Remont...

Marek | Blog Marka | 2016-08-29, 19:54

"Śniło mi się, że się śmiejesz"... Kto to śpiewał? To moja "cotozazagadka" na dziś. A śniło mi się, że miałem mieć remont w domu. Znaczy koszmar! Kumałem, że to sen więc odsuwałem decyzję, aż się obudziłem. Powinienem jednak pomyśleć o remoncie. Koszmar drugi raz. Tym razem prawdziwy. A może ktoś by się tym (tradycyjnie) zajął podczas mojej podróży do Australii? Pomyślę o tym jutro. Na razie klimatyzator działa...




A miało dziś już być normalnie! Znowu 30 stopni… Nie wytrzymałem. Klimatyzator chłodzi. Cudownie. Dziś urodziny Michaela Jacksona. I po co nam to wszystko zrobił? 29 sierpnia 1987 roku byłem w Waszyngtonie. Radio 87. Dwa dni później ustawiłem się w kolejce po nowy album Michaela Jacksona „Bad”. CD kosztował 11.99 plus podatek. Płyta była w takim podłużnym pudełku. Ktoś takie jeszcze pamięta? Ja je nawet kolekcjonowałem. Ale potem poszły na makulaturę. Za dużo przydasiów. (REMONT koniecznie….). Piosenkę „I Just Can’t Stop Loving You” usłyszałem w taksówce. Jechałem na spotkanie z Wojtkiem Żórniakiem. Głos Ameryki… Wydawało mi się, że wygrałem na loterii. Ameryka. Pierwszy i pewnie ostatni raz, tak myślałem. United States Information Agency organizowała takie spotkania radiowców z „trzeciego świata”. Tacy byliśmy. Ale mnie to jakoś nie przeszkadzało. Moja grupa to byli dziennikarze między innymi z Filipin, Singapuru, Egiptu, Meksyku, Węgier, Czechosłowacji, Nowej Zelandii, Argentyny… Z Czechosłowacji był Ladislav. Od razu miał ksywę Ladislav Bonita. Ciekawe, kto to wymyślił? Z Lani z Filipin jakoś dłużej utrzymywałem kontakt. Tylko z Nią. Album Jacksona zakupiłem, a posłuchałem płyty dopiero po powrocie do Polski. I to w radiu, bo w domu jeszcze nie miałem odtwarzacza. Z tamtej podróży do Stanów Zjednoczonych przywiozłem także album Bruce’a Springsteena „Tunnel Of Love”. I jeszcze Pink Floyd „A Momentary Lapse Of Reason”… Byłem Bogiem!
Muzyka na dziś: Celine Dion „Encore Un Soir”. Świetny album! Od dawna już czekałem na taką Celinę. Ja i Celine? Bywa…
Zdjęcia: jeszcze raz Broome. Bo niby już wszystko pokazałem, ale… To chyba tęsknota. W tegorocznej wyprawie do AU nie mam Broome na liście.
PS: ciekawe dlaczego będę dziś znów oglądał film „Anioły i demony”?

Remont...Remont...Remont...Remont...
Remont...Remont...Remont...Remont...
Remont...Remont...Remont...Remont...
Remont...Remont...Remont...Remont...
Remont...Remont...Remont...Remont...
Remont...Remont...Remont...Remont...
Remont...Remont...Remont...Remont...
Remont...Remont...Remont...Remont...
Remont...Remont...Remont...Remont...

Pozostałe wpisy
» Eliane Elias... (2017-04-22, 20:20)
» Biblioteka... (2017-04-20, 19:54)
» Stolica Australii... (2017-04-18, 20:20)
» Wielki Piątek... (2017-04-14, 19:54)
» Trzy tygodnie temu... (2017-04-13, 20:02)
» Deszczowa środa... (2017-04-12, 19:54)
» Zalatany... (2017-04-10, 19:54)
» Pięć razy śledź... (2017-04-03, 19:54)
» 55 (2017-04-01, 20:20)
» Sting, hiacynty i storczyki... (2017-03-29, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN