. Budzik ma stać tak, kieliszki ze Swarovskiego obok siebie, tukany na stole trochę w prawo. Albo w lewo... No i łazienka. Tak, chyba jestem jednak trochę upierdliwy. Ale tylko trochę...
Jeśli koniec świata będzie w sobotę o 18.00, to jest to i tak mój ostatni tutaj wpis. Może dobrze, bo jeśli dosłyszałem w wiadomościach (ze słuchem też jakoś gorzej...), to od czerwca podróż pociągiem z Warszawy do Gdańska miałaby trwać ponad 7 godzin. Tyle, co lot do Chicago? Koniec świata! No właśnie. Jutro jeszcze zrobię po Liście (będzie zlot forum.lp3.pl) zakupy płytowe w Chicago, tak na wszelki wypadek. W końcu tych świata końców miało być już kilka za mojego czasu. A muzyka jest najważniejsza...
Płyta na dziś: Nailah Porter "ConJazzNess". Znowu? Tak, bo chciałem sprawdzić, czy nadal pięknie gra. Gra! Nailah jest dla mnie ciągle bardziej jazzową kombinacją stylu Anity Baker i Des'Ree. Świetna... Na razie nie spada z mojej listy.
Wino na dziś: DeBortoli McLaren Vale Shiraz 2006. Samo dobre... Drobiazgi.
Zdjęcia z Kimberley National Park. Tradycyjne, znaczy z kliszy... Prawie dwa lata temu, bo to był lipiec 2009.
Drobiazgi... Nie dałem rady na 19.19, za co przepraszam. Z góry i z dołu.
Nowa piosenka Edyty Bartosiewicz po 7 latach. Do "Kubusia Puchatka". Czekanie na muzykę jest moją ulubioną formą spędzania czasu. "czasu przelewanie"...

Drobiazgi...Drobiazgi...Drobiazgi...Drobiazgi...
Drobiazgi...Drobiazgi...Drobiazgi...Drobiazgi...
Drobiazgi...Drobiazgi...Drobiazgi...Drobiazgi...
Drobiazgi...Drobiazgi...Drobiazgi...Drobiazgi...
Drobiazgi...Drobiazgi...Drobiazgi...Drobiazgi...
Drobiazgi...Drobiazgi...Drobiazgi...Drobiazgi...
Drobiazgi...Drobiazgi...Drobiazgi...Drobiazgi...
Drobiazgi...Drobiazgi...Drobiazgi...Drobiazgi...

Pozostałe wpisy
» Pierwszy śnieg... (2017-11-20, 19:54)
» Alone... (2017-11-18, 20:22)
» Liście zabrał wiatr... (2017-11-16, 19:54)
» Monument Valley... (2017-11-13, 19:54)
» Do 3 razy... (2017-11-11, 19:54)
» Dzień Jeża... (2017-11-10, 19:54)
» Po drodze... (2017-11-04, 19:54)
» Freedom... (2017-11-02, 19:54)
» Widokówki... (2017-10-30, 19:54)
» Zapatrzenie... (2017-10-28, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN