St.George, Utah...

Marek | Blog Marka | 2017-09-29, 05:55

Ale wcześniej Viva Las Vegas! W zasadzie wiedziałem, czego się spodziewać. Ale to, co zobaczyłem było... większe. Uderzyło mnie tak mocno, że wszystko mi opadło. I najchętniej od razu bym wracał co swojej ulubionej codzienności. Przetrwałem jednak, wszak wieczorem czekała na nas Celine Dion. To był Jej 1055 koncert w The Colosseum, sali, która dla Niej została zbudowana w hotelu Caesars Palace. 15 lat temu...




Celina w genialnej kondycji głosowej. Na dodatek pięknie wygląda. Chyba najwspanialej zaśpiewała „All By Myself”. Wrócę do tematu. Wczorajsze chodzenie po Las Vegas zaowocowało 20 tysiącami kroków. Dziś rano po pysznym śniadaniu w Hotelu Venetian i zakupie biletów na „Love” Cirque du Soleil, wyjechaliśmy w stronę Zapory Hoovera. Robi wrażenie. Było gorąco, jak w piekle. Kiedy ruszyliśmy w stronę St.George – zasypiałem za kierownicą. Szczęśliwie kolega Robert prowadził. No i się zaczęły widoki! Jechaliśmy dziś przez 3 stany. Nevadę, Arizonę i Utah. Boże, jak tutaj pięknie. Może by tak rzucić to wszystko i osiedlić się na stałe w Utah? Cudowne miejsce...
Obiad na dziś: ryba z frytkami, jakoś miałem ochotę na dorsza. Pyszny był, coleslaw jeszcze smaczniejszy, a frytki tak tylko jako dodatek. Pół porcji zostawiłem. Wczoraj zostawiłem ponad pół porcji sałaty z kurczakiem BBQ. Zjadłem jajko, awokado (pycha!), kurczaka, ale reszty nie dałem rady. W tym był blue cheese, który tak lubię. Porcje podawane tutaj w restauracjach są takie mniej więcej dla całej rodziny. Nie dziwi mnie więc, że na lotnisku w Las Vegas zobaczyłem wczoraj „największe państwo świata”. Mąż i Żona ważyli razem z 500 kilogramów. Smutne to... Młodzi są, a oboje chodzili o laskach. A tyle ludzi na świecie głoduje...
Wino na dziś: Layer Cake Shiraz 2015, South Australia... Jednak.
Zdjęcia na dziś: St.George tuż przed zachodem słońca. A to dopiero początek!

St.George, Utah...St.George, Utah...St.George, Utah...St.George, Utah...
St.George, Utah...St.George, Utah...St.George, Utah...St.George, Utah...
St.George, Utah...St.George, Utah...St.George, Utah...St.George, Utah...
St.George, Utah...St.George, Utah...St.George, Utah...St.George, Utah...

Pozostałe wpisy
» Loch Lomond Lake... (2018-08-20, 19:54)
» W Kolorado jestem spalony... (2018-08-18, 19:54)
» Queen of Soul... (2018-08-16, 19:54)
» Jutro Warszawa... (2018-08-15, 02:22)
» Przelewanie czasu... (2018-08-12, 18:18)
» Milczenie... (2018-08-08, 17:17)
» Przeminęło z wiatrem... (2018-08-02, 19:54)
» Kora... (2018-07-30, 19:54)
» Szał Niebieskich Ciał... (2018-07-28, 19:54)
» Upał... (2018-07-26, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN