Craigieburn...

Marek | Blog Marka | 2011-02-16, 19:19

Przedmieście Melbourne. Miasto w mieście. Dwadzieścia kilka kilometrów do City. Ale miasto można zobaczyć, jeśli widoczność taka, jak wtedy, gdy robiłem zdjęcia. Te DUŻE domy, to Melbourne Skyline. Ale poza tym to dziś spotkania z przyrodą, a raczej "mamy dla Was kwiaty". Te najpiękniejsze, to kwitnące eukaliptusy. W tym roku, jak nigdy wcześniej. Dużo deszczu -piękne kwiaty...



Śnił mi się piękny świat. Kolorowy. Pachniało... No właśnie, nie pamiętam zapachów ze snów. Pachniało pięknie. To mógł być zapach ściętej trawy. Albo pszenica. Znaczy zapach lata. Poszedłem Kościelną w stronę torów kolejowych. Nie, pociąg nie jechał. To bym pamiętał, bo na pewno bym liczył wagony. Jeśli parzysta - spełni się. Nie ważne co. Zawsze liczyłem. Tak dużo ludzi po drodze. Wszyscy uśmiechnięci. Nigdy nie pamiętam dźwięków ze snu. Było cicho. Jak nic były lata 70. Byłem chłopakiem. Tak, pamiętam zapach wiatru. Znad rzeki, z pola. Szedłem, szedłem... To ze dwa kilometry. We śnie jest inaczej, ale droga była piękna. Stare drzewa po obu stronach. Do rzeki kocie łby, a potem polna droga. Już zapomniałem, że tak kiedyś było. Ale we śnie jest inaczej. Czasem wiem, że to tylko sen. Wchodzę w marzenia bez strachu. Tam zawsze jest czysto. Nie pamiętam smaków ze snu. Pamiętam kolory. Zawsze mnie to zachwyca. Kolorowe sny. Mam je niezbyt często, ale pamiętam nawet te najstarsze, sprzed lat. Już nie latam. Trochę żal, ale tylko trochę. Budzę się, a po ponownym zaśnięciu jestem w tym samym miejscu. Czy to coś znaczy PanieDoctorze?

Dobry był dzień. Słoneczny i zimny. Samochód brudny, jak diabli... Jutro ma padać śnieg, a my do Szklarskiej.
płyta na dziś: Richard Page "Peculiar Life". W finale na mój ulubiony album 2010 już tylko dwie płyty. Melissa i Page. Żadnego z nich nie ma w głosowaniu na Fryderyki...
No i te zdjęcia. Niektóre jak ze snów. Księżyc, seledyny, kwiaty jakby od niechcenia. Prawie same rozświetlenia... Zapraszam!
Znowu 19.19? może lubię powtarzalność... I lubię trzykropki!

Craigieburn...Craigieburn...Craigieburn...Craigieburn...
Craigieburn...Craigieburn...Craigieburn...Craigieburn...
Craigieburn...Craigieburn...Craigieburn...Craigieburn...
Craigieburn...Craigieburn...Craigieburn...Craigieburn...
Craigieburn...Craigieburn...Craigieburn...Craigieburn...
Craigieburn...Craigieburn...Craigieburn...Craigieburn...
Craigieburn...Craigieburn...Craigieburn...Craigieburn...
Craigieburn...Craigieburn...Craigieburn...Craigieburn...

Pozostałe wpisy
» George Michael... (2017-06-24, 19:54)
» Jeszcze jedno lato... (2017-06-22, 19:54)
» Fleetwood Mac... (2017-06-19, 19:54)
» Suzanne Vega... (2017-06-17, 19:54)
» Russell Falls... (2017-06-14, 19:54)
» Lecimy do Hobart... (2017-06-12, 19:54)
» Piknik Australijski... (2017-06-10, 19:54)
» Kurki... (2017-06-08, 19:54)
» Zimno/ciepło... (2017-06-05, 19:54)
» Stadion Narodowy... (2017-06-03, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN