Barcelona...

Marek | Blog Marka | 2017-03-17, 15:55

Trzy godziny lotu i jestem w innym klimacie. A tu wiosna akurat. Słońce od rana do nocy. Leniwie chodzę sobie La Ramblą i robię zdjęcia. Muzeum Szynki, Muzeum Seksu, Muzeum Czekolady.... Nie byłem jeszcze w Muzeum Marihuany. Może trochę za dużo jedzenia, może trochę za dużo wina. Ale za to także za dużo kroków, bo tu wszędzie blisko. Zwłaszcza do sklepów z płytami...




Stan zakupów na teraz: 2 razy Stevie Nicks, bo są tutaj dostępne zremasterowane deluxe edycje albumów "Bella Donna" i "The Wild Heart". Reszta to tutejsi. Bose Unplugged, Rosario - "Gloria A Ti", Alejandro Fernandez - Rompiendo Fronteras (numer jeden na liście sprzedaży), Joan Rovira - "Encara Tenim Temps", Sara Serena - "Skyline", Lori Meyers - "En La Espiral". I jeszcze 3CD &DVD składanka podsumowująca 2016 na rynku hiszpańskim. Ciekawe ile wykonałem pomyłek? O tym będę wiedział dopiero po powrocie, bo tak mam, że nowe płyty przesłuchuję w domu. A! Kiedy wczoraj wylądowałem w Barcelonie okazało się, że strajkują taksówkarze. Kolejka do autobusu była jak stąd do kraju. Ale poszło sprawnie. Dziś taksówkarze już nie strajkują. A słońce nadal świeci. To pójdę już na następny spacer. Pozdrowienia.

Pozostałe wpisy
» Światło... (2017-10-20, 03:33)
» Downtown... (2017-10-18, 05:05)
» Deszczowa pułapka... (2017-10-15, 19:54)
» Ringo... (2017-10-14, 08:28)
» Miasto, które nigdy nie zasypia... (2017-10-13, 07:57)
» Powrót do Vegas... (2017-10-12, 07:07)
» Page... (2017-10-10, 06:46)
» W drodze... (2017-10-09, 22:22)
» Ogród Bogów... (2017-10-08, 05:55)
» Colorado... (2017-10-07, 05:55)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN