Wszędzie dobrze...

Marek | Blog Marka | 2008-08-28, 17:54

... ale w domu najlepiej. Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. Oj, to prawda. Leciałem na skrzydłach "lufy". Bardzo pozytywnie. Samolot z Chicago o 14.10. Miał lecieć do Monachium 8 godzin, ale wyrobił się w 7 i pół. Zawsze coś... Przysnąłem w letargu ze dwie godziny. Krótka noc, bo jak się obudziłem były dwie godziny do lądowania. Spacerkiem na lotnisku do G81. Ciekawe, że loty do Warszawy są zawsze z najdalszego zakątka lotniska.

Bagaże też doleciały, a więc same sukcesy. Pan taksówkarz chciał mnie wieźć od razu do Trójki. Ludzie pamiętają… Po rozpakowaniu bagaży, szybko na bazarek. Tęskniłem za nim jakoś. Pół kilo kurek, bo mieli przyjść Anka, Wiesia i Radek. Pół kilo prawdziwków, żeby sprawdzić, czy nie robaczywe. Są takie piękne, że sprawdzę je jutro. Dom… Małe mieszkanko, a jednak dom. Zakurzone, zawalone bagażem z USA, pierwszym praniem, ale moje. Takie, jakie lubię. Kurki w śmietanie były pyszne. Z chlebem z ziarnami. Mam nadzieję, że to nie nie kłóci? Kłóci się na pewno, bo śmietana to biała śmierć! Niech sobie będzie. Do kurek Five Geese 2004 McLaren Vale Shiraz. Cuda, cuda ogłaszają! Plan mam taki, żeby wytrwać w niespaniu ile się da. Jeśli padnę, obudzę się o 3 w nocy i będę słuchał nowych płyt. Jest czego słuchać: John Mellencamp, John Hiatt, Rick Springfield, John Pizzarelli, Eva Cassidy, Warren Hill, Extreme, Esperanza Spalding… Długo by wymieniać.
W sobotę i niedzielę nadrobię zaległości w mojej Liście Przebojów. Może uda się dorzucić zdjęcia do wpisów, w których ich nie ma? Mam plany. I będę się starał je realizować. W dzisiejszej galerii nasza podróż z Glacier Park do Salt Lake City. Jakieś 1200 kilometrów. Ekran komputera weryfikuje co się nadaje, a co wyrzucamy. I tak będzie. Montana czaruje, Utah nudzi. Salt Lake City trochę mnie przeraziło świątynią. Może tylko mnie. Za to w mieście udało się złapać pierwszą jesień. Nie da się oszukać natury. Wrzesień już za rogiem.... I śliwki węgierki. I jabłka lobo. No i będą kanie, prawdziwki, podgrzybki. Piękna pora roku. No i będzie mam nadzieje także nasza nowa muzyka krajowa. Już jutro zestaw do głosowania na listę w „złotych” powiększy się zdecydowanie. Polecam głosowanie, bo tam naprawdę każdy głos się liczy. Dobra, nie będę ściemniał – idę spać! Jutro lista, pojutrze „najsłodsze”. Już się ciesze…

Wszędzie dobrze...Wszędzie dobrze...Wszędzie dobrze...Wszędzie dobrze...
Wszędzie dobrze...Wszędzie dobrze...Wszędzie dobrze...Wszędzie dobrze...
Wszędzie dobrze...Wszędzie dobrze...Wszędzie dobrze...Wszędzie dobrze...
Wszędzie dobrze...Wszędzie dobrze...Wszędzie dobrze...Wszędzie dobrze...
Wszędzie dobrze...Wszędzie dobrze...Wszędzie dobrze...Wszędzie dobrze...

Pozostałe wpisy
» Lubię wracać... (2018-11-13, 19:54)
» Wolny dzień... (2018-11-12, 19:54)
» Taj Mahal... (2018-11-10, 19:54)
» Turnau... (2018-11-08, 19:54)
» Walls... (2018-11-05, 19:54)
» Lipcopad... (2018-11-03, 19:54)
» 7 lat temu... (2018-11-01, 19:54)
» Cukierek albo psikus? (2018-10-31, 19:54)
» Rocky Mountain High... (2018-10-30, 19:54)
» Czas zimowy... (2018-10-29, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN