Koniec świata...

Marek | Blog Marka | 2008-11-06, 18:18

Barack Obama 44 prezydentem Stanów Zjednoczonych. 44. Skąd my to znamy? Od razu Nostradamus i inne przepowiednie. Ja tam w nie nie wierzę. 44 to po prostu "dwa krzesła". Przeżyłem już pewnie kilkanaście takich końców i jakoś żyjemy, a świat istnieje. Kiedy będzie prawdziwy koniec świata? Naszego... Już dawno powinien być.

Jakoś tak tuż po powrocie z Ameryki widziałem przyrodniczy film w telewizji. O Yellowstone Park, więc byłem bardzo zainteresowany. Lektor spokojnym głosem mówił, że ten park widziany z kosmosu to krater wulkanu o średnicy ponad 70 kilometrów. No i ten wulkan wybuchał w przeszłości. Średnio do 500 milionów lat. Nie umiem sobie wyobrazić takiego czasu. 40 milionów złotych w grze liczbowej też nie bardzo. Ale kupiłem zestawy na chybił/trafił dla Aliny, Czesia i dla siebie. No cóż, pewnie chybił, ale do jutra jestem milionerem… Wracając do wulkanu Yellowstone, to ostatni wybuch zanotowano 540 milionów lat temu. Ciekawe, jak to można wyliczyć? Tak czy inaczej, od 40 milionów lat żyjemy na kredyt. Taki wybuch, to zniszczone nie tylko Stany, to zniszczony cały świat. Może przeżyją ze dwa owady, albo bakterie i to będzie nowy początek wszystkiego. Znowu wszystkiego.. Nie rozumiem tego. A co z nami? Z naszym światem? Z muzyką… Gunia ma rację, że trzeba odkorkowywać flaszki najlepszego wina. No ale kolekcjoner nie pozbywa się krugerrandów i białych kruków. Tak, ale ja kolekcjonuję czerwone. Muszę wybrać jakiś złoty środek. Pomyślę o tym jutro…

Cztery dni bez słońca w Warszawie, to już prawie jesienna depresja. Na dodatek ciemno się robi już po 15. I jak tu żyć? Chodzę na spacery po mieście, bo to bardzo przyjemne. Po powrocie ze spacerów oglądam zdjęcia. Najchętniej takie słoneczne, jak te z dzisiejszej galerii. Yellowstone najwspanialszy, z sierpnia tego roku. Zdjęcia były robione tradycyjnym aparacikiem (nie do bani!). Widać na nich więcej. Tak mi się wydaje. Poza tym słucham muzyki. Nowe albumy Jacksona Browne i Benjamina Taylora (tak, to ten Ben, syn Carly Simon i Jamesa Taylora) są cudowne. Chyba nie tylko na jesień. Pochwalę się nimi w sobotę w „Złotych, słodszych i najsłodszych”. W audycji odwiedzą mnie Irena Jarocka i Dorota Miśkiewicz. Mam szczęście do kobiet… I tego się będę trzymał.
p.s. dzisiejszy wpis ma zmobilizować Alinę D. do wpisu sobotniego na Jej stronę. Trzymamy za słowo i gratulujemy pomyślnego wycięcia skrzydlika drugiego!

Koniec świata...Koniec świata...Koniec świata...Koniec świata...
Koniec świata...Koniec świata...Koniec świata...Koniec świata...
Koniec świata...Koniec świata...Koniec świata...Koniec świata...
Koniec świata...Koniec świata...Koniec świata...Koniec świata...
Koniec świata...Koniec świata...Koniec świata...Koniec świata...

Pozostałe wpisy
» Lubię wracać... (2018-11-13, 19:54)
» Wolny dzień... (2018-11-12, 19:54)
» Taj Mahal... (2018-11-10, 19:54)
» Turnau... (2018-11-08, 19:54)
» Walls... (2018-11-05, 19:54)
» Lipcopad... (2018-11-03, 19:54)
» 7 lat temu... (2018-11-01, 19:54)
» Cukierek albo psikus? (2018-10-31, 19:54)
» Rocky Mountain High... (2018-10-30, 19:54)
» Czas zimowy... (2018-10-29, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN