Grad, wiatr...

Marek | Blog Marka | 2013-05-20, 19:33

Rano słońce, a po południu "autobusy zapłakane deszczem". Australia w Polsce. Zmienia się nasz świat. Za trzydzieści parę lat ludzie polecą na Marsa. Będzie pięknie... Takie są plany. Ja planuję najdalej na tydzień. I ciągle lubię poniedziałki. I temat miłosny z filmu "Port Lotniczy". Zawsze mnie dobrze nastraja. A jeszcze do tego urodzinowo Cher zaśpiewała dziś "The Way Of Love", a Joe Cocker "You Are So Beautiful". Music Was My First Love...




Zdążyłem wrócić do domu przed burzą i deszczem. A grzmiało i lało! Miałem jeszcze w planach godzinny spacer, ale w deszczu nie lubię. Rzuciłem się więc na dwie nowe płyty. Znaczy będzie: muzyka na dziś.
Zacząłem od "Momentum" Jamiego Culluma. Świetny! Kto wybiera piosenki na single? Pewnie ktoś bardzo mądry... Zapowiadała tę płytę udziwniona wersja jednego z genialnych klasyków "Love For Sale". Bez sensu... Następnym singlem był utwór "Everything You Didn't Do". Taki sobie... Może się nie znam, ale cała reszta na płycie jest bardzo, bardzo dobra. Taka, na jaką czekałem w wykonaniu tego Artysty. Krok do przodu. BRAWO! Koniecznie słuchać, a ja będę często grał w radiu. W moim prywatnym zestawie "czarodziejów i czarusiów" (Buble', Cincotti, Dusk, Stevens, DeSare, Gabel...) Cullum nagrał ostatnio najlepszy album. Duża radość.
"Sun" Mario Biondi. Włoch z głosem Barry'ego White'a. Jego przedostatni album kupiłem w Rzymie 3 lata temu. Ten nowy kolega mi nabył w Amazonie. Tyle się jeszcze muszę nauczyć! Ciągle nie kupuję płyt w Internecie... Mario jak zwykle świetny. Żal, że tylko jedna piosenka po włosku. Reszta w towarzystwie takich gigantów, jak: Chaka Khan, Al Jarreau, Omar, Leon Ware, James Taylor (J.T.Quartet). Całość produkował Jean-Paul "Bluey" Maunick, więc brzmi to trochę jak Incognito & Barry White. Świetnie brzmi... Na trąbce gra Kevin "sam w domu" Robinson, przyjaciel Basi, Naszej Basi Kochanej. Basia pracuje nad nową płytą. Kolejna dobra wiadomość. I niedługo (wrzesień niedługo, to nie brzmi dobrze) pojawi się na specjalnym koncercie w Polsce. Szczegóły opublikuję tutaj, jak już wszystko będzie dopięte.
Zdjęcia w albumie: prawie to samo albo dalszy ciąg łódki na rzece. Zachodnia Australia. Kimberley National Park w lipcu 2009 roku.
PS: rozpogodziło się na koniec dnia...

Grad, wiatr... Grad, wiatr... Grad, wiatr... Grad, wiatr...
Grad, wiatr... Grad, wiatr... Grad, wiatr... Grad, wiatr...
Grad, wiatr... Grad, wiatr... Grad, wiatr... Grad, wiatr...
Grad, wiatr... Grad, wiatr... Grad, wiatr... Grad, wiatr...
Grad, wiatr... Grad, wiatr... Grad, wiatr... Grad, wiatr...
Grad, wiatr... Grad, wiatr... Grad, wiatr... Grad, wiatr...
Grad, wiatr... Grad, wiatr... Grad, wiatr... Grad, wiatr...
Grad, wiatr... Grad, wiatr... Grad, wiatr... Grad, wiatr...

Pozostałe wpisy
» Pan Zbyszek... (2017-05-22, 19:54)
» Porcelana... (2017-05-18, 19:54)
» Rabarbarowy... (2017-05-15, 19:54)
» Dzień otwarty... (2017-05-13, 19:54)
» Maślaki... (2017-05-11, 19:54)
» Biathlon... (2017-05-10, 19:54)
» Wyjątkowo zimny maj... (2017-05-04, 20:20)
» Majówka... (2017-05-01, 19:54)
» Przedostatnie... (2017-04-29, 19:54)
» Wyrwane kartki... (2017-04-24, 20:20)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN