Kawa musi być gorąca...

Marek | Blog Marka | 2013-01-17, 19:54

Każda, a zwłaszcza latte. No chyba, że jest lato i mamy ochotę na mrożoną. Letnia latte smakuje mlekiem, a to nie kawa. Mam z tym problem. Lubię latte, ale gorącą! Zawsze proszę o taką z "bardzo, bardzo, bardzo" gorącym mlekiem. Pani albo Pan przyjmujący zamówienie uśmiechają się, a następnie dostaję ledwie ciepły napój. Bo to nie kawa! Pierwsza trójka najlepszej latte nie zmienia się u mnie już od lat'te...




Na pierwszym miejscu są Lipie&Amsterdam, znaczy koffie verkeerd (kawa odwrócona, bo mleko...) u Aliny. To na pewno jakość mleka i kawy, ale i ręka do mieszania i proporcji kawy w kawie, oraz mleka w mleku. Pycha... Już tęsknię. Na drugim jest latte w Hotelu Las w Piechowicach. To też się nie zmienia od lat. Wiem, bo piłem taką kawę tydzień temu. "nie piłem w Spale", to fakt. Na trzecim kawiarnia Wedla w Galerii Mokotów. Testowana także wielokrotnie. Zwłaszcza po udanych zakupach...
I to tyle... Reszta w ogonie, niestety. Na lotnisku we Wrocławiu wypiłem ostatnio chłodne espresso, a to już niedopuszczalne. A takie piękne lotnisko! Najlepszą czarną kawę wypiłem wiele razy podczas jednej z podróży na Korsykę. To było w Hotelu LeVaita w Porto. Codziennie rano na śniadanie była bagietka z dżemem figowym własnej roboty i ta kawa. Śniła mi się po nocach. To było w maju 1994 roku, bo wtedy Basia wydawała album "The Sweetest Illusion". Zadebiutował na 27 miejscu w Billboardzie, co też MISIE prawie wyśniło. No tak, bo ja lubię uciekać w sny. Jest inaczej, niż tutaj. Jak źle, to źle, ale jeśli dobrze, to lepiej niż w życiu...
Na zdjęciach sprzed tygodnia Pałace. Pakoszów i Na Wodzie. Odwiedzać, koniecznie odwiedzać...
Zaczynam pracować nad "konserwami turystycznymi". W Tonacji Trójki... Za miesiąc będę już down under. Po co? Po przygodę i zdjęcia z wakacji!
Jutro lp3. Głosowanie na listę. Poproszę...
Płynie czas. Słuchając dziś Shirley Bassey w "Something" pomyślałem, że to ta sama bajka, co "Love Is Blue" Orkiestry Paula Mauriata i "temat miłosny z portu lotniczego" Orkiestry Vincenta Bella... I ucieszyłem się. "Mała rzecz, a cieszy"...

Kawa musi być gorąca...Kawa musi być gorąca...Kawa musi być gorąca...Kawa musi być gorąca...
Kawa musi być gorąca...Kawa musi być gorąca...Kawa musi być gorąca...Kawa musi być gorąca...
Kawa musi być gorąca...Kawa musi być gorąca...Kawa musi być gorąca...Kawa musi być gorąca...
Kawa musi być gorąca...Kawa musi być gorąca...Kawa musi być gorąca...Kawa musi być gorąca...
Kawa musi być gorąca...Kawa musi być gorąca...Kawa musi być gorąca...Kawa musi być gorąca...
Kawa musi być gorąca...Kawa musi być gorąca...Kawa musi być gorąca...Kawa musi być gorąca...
Kawa musi być gorąca...Kawa musi być gorąca...Kawa musi być gorąca...Kawa musi być gorąca...
Kawa musi być gorąca...Kawa musi być gorąca...Kawa musi być gorąca...Kawa musi być gorąca...

Pozostałe wpisy
» Indyk... (2017-11-23, 19:54)
» Pierwszy śnieg... (2017-11-20, 19:54)
» Alone... (2017-11-18, 20:22)
» Liście zabrał wiatr... (2017-11-16, 19:54)
» Monument Valley... (2017-11-13, 19:54)
» Do 3 razy... (2017-11-11, 19:54)
» Dzień Jeża... (2017-11-10, 19:54)
» Po drodze... (2017-11-04, 19:54)
» Freedom... (2017-11-02, 19:54)
» Widokówki... (2017-10-30, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN