WalęTynki, czyli Kufereczek Słóweczek

Marek | Blog Marka | 2008-02-13, 16:29

Dorota, jedna z czytelniczek zasugerowała zmianę stóweczek na słóweczka. Pięknie, prawda? Tak, lubię się bawić naszym językiem. Wymyślam różne "dyrdyMarki", ale słuchacze i czytelnicy są w tym najlepsi. Stąd pojawiły się takie pojęcia jak "RadioWalizka Przebojów", czy "współczeskafe". Cuda, cuda ogłaszają... Najczęściej dzieje się to przypadkiem, ale "kufereczek słóweczek" jest taki piękny, że to by mogła być nazwa tej strony. Dziękuję Pani Doroto...

Walentynki podobały mi się bardziej, kiedy były tylko amerykańskim świętem. W radiu grałem „My Funny Valentine” w wykonaniu Cheta Bakera, albo Nico (niesamowita wersja..). Do tego „Be My Valentine” Nilsa Lofgrena i Bruce’a Springsteena. Ten ostatni w piątkowej “Tonacji Trójki” śpiewał także czasem “Valentine Heart”. I komu to przeszkadzało? Pytanie jest retoryczne. Lansowanie na siłę „dnia zakochanych” 14 lutego w zasadzie mi nie przeszkadza, ale nie łapię się na to. Choć dziś stojąc w kolejce po kawę już sięgałem ręką po piękne czerwone serce wypełnione laskowymi w koczeladzie… No tak, ale serce było z blachy. Nie dałem się więc i już! Może jutro mnie złapie. Amerykanie kupią pewnie swym ukochanym singla Mariah Carey „Touch My Body”. Znaczy nie, no bo ani kobiety mężczyznom, ani tym bardziej mężczyźni kobietom. Nie wiem… „Dotknij mego ciała”. Już tytuł jest pretensjonalny. Tak, straciłem serce do Mariah, Whitney, Celine… A tak je kiedyś kochałem! Miłość mija mi, jeśli kobiety nie śpiewają po mojej myśli. Oj, niebezpieczny temat. Lubię, żeby kobieta była „jakaś”, a nie typem barbie. Lubię, kiedy jest piękna, ale nie musi taka być. Ważne, żeby miała to coś. Panie Marku, ale co to jest to coś? Pewnie jak bym wiedział, to bym miał żonę i wianuszek dzieci. Bo ja bardzo lubię dzieci. Tak, dalej się nie będę posuwał. Mam „przygarść” chrześniaków i ich uwielbiam. Mają od 30 do 3 lat. I tak niech zostanie. To mi wystarcza.

Szklarska Poręba też jest kobietą. Zakochałem się w niej jakoś tak w tym samym czasie, co w Australii (kobieta), Nowej Zelandii (kobieta), Tasmanii (kobieta). Była druga połowa lat 90. Zacząłem tam jeździć najpierw służbowo. Szklarska została letnią i zimową stolicą Trójki. A potem kompletnie wpadłem. Jak to w miłości. Zakochałem się w całej górze kobiet, w Izerach. Mam swoje ulubione miejsca, spacery, trasy… Mogę to robić wiele razy i nie jest nudno. Panie Doktorze, czy to jest miłość? Nawet jeśli nie, to już na pewno przywiązanie i przyzwyczajenie, a w związkach pewnie także i o to chodzi. Tam będzie mój dom, bo to już moje miejsce. Mam takich tylko kilka na świecie. Stały czytelnik już pewnie wie, co mam na myśli. „Albo Blue Mountains, albo Góry Izerskie”. Wyszło na to, że te bliższe. Może to się nazywa przeznaczeniem?
Bieg Piastów w Jakuszycach (kobiety) odbędzie się w tym roku już 32 raz. Byłem już kilka razy na starcie tej niezwykłej imprezy. W tym roku zaniesie mnie tam głównie chyba po to, żeby sprawdzić, czy Julian Gozdowski – szef tego biegu od samego początku i tym razem „wyczaruje” śnieg. Już prawie nigdzie nie ma tego białego, co pada zimą, ale Jakuszyce to niesamowite miejsce, w którym śnieg leży nawet do maja. No to może i tym razem bieg będzie wyjątkowy? Na pewno, bo to także ludzie, którzy biegają. To oni stanowią o tym, że Bieg Piastów to coś więcej, niż tylko bieganie na nartach. To jest święto. A ja lubię takie święta…

W galerii foto dziś kilka tych moich miejsc ulubionych. Będę i tutaj do nich wracał, bo zdjęć mam stamtąd całą kolekcję.
Dziś rano odebrałem emalię, że piękna ta Australia i inne ciepłe kraje, ale dlaczego nie pokazuję Polski. Może być nawet mniej kolorowa. Mam nadzieję, że udało się zebrać „kolorowy zestaw krajowy”.

WalęTynki, czyli Kufereczek SłóweczekWalęTynki, czyli Kufereczek SłóweczekWalęTynki, czyli Kufereczek SłóweczekWalęTynki, czyli Kufereczek Słóweczek
WalęTynki, czyli Kufereczek SłóweczekWalęTynki, czyli Kufereczek SłóweczekWalęTynki, czyli Kufereczek SłóweczekWalęTynki, czyli Kufereczek Słóweczek
WalęTynki, czyli Kufereczek SłóweczekWalęTynki, czyli Kufereczek SłóweczekWalęTynki, czyli Kufereczek SłóweczekWalęTynki, czyli Kufereczek Słóweczek
WalęTynki, czyli Kufereczek SłóweczekWalęTynki, czyli Kufereczek SłóweczekWalęTynki, czyli Kufereczek SłóweczekWalęTynki, czyli Kufereczek Słóweczek
WalęTynki, czyli Kufereczek SłóweczekWalęTynki, czyli Kufereczek SłóweczekWalęTynki, czyli Kufereczek SłóweczekWalęTynki, czyli Kufereczek Słóweczek
WalęTynki, czyli Kufereczek SłóweczekWalęTynki, czyli Kufereczek SłóweczekWalęTynki, czyli Kufereczek SłóweczekWalęTynki, czyli Kufereczek Słóweczek

Pozostałe wpisy
» Jutro Warszawa... (2018-08-15, 02:22)
» Przelewanie czasu... (2018-08-12, 18:18)
» Milczenie... (2018-08-08, 17:17)
» Przeminęło z wiatrem... (2018-08-02, 19:54)
» Kora... (2018-07-30, 19:54)
» Szał Niebieskich Ciał... (2018-07-28, 19:54)
» Upał... (2018-07-26, 19:54)
» Droga, którą jechałem... (2018-07-23, 19:54)
» Wilgotność... (2018-07-19, 19:54)
» Eukaliptus... (2018-07-16, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN