Sezon grzewczy

Marek | Blog Marka | 2008-09-15, 18:42

W moim blocku zaczął się dzisiaj. Kiedy wszedłem po pracy do domu, od razu poczułem różnicę. Od razu jest bardziej po domowemu. Nie będę jutro rano bał się wejść pod prysznic. Pięknie... Chyba ciut za wcześnie to grzanie, bo to zaledwie połowa września. Nic to, najważniejsze, że już nie muszę siedzieć w domu w polarze. W celu rozgrzewającym jest także dzisiejsza galeria zdjęć. To było 18 sierpnia, prawie miesiąc temu...

Jeden z najcięższych dni w parkach, ale i jeden z najpiękniejszych. Strzeliłem prawie 500 zdjęć. W takich miejscach trudno się opanować. Trzeba fotografować. „Ocalać od zapomnienia”. Teraz mam co pokazywać i wkładać. Znaczy ja niestety ciągle nie umiem. Czesław za mnie to robi. Kiedyś się nauczę. To pewnie tak, jak z jazdą samochodem. Egzamin na prawo jazdy zdałem za pierwszym podejściem, ale to był chyba 1977 rok i nie miałem na teście parkowania tyłem. To mi zostało. Wole wziąć „taksóweczkę”, niż jechać w nieznane miejsce, gdzie być może trzeba będzie pochwalić się takim parkowaniem. Chyba dlatego z restauracji warszawskich wybieram tylko „Pekin” i „Dyspensę”. Tam zawsze można znaleźć miejsce do parkowania. Kiedy zacząłem jeździć w Warszawie moim pierwszym samochodem, „żółtą strzałą”, czyli 126p, to mieszkałem na Bonifraterskiej, róg Konwiktorskiej. Opracowałem trase na Myśliwiecką tak, że skręcać tylko w prawo. Sanguszkami do Wisłostrady, koło Torwaru i już. Powrót Nowym Światem i Krakowskim Przedmieściem. Zawsze i wyłącznie w prawo. No i się udało. Teraz już śmigam po PRAWIE całej Warszawie…
Nadal lubię poniedziałki. Oglądałem dziś „Szklaną pułapkę 4.0”. Pierwszy raz. Podobają mi się takie filmy. Takie trochę bajki, ale zawsze wiadomo, że Bruce Willis (lubię go od „Moonlighting”) zawsze obroni, kogo trzeba. Tak, komputery kiedyś nas wykończą, ale na razie im się podaję, bo gdyby nie one, to byśmy tego nie czytali.
Richard Wright nie żyje. Zmarł dziś. Przegrał z rakiem. Już nigdy nie będzie nowych nagrań grupy Pink Floyd. „Wszystko się kończy, wszystko przemija. I sen się kończy i cudne marzenia”… Akurat dziś jest premiera wydawnictwa kolegi z zespołu Ricka. David Gilmour ujawnia wreszcie zestaw „Live In Gdańsk”. Po 2 latach od niezapomnianego koncertu. I ja tam byłem…

Sezon grzewczySezon grzewczySezon grzewczySezon grzewczy
Sezon grzewczySezon grzewczySezon grzewczySezon grzewczy
Sezon grzewczySezon grzewczySezon grzewczySezon grzewczy
Sezon grzewczySezon grzewczySezon grzewczySezon grzewczy
Sezon grzewczySezon grzewczySezon grzewczySezon grzewczy

Pozostałe wpisy
» 18.10.18 (2018-10-18, 19:54)
» Taka Warszawa... (2018-10-17, 20:20)
» Pułapka nęcąca... (2018-10-14, 19:54)
» Marina Livia... (2018-10-13, 19:54)
» Noce są inne... (2018-10-11, 19:54)
» Pióropusze... (2018-10-09, 19:54)
» Deszcz liści i tak opadnie... (2018-10-08, 19:54)
» Porto inaczej... (2018-10-06, 19:54)
» SJCafe18... (2018-10-05, 19:54)
» Ajaccio, Korsyka... (2018-10-04, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN