Intensywnie...

Marek | Blog Marka | 2012-07-25, 19:19

Bardzo było intensywnie. W piątek "elpetrójka" z Warszawy. Lot do Wrocławia o 16.10. Tym razem bez spóźnienia. Lotnisko piękne. Do ARTHotelu w towarzystwie Litewki i Rumiana. Nowe Horyzonty... Festiwal widać w mieście. Lista na Rynku. Ciżba ludzka. Kolacja po Liście z forum lpmn. Sola pod prawdziwkami. Pycha... Krótka noc. Markomania z Teatru Lalek. Z pysznym ciastem i kawą latte. Potem Masala. Butter Chicken.




Beatę Michniewicz odbieramy z lotniska o 14.30. I do Szklarskiej... Szybkim samochodem. Kolacja w "Kaprysie". Carpaccio i białe włoskie. Krótka noc. Rano Sasza robi swoje. Rozbija mi ostrogę. I tak 4 następne dni... Znaczy Sasza. W niedzielę w samo południe odsłonięcie ust na Skwerku Trójki . W samym sercu Szklarskiej Poręby. Beata Michniewicz, Kancik i Marcel. Było święto! Przyszli fani... Po audycji (guess what?) "Kaprys". Tym razem gniocchi z sosem prawdziwkowym. I białe włoskie... Długie biesiadowanie. Potem sałenka, basenik i... padłem. W poniedziałek "do południa" znowu ze Skwerku Trójki. Tuż po porannej "Zapraszamy Do Trójki" prowadzonej brawurowo przez Marcela i Kancika. Marcel w moim polarku, Kancik w moim Swanndri. Rano było tylko 9 stopni Celsjusza. Dobrze, że zabrałem ubranka na każde warunki. Po audycji "Szklarka". Sprawdzanie, czy da się chodzić. Da się... Sałenka, basenik, a potem "Gierczynówka". Grill... Wojtek przygotował same dobre wina. Hiszpania, Nowa Zelandia - to białe. Australia, Chile - czerwone. ZA DUŻO JEDZENIA! Ale samo smaczne. Kolejna krótka noc. No i TEN DZIEŃ! Znaczy wczoraj, 24 lipca. Niech mi ktoś powie, że nie jestem szczęściarzem. Proszę popatrzeć na zdjęcia. Jedna z moich ulubionych tras w regionie. Z Kopalni Stanisław, do której mógł nas zawieźć tylko Julian, Komandor Julian, przez Chatkę Górzystów i Orle do Jakuszyc. Prawie 20 kilometrów. Słońce, przejrzystość powietrza i wiatr. Taki dzień się zdarza raz... na jakiś czas. Dziś już tak pięknie nie było. A wczoraj? Cudowny spacer. Pyszny naleśnik, a raczej wielkie ciacho z serkiem i jagodami. Po zjedzeniu chciało się spać, ale trzeba było iść dalej. Znowu pięknie... Jizera dla ochłody. A potem już coraz trudniej. Sześć godzin w nogach i na twarzy, bo słońce gorące, lato... Jak dobrze, że Pan Ryszard przywiózł jagody do Pani Marysi w Orlem! Wracał do Jakuszyc i pomógł naszej grupie. Sałenka, basenik. Dzień, jak co dzień, ale jaki wyjątkowy? Jak tam jest pięknie! Polecam Góry Izerskie. Przyjazne.
Dziś rano z Piechowic do Wrocławia z Julianem. Lotnisko piękne. Samolot spóźniony. Jak dobrze wracać do domu.
p.s. moja lista jutro, przepraszam za opóźnienie z góry i z dołu. Nowością w zestawie będzie na pewno nowa piosenka Marka Knopflera...

Intensywnie...Intensywnie...Intensywnie...Intensywnie...
Intensywnie...Intensywnie...Intensywnie...Intensywnie...
Intensywnie...Intensywnie...Intensywnie...Intensywnie...
Intensywnie...Intensywnie...Intensywnie...Intensywnie...
Intensywnie...Intensywnie...Intensywnie...Intensywnie...
Intensywnie...Intensywnie...Intensywnie...Intensywnie...
Intensywnie...Intensywnie...Intensywnie...Intensywnie...
Intensywnie...Intensywnie...Intensywnie...Intensywnie...
Intensywnie...Intensywnie...Intensywnie...Intensywnie...

Pozostałe wpisy
» Grand Canyon... (2017-12-09, 19:54)
» Broken Wings... (2017-12-07, 18:25)
» Barbórka... (2017-12-04, 19:54)
» Na rudo... (2017-12-02, 19:54)
» Hoover Dam... (2017-11-30, 19:54)
» Nasza klasa... (2017-11-27, 19:54)
» czarny piątek... (2017-11-24, 19:54)
» Indyk... (2017-11-23, 19:54)
» Pierwszy śnieg... (2017-11-20, 19:54)
» Alone... (2017-11-18, 20:22)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN