Łubin z kosmosu...

Marek | Blog Marka | 2015-12-02, 19:54

Łubiny to gdzieś po drodze do Milford Sound. A kamienie z kosmosu koło Oamaru, niedaleko Timaru. W Timaru była fabryka Swanndri. Produkowali tam rzeczy niezniszczalne. Jeansowe koszule, t-shirty, czapki, skarpety, rękawiczki. Czapki były po przecenie. Kupiłem cztery. Dwie granatowe, zieloną i kolorową. Zgubiłem wszystkie. Podkoszulki już nie są śnieżno białe, ale nadal żal mi je wyrzucić, bo ciągle nadają się do noszenia po domu...




Obudziło mnie ostatnio w nocy i pamiętam, że śniło mi się, że mam w domu za dużo wszystkiego. Mam… Trzeba będzie coś z tym zrobić przed Świętami Bożego Narodzenia. Albo lepiej, to będzie postanowienie na Nowy Rok. Pozbywać się niepotrzebnych rzeczy. No i już mam postanowienie. Brawo Ja! Czasem człowiek pamięta niepotrzebnie. W hotelu w Timaru dowiedziałem się, że Monia (beze mnie!) odeszła z Trójki do Radia Zet. Nie tak miało być! I tego samego wieczora zobaczyłem w telewizji „Armagedon”. Pierwszy raz… No tak, ale to było podczas pierwszej podróży na Nową Zelandię. Wtedy z Anką i Edkiem. Zdjęcia w dzisiejszym albumie to 2005 rok. Znaczy jednak mija 10 lat, nie jedenaście, jak pisałem ostatnio. Z matmy zawsze byłem dobry? Fabryka w Timaru padła, bo produkcję wszystkiego w pewnym momencie przeniesiono do Chin. Zresztą niezniszczalne podkoszulki nie są dobrym pomysłem. Tak jak pralki i odkurzacze. Zmienia się świat… Tylko czy na lepsze? Ostatnio miałem pomysł, żeby wymienić pralkę. Rezolutny i Praktyczny Kolega poradził mi jednak naprawę tej sprzed 22 lat. Przyszedł Pan Inżynier, naprawił i pralka gra! Znaczy nadal pierze, jak ta lala. Dawne modele produkowano, żeby służyły długie lata. Te nowe robią, żeby trzeba je było wymieniać. Na zapleczu fabryki w Timaru był sklep, taki outlet. Końcówki serii i takie tam. Odwiedziłem go wtedy ze trzy razy. Walizka pęczniała, ale warto było. To jakby kupować tamten świat. Nie ma fabryki, nie ma sklepu, a wspomnienia zostały. I jeszcze te podkoszulki…
Płyta na dziś: Someday Jacob „It Might Take A While”. Zabrało mi trochę czasu, żeby do niej wrócić, ale tym razem to już na dobre. Świetna muzyka… Słucham płyty od dwóch dni i nadziwić się nie mogę, jak jest dobra. Grać? No będę!!! Radio Kalifornia z Niemiec. Kto by pomyślał?
Wino na dziś: (lubię wracać) 2012 Cuvee Juveniles (Grenache, Shiraz, Mataro) TORBRECK, Barossa Valley, South Australia. Rewelacja…
Jutro Stacey Kent w Trójce. Cieszę się na spotkanie z Nią. I na koncert… Będzie transmisja.
Lista Przebojów w piątek z Dworca Centralnego w Warszawie, bo 40 lat minęło! Niby wyjazdowa, a stąd.
W niedzielę Wrocław! Wrocławskie Targi Dobrych Książek. Zapraszam…

Łubin z kosmosu...Łubin z kosmosu...Łubin z kosmosu...Łubin z kosmosu...
Łubin z kosmosu...Łubin z kosmosu...Łubin z kosmosu...Łubin z kosmosu...
Łubin z kosmosu...Łubin z kosmosu...Łubin z kosmosu...Łubin z kosmosu...
Łubin z kosmosu...Łubin z kosmosu...Łubin z kosmosu...Łubin z kosmosu...
Łubin z kosmosu...Łubin z kosmosu...Łubin z kosmosu...Łubin z kosmosu...
Łubin z kosmosu...Łubin z kosmosu...Łubin z kosmosu...Łubin z kosmosu...
Łubin z kosmosu...Łubin z kosmosu...Łubin z kosmosu...Łubin z kosmosu...
Łubin z kosmosu...Łubin z kosmosu...Łubin z kosmosu...Łubin z kosmosu...
Łubin z kosmosu...Łubin z kosmosu...Łubin z kosmosu...Łubin z kosmosu...

Pozostałe wpisy
» Eliane Elias... (2017-04-22, 20:20)
» Biblioteka... (2017-04-20, 19:54)
» Stolica Australii... (2017-04-18, 20:20)
» Wielki Piątek... (2017-04-14, 19:54)
» Trzy tygodnie temu... (2017-04-13, 20:02)
» Deszczowa środa... (2017-04-12, 19:54)
» Zalatany... (2017-04-10, 19:54)
» Pięć razy śledź... (2017-04-03, 19:54)
» 55 (2017-04-01, 20:20)
» Sting, hiacynty i storczyki... (2017-03-29, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN