Wiśnie, jednak wiśnie...

Marek | Blog Marka | 2016-09-12, 19:54

Znowu pojawiły się na moim bazarku. Po 6 złotych za kilogram. Od razu lepiej! Kompot z wiśni to jest to. A wiśniowo, jabłkowo, śliwkowo z dodatkiem porzeczek czerwonych - małmazja. Porzeczki ugotowane osobno, żeby nie trzeba było pluć jak w serialu "Daleko od szosy". "Klęcząc przed tobą" Czesława Niemena to był chyba dzisiejszy numer jeden w audycji "Do południa". Albo tak tylko mi się wydawało. Jutro urodziny Davida Claytona Thomasa...




Nie mogę znaleźć The Best Of Blood Sweat & Tears. Mam bałagan w płytach. A niby jestem taki poukładany… Nic to, na pewno do jutra coś wymyślę. Dziś poszedłem do dużego sklepu z płytami, zawsze można coś dokupić, pomyślałem. Miła Pani powiedziała, że mają w komputerze jedną płytę. Ale mają także stan zero. Najbliższa taka leży w Złotych Tarasach. To ja powiedziałem, że odwiedzę ich w listopadzie, kiedy sklep im się powiększy. Nie ma co się dziwić. Kto by chciał dziś kupić płytę Blood Sweat & Tears. Poza mną…
Płyta na dziś: Blood Sweat & Tears „Brand New Day” (1977). Z piosenką “Blue Street”. Ale także z piękną wersją “Don’t Explain” z repertuaru Billie Holiday. Billie zaśpiewa na MC4. Wreszcie mamy „I’m A Fool To Want You”. Ale otworzy zestaw „Blue Guitar” Justina Haywarda i Johna Lodge’a. Wakacje 1975 roku. A na SJCafe16 mamy już między innymi Stevie’go Wondera (pierwszy raz!) i Dianę Krall w zjawiskowej wersji „The Look Of Love”. Jesień ma być pełna pięknej muzyki…
Zdjęcia na dziś: Pirat Biały je wykonał. Styczeń 2011 roku. Tasmania. Mieszkaliśmy w Lemonthyme Wilderness Retreat. Najlepsze Eggs Benedict na śniadanie. I wyprawy w okoliczne piękne miejsca. Cradle Mountain. Lubię wykonać kroki dookoła Dove Lake.
Klimatyzator chłodzi, więc wino na dziś może być czerwone. Shot In the Dark, Shiraz Petite Sirah 2012. Quarisa, New South Wales, Australia.
Za miesiąc będę w Sydney. Nie było mnie tam już kilka lat. Oj, będzie pięknie. Już się cieszę…
PS: to jeszcze posłucham Jeffa Lynne’s ELO „Alone In The Universe”. Dlaczego ten album nie odniósł sukcesu?

Wiśnie, jednak wiśnie...Wiśnie, jednak wiśnie...Wiśnie, jednak wiśnie...Wiśnie, jednak wiśnie...
Wiśnie, jednak wiśnie...Wiśnie, jednak wiśnie...Wiśnie, jednak wiśnie...Wiśnie, jednak wiśnie...
Wiśnie, jednak wiśnie...Wiśnie, jednak wiśnie...Wiśnie, jednak wiśnie...Wiśnie, jednak wiśnie...
Wiśnie, jednak wiśnie...Wiśnie, jednak wiśnie...Wiśnie, jednak wiśnie...Wiśnie, jednak wiśnie...
Wiśnie, jednak wiśnie...Wiśnie, jednak wiśnie...Wiśnie, jednak wiśnie...Wiśnie, jednak wiśnie...
Wiśnie, jednak wiśnie...Wiśnie, jednak wiśnie...Wiśnie, jednak wiśnie...Wiśnie, jednak wiśnie...
Wiśnie, jednak wiśnie...Wiśnie, jednak wiśnie...Wiśnie, jednak wiśnie...Wiśnie, jednak wiśnie...
Wiśnie, jednak wiśnie...Wiśnie, jednak wiśnie...Wiśnie, jednak wiśnie...Wiśnie, jednak wiśnie...
Wiśnie, jednak wiśnie...Wiśnie, jednak wiśnie...Wiśnie, jednak wiśnie...Wiśnie, jednak wiśnie...

Pozostałe wpisy
» Burzowo... (2017-06-28, 19:54)
» Między deszczami... (2017-06-26, 19:54)
» George Michael... (2017-06-24, 19:54)
» Jeszcze jedno lato... (2017-06-22, 19:54)
» Fleetwood Mac... (2017-06-19, 19:54)
» Suzanne Vega... (2017-06-17, 19:54)
» Russell Falls... (2017-06-14, 19:54)
» Lecimy do Hobart... (2017-06-12, 19:54)
» Piknik Australijski... (2017-06-10, 19:54)
» Kurki... (2017-06-08, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN