Jakby niedziela...

Marek | Blog Marka | 2013-05-30, 20:20

A czwartek. Boże Ciało. Procesja, a potem na lody! Znaczy w dzieciństwie tak bywało. Dziś robota. Tonacja Trójki. Sentymentalna. Zagrałem obok siebie Mary Hopkin "Let My Name Be Sorrow" i Anouk "Birds". Moim zdaniem było ładnie. Nie to, żebym chciał się chwalić. Nic w stylu: "sam o sobie program zrobię, sam zmontuję, sam wycenię, sam posłucham na antenie". To jeden z moich kolegów z Radia Łódź to wymyślił. Dawno, dawno temu...




Lubię poezję. No niestety tak mam. Ale nie wstydzę się tego wcale. Czasem mnie tylko tak dopadnie, że sięgam po jakiś tomik. Na przykład Halina Poświatowska. Do tego jakiś starszy Genesis albo Elton John. Coś, co znam na pamięć. Ma być tłem. Dopada mnie szczęśliwie nie do tego stopnia, że miałbym ochotę czytać na antenie. Ten wybryk z Noblistką, to Baszka. Baszka może... Jeśli o mnie chodzi, to nie ma powrotów. Takich powrotów. "Frankie Says - No More!". I tego się będę trzymał. Ale w domu? Czemu nie. Można się oderwać, zatopić, zaczytać, zagubić. Można zapomnieć o świecie obok. Chyba po to właśnie jest poezja...
Muzyka na dziś: Elton John "Goodbye Yellow Brick Road". W październiku minie 40 lat od wydania tego albumu. Najpierw miałem podwójny analogowy. Wytłoczony na żółtym winylu. Trzeszczał jak diabli! Teraz mam jeden CD. I często używam. To chyba było odważne, żeby album zacząć od 11 minutowej piosenki "Funeral For A Friend". No i jest tutaj "I've Seen That Movie Too". Dla mnie to jedna z najważniejszych płyt lat 70.
Wino na dziś: Jozef Ziernik Reserve McLaren Vale Shiraz 2009, South Australia.
Zdjęcia na dziś: plaża w Broome, tuż przed Kimberley National Park. Dwa dni w raju. Lipiec 2009. Wtedy tak o tym nie myślałem. Wspomnienia są jednak najpiękniejsze i najważniejsze. Już bym tam chciał wrócić. I to nie tylko po to, żeby napić się Mango Beer...
PS: przypominam o głosach na Listę Trójki!
... będzie burza...

Jakby niedziela... Jakby niedziela... Jakby niedziela... Jakby niedziela...
Jakby niedziela... Jakby niedziela... Jakby niedziela... Jakby niedziela...
Jakby niedziela... Jakby niedziela... Jakby niedziela... Jakby niedziela...
Jakby niedziela... Jakby niedziela... Jakby niedziela... Jakby niedziela...
Jakby niedziela... Jakby niedziela... Jakby niedziela... Jakby niedziela...
Jakby niedziela... Jakby niedziela... Jakby niedziela... Jakby niedziela...
Jakby niedziela... Jakby niedziela... Jakby niedziela... Jakby niedziela...
Jakby niedziela... Jakby niedziela... Jakby niedziela... Jakby niedziela...

Pozostałe wpisy
» Burzowo... (2017-06-28, 19:54)
» Między deszczami... (2017-06-26, 19:54)
» George Michael... (2017-06-24, 19:54)
» Jeszcze jedno lato... (2017-06-22, 19:54)
» Fleetwood Mac... (2017-06-19, 19:54)
» Suzanne Vega... (2017-06-17, 19:54)
» Russell Falls... (2017-06-14, 19:54)
» Lecimy do Hobart... (2017-06-12, 19:54)
» Piknik Australijski... (2017-06-10, 19:54)
» Kurki... (2017-06-08, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN